•  
    Ostatnio krążą następujące plotki:
    - Ashley, Logan i Gaby poszli poszukać benzyny
    - Shin i Lexie poszły na polowanie w okolicach Zoo
    - Malcolm wyruszył z Zoo z misją dyplomatyczną do Akademii Lotniczej
    - Ekipa w Akademii Lotniczej buduje pułapki i ogólnie szykuje się na wojnę

    Mmaggie

    Główny Mistrz Gry

    Morowsky

    Admin

    Plamczak66

    Admin

    Saycia

    Mistrz Gry

    Pogoda

    Popołudnie, 7 lipca 2023

    Colorado Springs

    Częściowe zachmurzenie, burze
    Od 11° w nocy do 25° w dzień

    WHAT COMES AFTER

     

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
51
Boli głowa
wszystko i nic
Krew wypływała z rany, a jej część znajdowała się teraz na karmazynowym Ferrari. Na samochodzie nie wyglądało to aż tak źle, co maskowało też ogólny stan Eli. Dopiero gdy krew spływała na ziemię warsztatu, widać było, jak kiepsko to wygląda. Czerwone smugi na betonie tworzyły nieregularne kałuże, a z rany wciąż pulsowało — bolało jak cholera.

Apteczki z takich fur były pewnie pierwszą rzeczą, jaką ludzie zabierali. A niestety, teraz nie było policji w różnych miejscach, która by sprawdzała, czy ludzie mają w samochodach to, co trzeba.

Rana wyglądała źle — klasyczny postrzał na wylot, ale z wyjątkowo brzydkim rozszarpaniem tkanek przy wyjściu pocisku. Skóra wokół była poszarpana, mięśnie odsłonięte. Na pierwszy rzut oka nic nie wskazywało na uszkodzenie jakichś kości, ale głębiej rana była ciemna, nieregularna. Eli poczuła, że jej oddech staje się trochę bardziej płytki, a dłonie lekko się trzęsą.

Stworzyła sobie prowizoryczny stół operacyjny na masce sportowego samochodu, opierając się o nią tak, by mieć maksymalną stabilność. Gdy już zebrała wszystkie potrzebne rzeczy, przystąpiła do działania. Kiedy dotknęła skóry nasączoną alkoholem szmatką, jej ciało wygięło się trochę, w odruchu bólowym. No i oczywiście nadal bolało, gdy przyklejała kolejne fragmenty taśmy, wzmacniając nimi kompresy, najpierw z przodu, potem z tyłu. Zęby bolały ją od ich ciągłego zagryzania.

Elizabeth miała dość sporo technicznej wiedzy i znała się na różnych rzeczach. Nie była głupia, była inteligentną kobietą, która dość dobrze chłonęła wiedzę. Jednak nie znała się na medycynie, nie wiedziała, jak opatrzyć rany tego typu — a przynajmniej nie miała w tym żadnej praktyki. Było więc to dla niej dość trudne. Jednak sklejenie się taśmą w ostrożny sposób, wcześniejsze obmycie rany, a finalnie osadzenie się w samochodzie pomogło. Krwawienie było zatamowane, jednak ból nadal był potworny. Eli potrzebowała pomocy, i to w trybie natychmiastowym.

Miała farta, bo w samochodzie było paliwo, mniej więcej 36% baku było pełne. Auto działało, można było działać. Eli wyjechała z garażu i zauważyła, że Gaby nigdzie nie widać, jeden z mężczyzn leżał na ziemi, prawdopodobnie martwy, drugi zaś biegł w innym kierunku, w stronę innego hangaru — prawdopodobnie za kimś. Musiała podjąć decyzję, jechać po Gaby, czy jechać do obozu? Ryzykowałaby pewnie, gdyby miała szukać tutaj siostry.

