Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

3

Sil

1

Zmy

2

Cha

1

Zre

2

Int

0

Szc

0

Przy sobie

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vivamus a massa ipsum. Duis porttitor urna diam, ut iaculis massa congue quis. Donec tempor, quam eu feugiat feugiat, justo erat volutpat ligula, eget pretium sapien urna non eros.
Pełnia zdrowia
1

STOŁÓWKA I KUCHNIA

Opis lokacji


Stołówka w komisariacie policji w Breckenridge to miejsce, które pełni kluczową rolę w zapewnieniu posiłków dla personelu komisariatu oraz dla ocalałych mieszkańców miasteczka. Pomieszczenie to jest proste, ale funkcjonalne. W stołówce znajdują się drewniane stoły i krzesła, które są ustawione w rzędy, tworząc miejsca do spożywania posiłków. W centrum stołówki jest większy stół, który służy jako miejsce, gdzie można organizować zebrania i spotkania społeczności.
Na jednym z końców stołówki znajduje się bufet, na którym serwowane są posiłki. Bufet jest prosty, ale starannie utrzymany, z miejscem na jedzenie, napoje i naczynia. Przylegająca do stołówki kuchnia jest przestronna i wyposażona w niezbędny sprzęt do przygotowywania posiłków. Gotowe potrawy są tu przyrządzane i przenoszone na bufet.

PODSTAWOWE ZABEZPIECZENIA

Okna są zabezpieczone metalowymi kratami, które utrudniają dostęp do wnętrza z zewnątrz.

DODATKOWE INFORMACJE


Kuchnia jest raczej wyłączona z użytku, by konserwować prąd, i nie ma tam żadnych butli z gazem. W trakcie opadów deszczu z rynien na zewnątrz spływa woda wprost do beczek, w których gromadzona jest deszczówka. W rynnach zamontowany jest system filtrujący, zaprojektowany przez Echo Puffin, który od razu oczyszcza wodę ze wszelkich zanieczyszczeń.

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

Przy sobie

wszystko i nic
Boli głowa
2
Poranek, 17 maja

Tate był zajęty. Wcześniejszego dnia zgodził się na wyjście w celu odnalezienia, a przynajmniej próby odnalezienia Kate Lawson. Czuł na sobie wzrok Lawsona, jej brata, dlatego też zdecydował się na zjedzenie śniadania w zaciszu ich stołówki na komisariacie. Mało kto tutaj jadł — wszyscy inni żołnierze zdecydowanie woleli zajmować miejsca w głównej hali i jeść wraz z innymi. Jacob, podobnie jak każdy inny stanął wcześniej w kolejce po śniadanie i wraz z kawą przyniósł je tutaj — tak było o wiele wygodniej. Poza tym to miejsce miało inne plusy.

Wiedział też, że, jak to każdego ranka, niedługo zjawi się szereg ludzi, z którymi musiał przedyskutować pewne sprawy obozu, więc nie zdziwił się, że zastał Marshall. Zresztą, już we wcześniejszym dniu umówili się na spotkanie dotyczące znalezisk zeszłego dnia, tych z budowy. Jacob nie miał pojęcia, do czego tam się właściwie dokopali i miał nadzieje, że Marshall przybliży mu sytuację, zanim ten wyruszy na oględziny z Babyface i kimkolwiek ona tam sobie zadecydowała.

Generał wcinał jakieś warzywa na parze, jednak gdy zobaczył Roosevelt, przestał jeść i wstał, by powitać ją uściskiem dłoni. Wiele osób mogło mieć różne opinie, jednak oddawał ludziom honory i kiedy trzeba było podyskutować o biznesie, odsuwał takie potrzeby jak głód na bok.

@Marshall Roosevelt
Obrazek

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

0

Int

2

Szc

0

Przy sobie

W roboczej torbie na ramię:
- Spis zapasów znalezionych na budowie
- Nóż myśliwski
- Niewielka skrzynka z narzędziami
- Opakowanie leków przeciwbólowych
- Notes & ołówek z gumką
- Latarka
- Rękawice robocze
- Nieco pomięte zdjęcie przedstawiające młodszą Marshall z trójką jej dzieci
Pełnia zdrowia
3
Nie spała zbyt wiele wczorajszej nocy. Nie, żeby zazwyczaj dobrze się wysypiała - zwykle sen przychodził do niej późno, a powieki zamykały się dopiero po dłuższym czasie planowania lub rozwiązywania sudoku.
Rozmowa z generałem nie budziła w niej ogromnego entuzjazmu. Nie była pewna, jak wiele powinna wyjawić mężczyźnie - plan, który podczas wczorajszej ekspedycji powstał w jej głowie był ryzykowny i odrzucenie go przez Tate’a było bardzo prawdopodobne. Spędziła dobre kilka godzin zastanawiając się, jak najlepiej podejść do tego wszystkiego. W końcu to, co miała w głowie wymagało od niej odsłonięcia swoich kart.

