Boli głowa
wszystko i nic
Boli głowa
wszystko i nic

Janelle McCallister
Wizerunek: Kylie Bunbury
- podstawy
- szczegóły
- ekwipunek

imię i nazwisko
Janelle McCallister
data urodzenia
17 sierpnia 2003
miejsce urodzenia
okolice Cañon City, Kolorado, USA
zawód
członkini AEROSEC, snajperka-amatorka
słabe strony
- impulsywna
- brak strategicznego myślenia
- zbyt pewna siebie
- zamknięta na cudze pomysły
- wierzy w teorie spiskowe
- brak strategicznego myślenia
- zbyt pewna siebie
- zamknięta na cudze pomysły
- wierzy w teorie spiskowe
mocne strony
- zna się na obsłudze broni
ekwipunek
- karabin snajperski (używany, dobrze utrzymany)
- rozkładana podstawka pod broń
- plecak z naszywkami i breloczkami
- filtr do wody, racje żywnościowe, krzesiwo
- kompaktowa luneta obserwacyjna
- multitool
- kilka nabojów luzem, pochowane po kieszeniach
- notes z rysunkami i obserwacjami, często z błędami ortograficznymi
- rozkładana podstawka pod broń
- plecak z naszywkami i breloczkami
- filtr do wody, racje żywnościowe, krzesiwo
- kompaktowa luneta obserwacyjna
- multitool
- kilka nabojów luzem, pochowane po kieszeniach
- notes z rysunkami i obserwacjami, często z błędami ortograficznymi
Wygląd
Janelle to około 175-centymetrowa, szczupła, długonoga młoda kobieta. Zawsze nosi ciemne okulary, nawet nocą – to jej znak rozpoznawczy. Ma kręcone włosy związane w kucyk lub pod czapką z daszkiem. Jej styl to mieszanka militarnego i outdoorowego ubioru: wojskowe spodnie, luźna bluza, kamizelka z kieszeniami.
Historia
Janelle McCallister przyszła na świat w suchym klimacie południowego Kolorado, nieopodal Cañon City, w domu zbudowanym nie z miłości, lecz raczej z obowiązku. Jej ojciec, sierżant Donald McCallister, był byłym wojskowym, który przez ponad dekadę szkolił rekrutów w bazie Fort Carson. Facet był chodzącym regulaminem, co raczej jest typowe dla jego roli. Matka, Lorraine, cicha i przygaszona kobieta, spędzała życie na opiece nad domem, unikając konfrontacji jak ognia.
Donald zawsze chciał mieć syna, co jest dość typowe dla takich jak on. Kogoś, komu przekaże swój „kodeks życia” i wyszkoli, podobnie jak swoich rekrutów. Gdy urodziła się Janelle, długo nie mógł się pogodzić z faktem, że jego dziedzicem będzie dziewczynka. Ale szybko uznał, że dziecko to glina – wystarczy ją dobrze uformować.
Janelle nigdy nie znała innego świata niż ten kontrolowany przez ojca. Matka była bardziej cieniem niż opiekunem – bezsilna wobec dominującej osobowości Donalda. Gdy Janelle wchodziła w wiek dojrzewania, zamiast buntować się, jak wielu jej rówieśników, zaczęła jeszcze bardziej przypominać ojca. Przejęła jego sposób mówienia, jego gesty, jego pogardę dla wszystkiego, co „miękkie” i „niewojskowe”. W szkole była outsiderką – nie potrafiła nawiązywać relacji, miała trudności z empatią, a jej obsesja na punkcie broni, polityki i teorii spiskowych odstraszała większość nauczycieli i uczniów.
Zamiast iść na studia czy do wojska, została jednak w domu. Donald po przejściu na przymusową emeryturę (wypadek na służbie odebrał mu pełną sprawność) założył własną strzelnicę i uczynił z niej rodzinną twierdzę. Janelle pomagała mu codziennie – prowadziła szkolenia, naprawiała sprzęt, a w wolnych chwilach sama trenowała pod jego okiem. Jej świat zaczynał i kończył się na terenie strzelnicy. Słuchała ojca jak gąbka i wchłaniała wszystko, co jej mówił. Wierzyła w różne teorie spiskowe, miała własne zasady i nie tolerowała żadnego sprzeciwu. Wtedy też zaczęła nieco bardziej dominować nawet nad swoją matką, wydając jej komendy i traktując jak domową gosposię.
Kiedy wybuchła epidemia, rodzina McCallisterów natychmiast zamknęła się na terenie strzelnicy. Donald był preppersem z krwi i kości – miał ukryty schron pod ziemią, zapasy na rok i plan awaryjny dla większości scenariuszy. Przez pół roku żyli odcięci od świata, funkcjonując jak mała jednostka wojskowa. Ale z czasem zapasy zaczęły się kończyć. Donald był coraz bardziej osłabiony – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. To wtedy Janelle po raz pierwszy odważyła się wyjść na zewnątrz. Nie miała pojęcia, co ją tam czeka.
Znalazła się w Colorado Springs – ruinach miasta, gdzie napotkała oddział, który przedstawiał się jako AEROSEC. Grupa działała jak paramilitarna jednostka – miała strukturę, lidera, sprzęt i cel. Dla Janelle było to jak spotkanie duchowych braci. Ale było coś jeszcze – ich lider. Charyzmatyczny, spokojny, zdolny do podejmowania trudnych decyzji bez mrugnięcia okiem. Zaimponował jej. A może nawet coś więcej...
Pod wpływem impulsu – a może pragnienia ucieczki – Janelle dołączyła do AEROSEC. Zostawiła rodzinę bez słowa, przekonana, że to jej przeznaczenie. W grupie była trochę dziwadłem – dziewczyną z pustkowia, która nie rozumiała społecznych zasad, ale potrafiła jednym strzałem zlikwidować zagrożenie z kilkuset metrów. Jej nonszalancja, ciemne okulary noszone o każdej porze dnia i nocy, plecak pełen dziwnych breloczków i konserw — wszystko to sprawiało, że jedni ją uwielbiali, a inni jej unikali.
Jako „Scout Red” stała się nieoficjalną snajperką AEROSEC – nieformalną, nieprofesjonalną, ale dość skuteczną. Była też jedyną kobietą w grupie dowództwa. Sama nie do końca wiedziała, czy to jej przeszkadza, czy dodaje pewności siebie. Czuła się wyjątkowa, ale jednocześnie nie rozumiała, jak bardzo inna jest od reszty. Świat, do którego dołączyła, nie był tym samym, który znała z książek ojca czy jego teorii spiskowych czytanych w internecie. A jej umiejętność przetrwania w bunkrze nie przygotowała jej na przetrwanie wśród ludzi, to zdecydowanie. Cały czas jednak zmaga się z pewnymi wątpliwościami. Nikomu nie powiedziała o schronie i o swojej rodzinie, do której ewentualnie chciałaby powrócić. Czar nowych znajomości i zainteresowanie ze strony nowych towarzyszy jednak skutecznie odwraca jej uwagę.



