•  
    Ostatnio krążą następujące plotki:
    - Ashley, Logan i Gaby poszli poszukać benzyny
    - Shin i Lexie poszły na polowanie w okolicach Zoo
    - Malcolm wyruszył z Zoo z misją dyplomatyczną do Akademii Lotniczej
    - Ekipa w Akademii Lotniczej buduje pułapki i ogólnie szykuje się na wojnę

    Mmaggie

    Główny Mistrz Gry

    Morowsky

    Admin

    Plamczak66

    Admin

    Saycia

    Mistrz Gry

    Pogoda

    Popołudnie, 7 lipca 2023

    Colorado Springs

    Częściowe zachmurzenie, burze
    Od 11° w nocy do 25° w dzień

    WHAT COMES AFTER

     

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Violet Tate

@spirit6264 | 232 postów

Wyt

2

Sil

3

Zmy

1

Cha

1

Zre

0

Int

0

Szc

0

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)

Przy sobie:

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)
21
Poparzenia_(poprawa)
Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż

UWAGA TRIGGER

making love

- Em... - zamyśliła się na chwilę ta nieszczęsna Vi i rzuciła okiem to na łóżko w którym leżały, to na drugie, gdzie spoczywał jej szpej. Drugie zagracone należało do jednego z samców, z kolei wcześniej tarzały się bliżej tego Rudowłosej... - Yyyy... Erwina, ale jak przerzucę swoje zabawki, to jego będzie tamte! - stwierdziła tak jak gdyby odkryła nowy pierwiastek chemiczny, bo przecież ten na pewno nie zauważy różnicy!
Czując pazurki DeShawn na sobie, Tate lekko napięła mięśnie, by zaraz przymknąć oczka i wymruczeć w chwili, gdy jej szyjkę zasypały drobne pieszczoty. Bez wątpienia był to jej słabszy punkt, bo dziewczyna od razu stała się bardziej zrelaksowana i niemal automatycznie wyeksponowała ją bardziej, byle odczuć tam jeszcze więcej ruchów warg.
- Widzisz, mam szerokie zainteresowania... - odparła i na chwilkę przystopowała Rudą, by zaraz docisnąć jej nadgarstki do łóżeczka i nawiązać kontakt wzrokowy. Pochyliła się też nad nią bardziej i przylgnęła do uszka, które zaraz liznęła. - I zaczyna podobać mi się to, w jaki sposób okazujesz swe nutki zazdrości i... zaborczości - wyszeptała celowo tak, aby jej oddech drażnił małżowinkę, którą zaraz delikatnie przygryzła ząbkami. Z kolei gdyby tylko szło dostrzec jej lico... oj tak, mina Vi zdradzała jedno, lubiła się z kimś drażnić w ten sposób; takie świeżutkie odkrycie.
- Młodzi rekruci, powiadasz... - niejako powtórzyła jej słowa, luzując uścisk i przechodząc własnymi ustami na szyjkę Elizabeth. Zaczęła odpłacać się jej pięknym za nadobne, atakując ją drobnymi muśnięciami i pocałunkami, to na jednej, to na drugiej stronie. - Axel ma ten vibe jeszcze nieopierzonego szeregowego i o dziwo ten brokuł na głowie całkiem mu leży, przynajmniej w połączeniu z tymi jego oczkami... - rzekła i nim DeShawn by nie zaprotestowała, tudzież wyraziła swego oburzenia tym tematem, Vi od razu zamknęła jej usta własnymi w krótkim, acz namiętnym pocałunku, przy którym nie omieszkała ponownie zasmakować jej języczka.
- Max jest całkiem miły dla oka i zastanawiam się, co też skrywa pod bluzą i t-shirtem... do tego ma ten agresywny charakterek. Zakładam, że miał powodzenie jeszcze za czasów szkolnych, a na imprezach niejedna chciała aby zabrał ją do pokoju na piętrze i... - wspaniałomyślnie brunetka nie dokończyła tej myśli i nakierowała swe usta w kierunku brzuszka Pani Sierżant, póki co omijając jej biust i sterczące na baczność wisienki. Muśnięcia wargami i języczkiem naznaczały obszar niemal do samego podbrzusza... - No i ten nowy podporucznik też jest niczemu sobie, ten samy typ urody, służbista ale gdyby tak dać mu gabinet i zakraść się tam wieczorem, wsuwając pod biurko gdy zajmował się raportami... - uśmiechnęła się łobuzersko i powróciła na pozycję wyjściową, czyli prężąc nad Eli i puszczając jej oczko. O jeżu kochany, jak ona musiała być poirytowana!