@Elizabeth DeShawn

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
52
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 6 nabojów)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka
Poszarpane tkanki wyglądały paskudnie i jeszcze gorzej się je opatrywało. Tylko zachowanie spokoju, utrzymanie cierpliwości między dłońmi i przelotne myślenie o tym, co jeszcze przed nią, pozwalało jej na względnie dobre opatrzenie się.
Małą nagrodą było udane odpalenie silnika. Co prawda, nie dopuszczała innej opcji, ale jednocześnie sprawiało to jej radość w tych chwilach, gdy wszyscy ją opuścili.
Nawet trupy.
Wyjechała z garażu, wdzięczna sportowym fotelom za bajeczne trzymanie boczne. Całe jej ciało przylegało nieruchomo do siedzenia, łącznie z rannym obszarem. Jeśli tylko nie wpadnie w dużą dziurę, będzie zadowolona z komfortu jazdy.
Dokąd chciała się udać? W garażu cel był oczywisty - droga powrotna do obozu. Teraz jednak, gdy spostrzegła jednego z napastników, nie była pewna, co chce zrobić. Wcześniej to przecież Gaby miała ich gonić, a raczej jednego z nich. Nie przewidziano się jej. Jeśli więc uciekał, to przed kimś, lecz... Obejrzała się w drugą stronę, ale Gaby nie było za nim, nie siedziała mu na ogonie. Patrzyła sekundę, dwie. Czy role się odwróciły? Czy może aż tak bardzo gonią się w berka po okolicy, że jej siostra będzie po drugiej stronie tych terenów przemysłowych?
Zaryglowała zamki w drzwiach. Dotknęła ją myśl, że tak bardzo chętni są na to ferrari, że mogą zdobyć nadludzką prędkość w nogach, aby je zdobyć.
Zrobiła im więcej złego niż chciała - zabrała samochód który chcieli posiąść. Postrzelili ją, chuje, nie mieli już dla niej znaczenia.
Nie mogła jednak pozwolić sobie na utratę fantów z drugiego samochodu. Stać ją na małe zboczenie z kursu.
I zrobi to dla Gaby, by upewnić się, że jest w okolicy. Cała. Jeśli parę minut ma decydować o jej śmierci, a ta myśl przerażać, to nie warto nawet się o nic starać. Jeśli ma wrócić do obozu bez niej, to woli nie wracać wcale.
Ruszyła prosto na uciekiniera, powoli, omijając prawdopodobnego trupa leżącego na drodze. Starała się, aby dźwięk silnika nie zdradził jej zbyt szybko. Upewniła się, że jedzie w trybie comfort, który przyciszał głośność wydechu, zmiękczał amortyzatory.
Najważniejsze to nie wdać się w strzelaninę. I nie zaklinować się na wąskich uliczkach.
Jechała za nim, o ile było to możliwe i nie stanowiło zagrożenia dla samochodu. Powoli. Gdy się zbliżyła, przyśpieszyła mocno, do około 60 kilometrów, aby szybko się zbliżyć, po czym zaczęła hamować, ale tylko do około 30 kilometrów na godzinę. I z taką prędkością chciała go uderzyć, z pedałem w podłodze w chwili zderzenia. Cel miała prosty -wystraszyć go, że będzie z całą siłą go potrącać , po czym zwolnić do bezpiecznej dla samochodu prędkości, aby tylko połamać mu nogi i uniknąć aktywacji poduszek powietrznych. Nie chciała wpaść w niego z takim impetem, że upadnie na samochód, co mogłoby wiązać się z uszkodzeniem szyby, gdyby trafił w nią głową.
Poza tym, liczyła, że ten manewr będzie na tyle zaskakujący dla niego, że nie zdoła uniknąć potrącenia. A i uzna że nie ma czasu aby skorzystać z broni.
I Eli uniknie potrzeby zmiany samochodu na inny, eliminując przeciwnika. Zderzaki w tych samochodach zazwyczaj są twarde i nisko osadzone, skłonne do łamania piszczeli, kolan.
A po potrąceniu, zamierzała go ominąć i jechać dalej, byleby poza zasięg ewentualnych pocisków z jego broni.
Choć manewr miała przemyślany, to jednak trochę w nim ryzykowała. Ale za cenę eliminacji przeciwnika i znalezienia Gaby, warto było spróbować.


@Mistrz Gry Maggie
Czy uda mu się z sukcesem wykonać zaplanowany manewr samochodem?

Rzut na zręczność (1)

Ciekawe jaki poziom trudności ustawi MG?

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

1

Zmy

0

Cha

2

Zre

0

Int

2

Szc

0

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa

Przy sobie:

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa
53
Zdrowa
- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Odpowiedź nadeszła. I to sprawnie. Widocznie czekali na ciężarówkę z niecierpliwością. Czy znała tego faceta..? Chyba nie, ale nikt nie zaprotestował na jego ofertę. Gdyby był to ktoś obcy, kto postanowił wykorzystać sytuację, najprawdopodobniej natychmiast odezwałyby się głosy sprzeciwu. Choćby od Chapman i Malcolma, którzy jednak tylko nakazali im zminimalizować komunikację radiową, na ile to tylko możliwe.