Nie zdziwiła jej, że mężczyzna wolał jeść z dala od reszty. Sama nie przepadała za zgiełkiem wspólnych posiłków - nawet, kiedy znalazła na nie czas między wszystkimi swoimi obowiązkami gwar męczył ją i dekoncentrował. Przywitała generała sztywnym uśmiechem i uściskiem dłoni. W pewien sposób ucieszyło ją, że ten nie próbował na siłę zacząć przyjacielskiej pogawędki - wolała od razu przejść do konkretów.

Tak też zrobiła. Bez większych skrupułów wyciągnęła z torby znalezione wczoraj w przyczepie plany, rozkładając je na wolnym stole i ruchem podbródka wskazując je mężczyźnie. Dała mu kilkanaście sekund na przewertowanie kartek, aby mniej więcej zapoznał się z ich zawartością, zanim się odezwała. - Transport tego wszystkiego osobówkami zająłby nam tygodnie. Nie mówiąc już o zużyciu paliwa, które powinniśmy oszczędzać. - Czy dramatyzowała? Zdecydowanie. Tygodnie były przesadą. Miała jednak nadzieję, że jej pewna siebie postawa i zaufanie, które zdążyła wyrobić sobie w obozie wystarczą, żeby sprzedać jej stwierdzenie. Zwłaszcza, że nie do końca kręciła - transport wszystkiego znalezionego na budowie na pewno zająłby im dłużej, niżby chcieli.

@Mistrz Gry Maggie

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

Przy sobie

wszystko i nic
Boli głowa
4
Tate grzecznie zaczął usuwać jakieś swoje papiery czy inne rzeczy związane ze śniadaniem ze stołu, by zrobić więcej miejsca na to, co przyniosła tutaj Marshall. Jacob wydawał się być cierpliwym liderem, nie przerywał jej, jednak był dość ciekawski. Z zainteresowaniem spoglądał na mapy, starając się być może zgadnąć, po co Marshall tutaj przyszła. Jednak finalnie zostawił to pole do popisu oczywiście dla niej. Uniósł głowę, gdy ta była gotowa, by wysłuchać, co ma do powiedzenia.

Pokiwał głową. Jedynie ledwo przejrzał listy, które mu przyniosła. Był jednak pod dość sporym wrażeniem. Ilość rzeczy, o których mówi Marshall, jest zdecydowanie spora — mogło to odmienić ich los i dać nieco więcej spokoju. Potrzebowali tych rzeczy. Co za znalezisko, doprawdy. Tate pokiwał głową.
Nie mamy większych pojazdów. Próbowaliśmy takie znaleźć, jednak stan wielu ciężarówek pozostawiał wiele do życzenia. Sporo z nich zajechano podczas prac w Denver, podczas przenosin.
Powiedział. Pewnie Marshall o tym wiedziała, jednak wolał przypomnieć. Albo pomyśleć na głos.
Co sugerujesz?
Spytał. Wiadomo, nie była częścią Dywizji Innowacji czy innego cholerstwa, ale była kobietą, która zdecydowanie potrafiła wyczarować coś z niczego. Była zaradna, inteligentna i Tate wiedział, że nie przyszła się tutaj pochwalić zdobyczą.

@Marshall Roosevelt
Obrazek

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

0

Int

2

Szc

0

Przy sobie

W roboczej torbie na ramię:
- Spis zapasów znalezionych na budowie
- Nóż myśliwski
- Niewielka skrzynka z narzędziami
- Opakowanie leków przeciwbólowych
- Notes & ołówek z gumką
- Latarka
- Rękawice robocze
- Nieco pomięte zdjęcie przedstawiające młodszą Marshall z trójką jej dzieci
Pełnia zdrowia
5
Pokiwała głową na słowa Tate’a. Oczywiście wiedziała o braku ciężkich pojazdów - jak bardzo ciężarówki, koparki i inne tego typu zabawki ułatwiłyby im budowę! Doskonale zdawała sobie sprawę z technicznych ograniczeń, jakie spadły na nich razem z upadkiem społeczeństwa. To właśnie na tych ograniczeniach bazował jej pomysł - transport dużej ilości zapasów był znacząco utrudniony.