- Przyjęłam. - rzuciła sucho do krótkofalówki, trzymając z tyłu głowy ich słowa. Lepiej nie nadawać w eter zbyt wielu szczegółów.

Smród powoli doprowadzał ją do migreny. Przeszywająca mieszanina potu, gnijącego mięsa i ekskrementów, bóg wie, czego jeszcze. Marshall opuściła okno jak najbardziej mogła, lekko pochylając się w jego kierunku. Miała nadzieję, że przepływ powietrza nieco poprawi jej sytuację… zwłaszcza, że drugie okno również zostało otwarte przez jej… “towarzysza”.

Westchnęła głośno na słowa bezdomnego. Habibi, co jeszcze? Nie miała zamiaru bawić się w takie głupoty. Spiorunowała mężczyznę wzrokiem. Dzisiejszy dzień nie poszedł w ogóle w sposób, jaki się spodziewała. Przynajmniej mieli ciężarówkę - ale czy siostry DeShawn poradzą sobie z sytuacją? Nie mogła być pewna, że nie zostawiła ich obu na pewną śmierć. Kiełkujący ból głowy, smród w kabinie i nawijający głupoty menel nie poprawiały jej humoru.

Ale nie miała teraz czasu na rozmyślania i użalanie się nad sobą. Musiała skupić się na kierowaniu. Kręte dróżki i porzucone na drodze pojazdy nie były proste do manewrowania nawet osobówką - co dopiero tym cackiem. Byle nie stracić głowy… - Nie chcesz, nie mów. Twoja decyzja, dziecinko. Ale nie oczekuj, że będę bawić się w jakieś dyrdymały.

@Mistrz Gry Maggie
Jak tam idzie Marshall prowadzenie cacka?

Rzut na zmysły (0)

3

[3] = 3

Nie udało się, ale... (dodatkowa korzyść)

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
54
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 5 nabojów (chwilowo ten drugi porzucony)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka
Rzut nowy bo mama kazała
Pytanie j.w.

Rzut na zmysły (0)

5

[5] = 5

Udało się

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
55
Boli głowa
wszystko i nic
Eli zdecydowała się wykonać manewr, który wyszedł jej bezbłędnie. Mężczyzna upadł na ziemię z dość głośnym krzykiem. Wyglądało na to, że wszystko poszło całkiem gładko — prawdopodobnie doznał on jakichś kontuzji nóg. Elizabeth bez problemu go ominęła. Widziała, że był jeszcze w szoku i pewnie ma chwilę, zanim ten dobędzie broń i będzie próbował się odegrać za to, co Elizabeth mu zrobiła.

Ona jednak była już trochę dalej, wjechała za winkiel i spostrzegła uciekinierkę, którą gonił tamten. Gaby nie wyglądała wcale aż tak źle, jednak trzymała się w okolicach szyi. Jej ciało było pokryte krwią, która sączyła się z rany właśnie tam. Wyglądało na to, że jakaś kula drasnęła ją w tamtych okolicach, jednak przez nadmiar czerwonej cieczy, klejące się, rude włosy kobiety i oczywiście uciskanie w tamtych rejonach, Eli nie była w stanie stwierdzić, jak poważna była rana.

Gdy podjechała bliżej, Gaby, zdziwiona warczeniem silnika, odwróciła się. Wyglądała jak sarna na drodze, oświetlona reflektorami. Wydawała się nieco przerażona, jednak po chwili odetchnęła z ulgą, widząc, że to jej siostra była za kierownicą. Błyskawicznie odwróciła się, zabezpieczyła broń i podbiegła w jej stronę, pakując się na drugi fotel pasażera. Eli ją ocaliła, znów były tutaj razem.

Gaby spojrzała na siostrę i dodała:
Jak jest źle?
Wtedy też odbezpieczyła swoją broń i sprawdziła ilość naboi. Była gotowa strzelać i atakować z okna, jeśli musiały. Eli będzie musiała się wycofać i przejechać obok tamtego faceta, zanim już totalnie się stąd ewakuują.

Jednak udało jej się. Nie wróci sama.




Marshall, w tym samym czasie, również nie była sama.

— A tam, żadna zabawa!

Powiedział, bo przecież na serio przedstawił się jako Marshall, tak na niego wołali, nie kłamał. Jednak skoro kobieta nie chciała mu wierzyć, to nie będzie się dalej produkował. Chciał nadal pozbyć się tego gnijącego ciała, jednak sytuacja w wozie robiła się coraz gorsza. Zupełnie tak, jakby ten trup wtopił się w siedzenie... Ruszając go, robiło się o wiele gorzej, a sekundy później oboje poczuli smród, jakiego jeszcze nie czuli.

Brak otwartych okien czy jakiejkolwiek klimatyzacji w połączeniu z tym gorącem na zewnątrz... To była dość wybuchowa mieszanka. Na całe szczęście, powoli dochodziło popołudnie i słońce zwijało się z tapety nieba. Jednak trup śmierdział nieubłaganie, a poruszanie całym tym cyrkiem na lewo i prawo, żeby wyprosić gościa z kabiny, było jeszcze gorsze. Zupełnie tak, jakby Habibi wsadził kij w mrowisko albo zaczął mącić ręką w jeziorze. Zrobiło się jeszcze gorzej, jeszcze brudniej. Swąd ciała dał się im jeszcze mocniej we znaki, a finalnie skończyło się to tym, że towarzysz Marshall zwymiotował. Może swąd jego własnego ciała był czymś, do czego mógł się przyzwyczaić. Jednak to było jeszcze gorsze. No i oczywiście nie dało się wyrzucić w całości umarlaka i nadal jechał z nimi na gapę.

Habibi trafił w większości w okno, jednak nie tak całkiem.

A w tym samym czasie zaś, Marshall cały czas musiała prowadzić wóz. Jazda taką bryką nie należała do najłatwiejszych. Niby prowadziła się dość podobnie, jednak gabaryt tego pojazdu sprawiał, że trzeba było planować wszystkie manewry nieco inaczej. Marshall mogła mieć z tym małe problemy, głównie przez brak wprawy i praktyki w przeszłości.

Przejazd nie był tak w całości bez problemów. W pewnym momencie Roosevelt jechała przed siebie, kierując się z pamięci tym, gdzie mniej więcej miała być owa farma, jak i poradami Henry'ego, który zgłosił się do niej na radiu. Kobieta musiała wykonywać pewne manewry, skręcać, wymijać wraki samochodów. W pewnym momencie jednak jej nie wyszło i wjechała ciężarówką w drzewo, stojące przy leśnej drodze.

Ona sama, jak i Habibi, lekko zaryli w okolice szyb czy kabiny, jednak nie było to nic aż tak poważnego. Marshall czuła tylko dość spory ból głowy i widziała jakiś dym pod maską wozu. W jakimś sensie ból spowodowany tym wypadkiem był przyjemny, bo odwracał jej uwagę od ogólnego bólu głowy związanego ze smrodem w kabinie. Nie wyglądało to najlepiej, ale Marshall żyła i powoli wracała do siebie.

Jednak nie tylko w tym sensie, że mogła się poruszać i niczego nie złamała. Poczuła smak krwi w ustach — zagryzła lekko język. Okolice jej łuku brwiowego krwawiły. Jednak chodziło też tutaj o coś więcej — Marshall wiedziała, kim była. Nieco lepiej niż wcześniej. Może szok nieco jej pomógł? W ostatnim czasie przypominała sobie coraz więcej, jednak ten moment mógł być przełomowy.

Kobieta na szczęście nie wjechała do żadnego rowu, a auto nie było w całości skasowane. Jednak zdecydowanie będzie potrzebowała trochę pomocy. Jej towarzysz zaś leżał na desce rozdzielczej, a jego głowa nie podniosła się tak, jak głowa Marshall.

Wtem, usłyszała klekotanie końskich kopyt na asfalcie. Nie była tutaj sama.

@Marshall Roosevelt dalej na: viewtopic.php?t=540
zaś @Elizabeth DeShawn dalej tutaj.