- Proponuję zająć ten teren. - Odparła, wbijając wzrok w mężczyznę. Nie wiedziała, czy taki pomysł spotka się z jego strony z pozytywną reakcją i wolała delikatnie ważyć słowa. Chcąc nie chcąc, z powodu nieobecności Echo z dnia na dzień zyskała w obozie wiele do powiedzienia. Niezbyt mądrze byłoby równie szybko zburzyć to głupimi propozycjami. - To zdecydowanie pracochłonny projekt, ale zastanówmy się. Przyda nam się bezpieczna baza wypadowa, gdzie zwiadowcy mogą zatrzymać się w czasie dłuższych ekspedycji. Taki teren przyda się nam też w razie ewentualnego wypadku, jeśli nadejdzie potrzeba wycofania się z Brackenridge. Zwłaszcza, że to wszystko - nakreśliła dłonią koło dookoła dokumentów, - znaleźliśmy podczas pobieżnych poszukiwań. Kto wie, co jeszcze chowa się w okolicy.

Wiedziała, że taki projekt był ryzykowny. Zwłaszcza teraz, kiedy byli już po czubek głowy zakopani w sprawach do załatwienia w obozie - jeśli mieli za mało ludzi, wysyłanie większej ekipy do zabezpieczenia terenu było nieco kontrproduktywne. Mimo tego, po krótkiej przerwie, aby wysłuchać odpowiedzi Tate’a drążyła dalej. - Myślę, że wiem jak moglibyśmy stosunkowo łatwo wydzielić odpowiednią strefę. Nie wiem, jaki dokładnie zasięg ma cały ten sprzęt radiowy, który organizuje panna Frost… Ale być może wystarczy, żeby ustanowić komunikację między obozem, a budową.

@Mistrz Gry Maggie

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

Przy sobie

wszystko i nic
Boli głowa
6
Zająć? Tate się zainteresował. W sumie to nie do końca wiedział, co tam było — jakie fortyfikacje, jakie budynki? Plus oczywiście w kwestii tych zapasów — były tam, jednak co dalej? Podrapał się po podbródku, wysłuchując planów Marshall. Czuł się tak, jakby grał pionkami na mapie — przebywanie tam i pilnowanie tych zasobów zdecydowanie było dobrym ruchem. To tak, jakby blokować jakiś ważny zasób w grze planszowej. Jeśli zawsze będzie tam ktoś, kto będzie tego pilnował, to te zapasy nie zostaną im odebrane. Utrata tych rzeczy byłaby straszna, potrzebowali jej do budowy — jednak też w okolicy nie ma raczej zbyt wielu osób, które byłyby w stanie rzeczywiście użyć tych rzeczy, coś z nimi zrobić? Jacob pokiwał głową, zastanawiając się.
Jak masz zamiar zbudować tam posterunek? Co tam jest, jakie budynki? Zabezpieczenia?
Kwestia przenosin niespecjalnie mu się podobała. Wolał mieć ludzi tutaj, na posterunku — gdzie było jedzenie, szpital i inne rzeczy, które wymagały opieki. Lepiej bronić punktu A, niż rozdrabniać ich już tak mały zespół.
Możemy rozpocząć ekstrakcję zasobów z tamtych okolic, jednak nadal potrzebujemy tych zasobów tutaj, na miejscu. Możemy uznać, że są to trochę okolice Denver — dawniej mieliśmy tam to, co pozostało po dużym obozie. Ekstrakcja zasobów z samego Denver, a finalne zamknięcie tego obozu i przeprowadzka tutaj. Konwoje i tak dalej.
Stwierdził. Nie do końca był przekonany co do budowania kolejnych umocnień tam. Potrzebowali prętów, żeby stworzyć elektrownie tutaj i przetrwać kolejną zimę. Razem.
Nie mamy też aż tak wielu ludzi, Roosevelt. Żeby rzeczywiście stworzyć tam bazę wypadową i utrzymać to miejsce na stałe. Ledwo wydzielamy patrole zwiadowców tutaj. Mamy dwa projekty tu, na miejscu — elektrownię i odbudowę łączności radiowej. Te dwa projekty wymagają ludzi tu, na miejscu.
Dodał. Mówiąc to wszytko, nie posługiwał się tonem, który mógłby sugerować oczywistą odmowę — bardziej było to samo co wcześniej, myślenie na głos. Zastanawianie się, czy Marshall ma właściwie rozwiązania dla tych problemów w swoim planie.
Trzeba będzie przedyskutować to z Frost, w kwestii połączenia radiowego i łatwiejszej komunikacji. Ekstrakcja zasobów i przeniesienie ich tutaj to i tak kilka tygodni roboty. Zwiadowcy mają mały posterunek na szczycie miasteczka, z którego wybywają na polowania.
@Marshall Roosevelt
Obrazek