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
56
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 5 nabojów (chwilowo ten drugi porzucony)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka
Ryzykowny manewr, ale połamany facet. Natrafiła na siostrę, która nie wiedziała, kto prowadzi. Nie zdecydowała się zatem zbyt blisko podjeżdżać, widząc w jej sylwetce gotowość do strzały. Ale wkrótce potem poznały się. Podniosła rzeczy z fotela, nim wsiadła, po czym położyła jej na kolanach. Taśmy, szmatki, butelka alkoholu, jej pistolet z pełnym magazynkiem. Patrzyła na nią dłuższy moment nim ruszyła z miejsca.
- Pokaż ranę - zażądała.
Nie wiedziała, czy chce wracać tą samą drogą, ale nie miała wyjścia. Innej nie bardzo było. Potrzebowała też rzeczy z samochodu. Potrzebowała też dostać się do obozu. I gonił je czas.
- Jesteś w stanie prowadzić samochód? Dasz radę zastrzelić typa, gdy się do niego zbliżę? - dopytywała.
Nawróciła samochodem, w tym czasie zapewne odzyskując odpowiedzi. Sięgnęła do taśmy i porwała ją na kawałki, przylepiając do deski rozdzielczej jak do blatu biurka.
- Opraw się. I zapnij pasy - kontynuowała niecierpiącym sprzeciwu tonem. - Jak go załatwimy, odstawię Cię przy pickupie, pojedziesz nim pierwsza, ja za Tobą. Będziesz taranować przeszkody gdyby były takie - przedstawiła swój plan na powrót DeShawn do obozu. O ile wcześniej przyznała, ze jest w stanie samodzielnie jechać.
A gdy miała pewność, że Gaby się trzyma i zatamowała krew z rany, ruszyła przed siebie, wypatrując niedobitka. Planowała jechać szybko, bardzo szybko, aby on miał problem trafić je. I zatrzymać się kilka metrów za nim, najlepiej tak, by przez boczną szybę Gaby mogła go ustrzelić jak kurę.
A gdyby do nich strzelał, wtedy manewrowałaby samochodem tak, aby jechać po nieprzewidywalnym torze - nagły skręt w prawo, a potem w lewo i wyprost; gwałtowne hamowanie lub przyśpieszenie - w granicach bezpieczeństwa, aby nie rozbić się na przeszkodach i zabudowaniach.
Miała tyle łatwiej, że manewry nie wymagały bardzo dużej precyzji. Miała tyle trudniej, że w każdej chwili jakaś kula mogła je trafić. Ale czym szybciej u celu, tym mniejsza szansa na trafny strzał przeciwnika. Lecz czym szybciej, tym większe ryzyko wpadnięcia w coś.
Ferrari to nie wąski motocykl, ale są przecież na drodze wewnątrz zakładu, przeznaczonej dla ciężkiego sprzętu. Nie pośród wąskich uliczek śródziemnomorskich miasteczek, gdzie bywa zakaz poruszania się pojazdami o szerokości przekraczającej 1,4m.
Jazda samochodem: czy skutecznie uniknę ostrzału i zapewnię Gaby idealną pozycję egzekucyjną?

Rzut na zmysły (0)

2

[2] = 2

Nie udało się

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
57
Boli głowa
wszystko i nic
Mhm. Dobrze.
Odparła, odbierając od niej ten cały przenośny zestaw pierwszej pomocy. Nie zaczynała jednak jeszcze nic tam kombinować, bo przecież były jeszcze w środku walki. Zaczęła jednak wybierać, co tam przydatniejsze, a resztę odkładać pod swoje stopy. Ciężko jej było się schylać i tak dalej, bo bolało.

Gaby odwinęła włosy i zaprezentowała Eli odstrzelone ucho, a raczej to, co z niego zostało. W większości było to po prostu posklejane krwią i włosami, maskując, jak paskudnie to wyglądało. Krwawiło też dość mocno, wręcz patologicznie. Trzeba będzie to dość szybko zatamować, bo niestety tapicerka zaczynała coraz bardziej nasiąkać krwią — i to obu sióstr.
Nie słyszę na to ucho. Dostałam z dość bliska.
Wyjawiła jej. Niczego nie ukrywała, była po prostu szczera.
A ty dasz radę? Ja nie sądzę. Muszę się opatrzeć, zanim się wykrwawię, a zanim się opatrzę i dojadę na miejsce, to się wykrwawię. Albo ty się wykrwawisz.
Odparła dość surowo. Cóż, mówiła, jak było — musiały się zbierać. Osiągnęły to, po co tutaj przyjechały, Marshall wyjechała ciężarówką, a co dalej tam będzie, to już nie w ich rękach. Musiały wracać do siebie.

Pewnie gdyby Gaby była tutaj sama albo z kilkoma innymi osobami z obozu, to by kombinowała dalej, jednak jako iż była tutaj z Eli... Nie chciała zginąć z siostrą. Nie chciała być też powodem jej śmierci! Musiały się ewakuować, koniecznie.

Odłożyła naładowany pistolet do schowka w drzwiach i zaczęła szukać koszulek i innych rzeczy, które podała jej Eli. Opatrywała się mniej więcej, najlepiej jak tylko mogła. Ciężko jej to szło, jednak lepsze to niż nic.

Gaby zaczęła odrywać kawałki taśmy i się oklejać.
Nie ma takiej opcji. Załatwimy tamtego i wracamy do obozu, zanim się wykrwawisz.
Warknęła do niej w odpowiedzi na jej plan powrotu. Nie było takiej opcji, nie mogły rozdzielać się na dwa samochody.
Jeśli cokolwiek stanie się tobie lub mnie podczas jazdy... Nie, to zły pomysł. Musimy mieć na siebie oko.
Odparła ruda. Chciała ją też nawigować i mieć na nią oko. Mogły przecież stracić przytomność od utraty krwi, a wtedy byłaby tragedia — przenieść takie nieruchome ciało z jednego wozu do drugiego, samemu tracąc siły. Obie były teraz w tym samochodzie i mogły się stąd oddalić — w takiej sytuacji trzeba powiedzieć „pas” i wziąć to, co już dał im los.

Dalszą część planu można było przegadać później, jednak tak czy siak, najpierw musiały załatwić tego faceta, a wyjeżdżając, miały przecież pewność, że będzie na nie czekał z bronią, po którą sięgał.

No i się nie myliły. Eli wyjechała, przygotowana tak, by Gaby mogła ustrzelić mężczyznę. Jednak nic z tego — było jej zbyt ciężko prowadzić, a Gaby nie udało się strzelić. Próbowała, jednak żaden z jej strzałów nie trafił tam, gdzie powinien. Zaś strzały ich przeciwnika, szczególnie że miał o wiele większe pole do popisu — auto było większe niż on sam — były nieco celniejsze.

Auto ucierpiało, a opona z tyłu została przebita. Zaczęło nim nieco bardziej zarzucać, jednak nie było to nic, co przeszkodziłoby im w dalszej jeździe. Muśnięta opona nie była wcale aż tak przebita, by powietrze uchodziło od razu — raczej dość powoli, i Eli mogła to poczuć, kierując samochodem. Trzeba będzie się streszczać, jeśli chciały dojechać do obozu.

@Elizabeth DeShawn

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
58
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 5 nabojów (chwilowo ten drugi porzucony)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka
Eli z trudem zniosła widok odstrzelonego ucha. Nie chciała komentować, więc trzymała w ustach toczącą się gulę przekleństw, którą z trudem przełknęła, a podchodzący w górę kwas żołądkowy poczuła w przełyku.
- Jedziemy tym. Ostrożnie się opatruj - poleciła jej, powoli układając kilka luźnych kosmyków poza obszar rany, by ułatwić jej opatrzenie się. Poza tym, miała w podsufitce osłonę z lusterkiem wewnątrz, którą Eli jej otworzyła, aby mogła się dobrze przyjrzeć. Ze strachu panika ją nie obleci, to tylko jedno ucho, myślała.
- Jasne, jedziemy - potwierdziła. Po słowach Gaby nawiedziła ją nieprzyjemna myśl o tym, że jedna z nich mogłaby już nigdy nie dojechać do celu.