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Axel Cole

sheojmsj | 75 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

1

Cha

0

Zre

1

Int

1

Szc

0

Przy sobie

ubranie [buty, spodnie, koszulka, kurtka, bielizna, rękawiczki] | kieszenie itp. [zapalniczka, scyzoryk, srebrna przeciętna bransoletka, nożyce krawieckie 30 cm zaostrzone, nóż myśliwski, pistolet [glock 9 mm, [10 + 12], wytrych [7], napinacz [2], krótkofalówka] | plecak [notes, długopis, chustka, konserwa [1], igła, nić, woda [1L], piersiówka [wódka], paczka papierosów [1/3], czarna cienka taśma]
Pełnia zdrowia
7
Wiadomość od gracza
Axel przychodzi ze zbrojowni razem z Babyface.

Dość szybko wyrównał krok z Chapman, no, tak prawie, żeby w razie czego móc zareagować na jakiś szybki skręt. Po głowie dalej chodziły mu tamte papiery.
— Nie wiedziałem, że Wermilio zna się na chemii — rzucił, choć po namyśle to było oczywiste. Znaczy to, że nie wiedział, niewiele miał z nim do czynienia.

Dotarli w końcu do stołówki komisariatowej. Jadłodajnia na uboczu, stolik na uboczu. Tk wiele mówiło o Jacobie i jego dniu, który chyba też nie był najlepszy. Nie było się co dziwić. Axel miał tylko nadzieję, że nie będzie to wróżyć podejmowania głupich decyzji. Nawet jeśli szukanie Kate i Lucy miało być jedną z nich, tę akurat sam chciał podjąć.
— Generale — rzucił, zatrzymując się z Olivią przy ich stoliku. Zaraz i podniósł wzrok na drugą kobietę. — Cześć, Marshall.

@Marshall Roosevelt @Mistrz Gry Maggie

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

0

Int

2

Szc

0

Przy sobie

W roboczej torbie na ramię:
- Spis zapasów znalezionych na budowie
- Nóż myśliwski
- Niewielka skrzynka z narzędziami
- Opakowanie leków przeciwbólowych
- Notes & ołówek z gumką
- Latarka
- Rękawice robocze
- Nieco pomięte zdjęcie przedstawiające młodszą Marshall z trójką jej dzieci
Pełnia zdrowia
8
Brak ludzi był największym problemem. Sama poruszyła to ostatnio na spotkaniu - im więcej projektów zrzucali sobie na głowę, tym więcej one zajmowały. Elektrownia była ogromnym przedsięwzięciem, którego potrzebowali w gruncie rzeczy na wczoraj. Zasilane benzyną generatory mogły utrzymać ich tylko tak długo, jak posiadali zapasy. Które przecież zużywali nie tylko na nie - coś musiało napędzać pojazdy.

- Nie musimy od razu wchodzić w to całkowicie. Na początek wystarczy oczyścić okolicę z trupów i wydzielić strefę, do której nie będą mogły się dostać. Możemy użyć samych kontenerów - nie ma mowy, żebyśmy zatargali je tutaj, ale przesunięcie ich na krótkie dystanse nie powinno stanowić aż tak dużego problemu. - zaczęła, wyciągając notes i na poczekaniu starając się nakreślić improwizowany plan okolicy budowy, na ile pamiętała. Budynki, siatki, zabezpieczenia - każdy detal, który zapisał się w jej pamięci. - Możemy użyć tego, co znajdziemy na miejscu. Stare ogrodzenia, wraki samochodów… Nie powstrzyma to co prawda nikogo z odrobiną oleju w głowie, ale utrzyma martwych z daleka. Ułatwi nam to samą ekstrakcję. Nie będzie potrzeby martwienia się oczyszczaniem terenu za każdym razem.

Na papierze starała się zaznaczyć granice, które najłatwiej byłoby utrzymać. Co prawda nie było to idealne - w końcu starała się nakreślić to wszystko z pamięci, po jednym dniu ‘zwiedzania’, ale zawsze miała niezłą pamięć. Nawet pospieszny szkic powinien mieć w sobie odrobinę prawdy.

- Jeśli po ukończeniu elektrowni zdecydujemy się wykorzystać tamten teren, będziemy już mieć podstawy na porządną budowę. - dodała, kładąc notes na stole i przesuwając go w stronę Tate’a. - Brak ludzi jest problemem. Ogromnym. Ale biorąc pod uwagę ostatnie szkolenia, prędzej czy później coraz więcej osób będzie odpowiednio wykwalifikowanych do samoobrony i pozostania poza granicami obozu.

Pozdrowiła Axela i Babyface skinieniem głowy i uniesieniem dłoni. Nie spodziewała się ich towarzystwa - chciała dodać coś jeszcze do swojego wywodu, ale wolałaby, aby zostało to między nią, a generałem. Zamiast tego, kiedy chłopak podszedł bliżej, wskazała na notes z naszkicowanym pospiesznie planem budowy, unosząc brwi. - Axel. Pamiętasz cokolwiek jeszcze z okolicy, złotko?

@Mistrz Gry Maggie @Axel Cole

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

Przy sobie

wszystko i nic
Boli głowa
9
Tate pokiwał głową, zastanawiając się. Musieli, tak czy siak, oczyścić tamtą okolicę, jeśli chcieli wyrobić się z przenoszeniem tamtych zapasów w jakimś normalnym terminie. Znacznie prościej będzie zwieźć tam grupę ludzi, która będzie nosić te rzeczy do samochodów i pakować, bez konieczności patrzenia się na siebie na każdym kroku i eliminowania martwych. Marshall mówiła z sensem, a Jacob powoli wyobrażał sobie jej plan.
W porządku. Pójść, zabezpieczyć przy użyciu tego, co tam jest.
Pokiwał znów głową, obserwując jej rysunek.
To decyzję na przyszłe miesiące, może nawet za rok. Na razie trzeba to uprzątnąć, tak jak mówisz. Zabrać rzeczy tutaj i zabezpieczyć nas na zimę. Wyznaczyć grupę, która przypilnuje punktu B, gdy transporty będą jechały do punktu A. Tutaj. Kogo sugerujesz?
Spytał. Potrzebowali jakiejś zaufanej drużyny Zwiadowców, którzy będą w stanie zabezpieczyć tamto miejsce i utrzymać i przy tym nie pozabijać się wzajemnie. Czasami bywało z tym ciężko, jednak Tate wierzył w swoich ludzi. Nie miał w sumie innego wyjścia. Trzeba będzie zapakować jakiś ładunek ze śpiworami i innymi przydatnymi rzeczami tego pokroju.
Szkolenie… Z tego co słyszałem, nie poszło zbyt dobrze. Mam nadzieje, że będziemy mieć więcej szczęścia ze szkoleniami organizowanymi dla poszczególnych zawodów, niż obronne. Jak na razie, skład Zwiadowców pozostaje niezmienny.
Powiedział, drapiąc się po policzku. Wszystko to usłyszał jedynie pocztą pantoflową, nie miał nawet czasu od wczoraj porozmawiać z córką czy z Wermillio.

Tate przywitał skinieniem głowy Axela i Chapman, rozumiejąc, że no tak — muszą się powoli zbierać, szczególnie, jeśli mają wrócić jeszcze dziś. Miał nadzieje, że wyprawa przebiegnie dobrze. Skierują się w stronę Denver, a tam będzie dość łatwo zauważyć jakieś ślady zamieszkania. W końcu spora część miasta została przez nich przeszukana. Jeśli ktoś gdzieś był, to być może znajdą jakieś ślady. W dużej mierze plan jednak zakładał obecność wielu niewiadomych.

Tate naprawdę chciał znaleźć Kate w jednym kawałku, ale wiedział też, że może się to skończyć kiepsko. Spodziewał się, że zastaną ją błąkającą się po okolicy, przeszukującą jakieś przybytki na drodze i szukającą pomocy. O ile sama nie będzie kierowała się w okolice obozu — takie wyjście też zakładał.

Musiał jednak ruszać, bo tak obiecał Nathanowi. Musiał jej poszukać, musiał spróbować.