Wykonała manewr, który dał jej siostrze średnią pozycję strzelecką. A w dodatku Gaby mógł szwankować zmysł równowagi, napędzać ją pośpiech, a samochód być może lekko się toczył. Gdy Eli zauważyła, że facet odpowiada im ogniem, a strzały Gaby mijają się z nim, zdecydowała się ruszyć dalej.
- Chuj z nim. A! Trafił. Kurwiszon! - bluzgała, czując uślizg koła przy gwałtownym przyśpieszeniu. Jechała dalej, drogą powrotną, przyglądając się w lusterkach zachowaniu pojazdu. Miała wrażenie, że nie jest wcale tak źle, jak odczuła to chwil kilka temu. Prawdopodobnie nierówności na drodze, zalegające na niej śmieci i wciąż niedogrzane opony sumarycznie sprawiało wrażenie jakby jedno z kół było uszkodzone, a nie jedynie zmagało się z trudną nawierzchnią.
Starał się uspokoić oddech, skupić na jeździe. Mijała kolejne, znajome zabudowania, skupiając się na tym co przed nią. Niskie zawieszenie pojazdu oznaczało, ze musiała ostrożnie dobierać tor jazdy. Chciała wyjechać z terenów przemysłowych, trafić na szersze, lepsze drogi. Zatrzymała się jeszcze przed wyjazdem na główną drogę, w podobnym miejscu, co wcześniej, gdy mijał je w pobliżu wojskowy konwój. Przyjrzała się opatrunkowi, który prowizorycznie nałożyła sobie Gaby.
- Pokaż, poprawię go - odparła, zachęcając aby zbliżyła się do niej, aby samej nie musiała przekręcać się, poruszać biodrami. Wzięła resztki materiałów, które im zostały i układała w lepszy sposób ten, który Gaby sobie na ranie posklejała. Ostrożnie poprawiała materiał, odklejała nieprecyzyjnie naklejone kawałki taśmy i zastępowała nowymi. Nie miała jednak wiele czasu, to miały być tylko kosmetyczne poprawki, mające na celu uszczelnić upływ krwi, a nie kompleksowa wymiana opatrunku - ta pewnie i tak je czeka w niedługim okresie.
- Ja nie powinnam się ruszać, mam dupnięte biodro. Na wylot. Potrzebuję Cię sprawnej, w razie gdyby coś na drodze się działo - wyjaśniła swoją sytuację.
Ruszyła dalej. Gonił je czas.

@Mistrz Gry Maggie
Czy poprawię opatrunek Gaby?

Rzut na szczęście (1)

4

[4]+1 = 5

Udało się

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
59
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 5 nabojów (chwilowo ten drugi porzucony)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka
Czy poprawię opatrunek Gaby?
Czy poprawię opatrunek Gaby?

Rzut na inteligencję (3)

3

[3]+3 = 6

Udało się i... (dodatkowa korzyść)

Wyprawa Zwiadowcza - Elizabeth, Marshall, Gaby

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
60
Boli głowa
wszystko i nic
Gaby starała się utrzymać łzy i nie wybuchnąć płaczem, ale całe to ucho bolało. Czuła, jak ciągnie jej skórę, a krew wysycha, a odklejane od tej rany włosy jeszcze bardziej bolały. Musiała być jednak silna, nie chciała totalnie oddać się bólowi. Zacisnęła ręce na siedzeniu samochodu. Była gotowa do walki, musiały się stąd ewakuować i to szybko.
J-jedź powoli.
Poinstruowała ją. Opona ściągała i Gaby pewnie też mogła to poczuć, jednak wierzyła, że Eli sobie jakoś z tym wszystkim poradzi.

Sekundy później były już poza tym całym przeklętym miejscem, a Gaby zerknęła na Eli. Były daleko, więc raczej tamten facet im nie groził. Zostawiły go tam na łaskę losu, prawdopodobnie umrze. Jednak w taki właśnie sposób zapłaci za to, co im zrobił.

Gaby pozwoliła Eli się dotknąć i pomóc w sprawie opatrunku. Kilka razy syknęła cicho, gdy jej siostra kładła kolejne opatrunki na okolice jej ucha. Udało się nieco lepiej zatamować krew, a Gaby odwróciła się do siostry i zbliżyła jeszcze, żeby w razie czego mogła położyć dłoń na jej kierownicy. Wiadomo, do pedałów nie dosięgnie, ale zawsze coś. Pomoże jej, jeśli będzie ciężko.
To krwawi, ale ty możesz mieć uszkodzone narządy wewnętrzne. Jedź. Będę miała na ciebie oko.
Ponagliła ją Gaby. Wiedziała, że gdyby siostra zasłabła lub coś, to byłoby ciężko ją przenieść na drugi fotel, szczególnie przy takim bólu. A sama? Może lepiej, żeby się nie ruszała, ciężko stwierdzić.

Musiały jechać przed siebie, w okolice obozu... Jednak jak Elizabeth podoła prowadzeniu samochodu po tych niebezpiecznych drogach, wymijając okazjonalne trupy, no i oczywiście walcząc z przebitą oponą?

@Elizabeth DeShawn

Wróć do „WYPRAWY”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się