Babyface puściła Axela w drzwiach, chcąc, by wszedł do pomieszczenia pierwszy. Następnie odpowiedziała na jego pytanie:
Na czym Aleks się nie zna. Cóż, jeśli nam się poszczęści, to mam nadzieje, że będzie do czego wracać.
Skomentowała z lekko rozbawionym wyrazem twarzy. Wiadomo, nie było to aż tak na serio — jednak Chapman pamiętała momenty, w których Aleks wpadał w swoje dziwne transy. Robił różne rzeczy przez długi okres czasu, bez przerw na cokolwiek. Wszystkich tym martwił, jednak po jakimś czasie chyba wszyscy się przyzwyczaili do jego stylu bycia. Wierzyła w niego i w to, że rzeczywiście zrobi tam coś ciekawego. Chapman kiwnęła głową do Jacoba i Marshall. Lubiła Roosevelt. Jej posłała serdeczny uśmiech.

Jacob czuł się ponaglony przez ich obecność. Spojrzał na Marshall, następnie dodał:
Moje błogosławieństwo masz. Ufam Ci, Roosevelt. Masz głowę na karku i wiesz, jak kierować ludźmi — jesteś teraz głową, liderem tej operacji. Zbierz ekipę i możecie zabezpieczać tamte okolice. Przedyskutuj z Frost łącze radiowe i czy da się coś zrobić, by skomunikować tamto miejsce z nami, tutaj. Frost będzie twoją łączniczką. Powiedz jej o tym znalezisku, niech rozumie, po co tam te rzeczy. Przygotuj ludzi, transport tam i plan działania. Pamiętaj jednak, że potrzebujemy też ludzi tutaj — sporo z nas będzie dziś poza obozem.
Powiedział. Cokolwiek Marshall chciała — w sumie to dostała. Słowa Jacoba brzmiały szczerze, ufał tej kobiecie, a jej plan miał sens. Spojrzał na Olivię i Axela, dodając:
Na nas czas. Spakowani?
Spytał. Sam generał miał przy stoliku również plecak, zapakowany na to wyjście.

Informacja od Mistrza Gry
Kolejka: @Axel Cole @Marshall Roosevelt
Obrazek

Stołówka i Kuchnia

Awatar użytkownika

Axel Cole

sheojmsj | 75 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

1

Cha

0

Zre

1

Int

1

Szc

0

Przy sobie

ubranie [buty, spodnie, koszulka, kurtka, bielizna, rękawiczki] | kieszenie itp. [zapalniczka, scyzoryk, srebrna przeciętna bransoletka, nożyce krawieckie 30 cm zaostrzone, nóż myśliwski, pistolet [glock 9 mm, [10 + 12], wytrych [7], napinacz [2], krótkofalówka] | plecak [notes, długopis, chustka, konserwa [1], igła, nić, woda [1L], piersiówka [wódka], paczka papierosów [1/3], czarna cienka taśma]
Pełnia zdrowia
10
Odpowiedź Chapman była interesująca, nie mógłby zaprzeczyć. Sam Aleks również takie właśnie sprawiał wrażenie, chociaż poniekąd było to ocenianie książki po okładce. Wyglądał dość stereotypowo. Niemniej, może warto byłoby poznać go bliżej.

Po zdawkowym przywitaniu się z towarzystwem, zerknął krótko na Babyface. Spodziewał się, że to ona zacznie temat, w końcu była tym jakby starszym stopniem? Choć w rzeczywistości miał to gdzieś, to po prawdzie nie bardzo wiedział, od czego miałby zacząć.
Zaraz i spojrzał na podsunięty mu notes i pokiwał głową.
— Prawie wszystko, co widziałem. — Podniósł wzrok na Marshall. — A co? — Szkic wyglądał w porządku, zwłaszcza, że dokładnych wymiarów obiektów nikt na nim nie zaznaczał. W tym zresztą nie był już najlepszy.

Przeniósł wzrok na Tate'a, który przez chwilę wyglądał na zamyślonego. Przez krótki moment. A może tylko mu się wydawało. To natomiast, co mówił do Marshall, było jeszcze bardziej interesujące. Cole posłał kobiecie pytające spojrzenie, ale uznał, że lepiej się nie wtrącać przy pewnych osobach.
— Tak — odparł krótko na pytanie Jacoba. — Możemy iść. — Zerknął jeszcze raz na notes i na generała. — Jeszcze coś. Znalazłem tam dokumenty, które mogą powiedzieć ć... panu więcej niż mnie. Ale to nic pilnego, jakiś samotny marines. Nie było ciała — dodał, bo skoro już rozmawiali ewidentnie o placu budowy, to mogło to mieć jakieś znaczenie na przyszłość.

@Marshall Roosevelt @Mistrz Gry Maggie
ODPOWIEDZ

Wróć do „Komisariat”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się