UWAGA TRIGGER

still making love

- Gumki, tabletki i inne gadżety powinny być nadal dostępne do znalezienia i trzymające swój termin... - powiedziała i skradła jej kolejny pocałunek, tym razem króciutki. - I cóż to za słówka, "o innych kobietach nawet słyszeć nie chcę", czyżby urodziwych w naszej społeczności brakowało? - spytała i specjalnie przeciągała poszczególne zgłoski, a jej dłoń wsunęła się między uda żołnierki, by pogładzić ich wewnętrzną część i niby przypadkiem zahaczyć o wilgotne i rozgrzane łono, które zdaje się w ten sposób okazywało swój apetyt na rundę drugą...
... co akurat było doskonałą wiadomością dla samej Vi, gdyż i jej apetyt rósł, a ciało było gotowe do akcji. I właśnie wtedy Vi pochyliła się ponownie, co skutkowało cudzym protestem i chęcią przejęcia inicjatywy.
- If you're ready... - wyszeptała kusząco i ułożyła się obok DeShawn, po czym położyła dłoń na jej poliku i złożyła na jej ustach długi, wilgotny i namiętny pocałunek, poprzedzony i zakończony wpatrywaniem się w jej piękne oczy. - ... then take me like you mean it, we do not have much time... - dodała, cały czas gładząc ją delikatnie po policzku.
Panowie w końcu wrócą z warty; lecz do tego czasu Tate chciała myśleć tylko i wyłącznie o Elizabeth... a raczej być w stanie, który w ogóle nie pozwoliły na sformułowanie myśli lub słowa. Lepszej okazji do przejęcia inicjatywy ta raczej nie dostanie...
@Elizabeth DeShawn

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
22
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 6 nabojów)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka

UWAGA TRIGGER

making love

Eli nie była zadowolona z obrotu spraw.
To, że Violet zamierzała oszukać w tym, które łózko jest czyje, to nawet rozbawiło rudowłosą. W tym momencie była pewna, że gdyby zastała ją na ogół wstydliwa sytuacja, ani odrobinę by się nie zarumieniła ani nie speszyła, a wręcz zaczęłaby flirtować z niespodziewanymi gośćmi. Była bowiem na tyle pobudzona i wciąż żądna przygód, że niekoniecznie ważne było przy kim, a być może nawet - z kim. Choć tego ostatniego, ze względu na moralność, do siebie nie dopuszczała nawet w postaci najmniejszej myśli. Ale kochać się w obecności innych osób w pokoju? Jej by to nie przeszkadzało, przynajmniej takie miała wrażenie.
Ale Eli nie była zadowolona z obrotu spraw.
Odnotowała, że drapanie po pleckach to słabość, którą warto będzie zanotować. Zwłaszcza, gdy zamiast wprost docenić jej oddanie, wesoło sobie żartowała z jej postawy. Tym razem uśmiechnęła się w sposób tajemniczy, chowając zęby za ustami. Nie na długo - uścisk na małżowinie sprawił, że powróciła w neutralną mimikę twarzy, a potem lekko rozchyliła usta i nabrała większego wdechu.
Ale Eli nie była zadowolona z obrotu spraw.
Vi kontynuowała tyradę w komplementowaniu męskich osobistości, jednocześnie wykorzystując jej uchylone wargi, by wpleść między nie swój język. Przejechała po nim ząbkami, by wyrazić swoje niezadowolenie. Delikatnie, powoli, bo przecież nie chciałaby jej ugryźć, a wiedziała doskonale, że z kontrolą uzębienia trzeba się starać, gdy kochanek lub kochanka starają się o wypełnienie ich miłością. Popchnęła swoim językiem jej. Nie lubi być uciszana, to już można było wywnioskować z wielu ostatnich obozowych narad. A gdy nabrała ochoty na dalsze zwodzenie w próbach pocałunków, Vi postanowiła uciec w dolne partie ciała rudej. To jednak nasunęło Eli pewną myśl.
- Gdybym miała penisa, właśnie bym ci go importowała do buzi. - położyła dłoń na jej włosach, wspominając swoje seksualne wybryki. - Tej nieokrzesanej buzi, co sprawia, że zaczynam myśleć o tych, które czułam tu i tam... I chyba lada chwila zobaczę, że należały do Erwina i Axela, o zgrozo. Albo: o miłości. - zagroziła, że przeszłość i uwagi Vi zleją się w jeden obraz. I z jakiegoś powodu porwała jedną z dłoni Vi i zaczęła ssać jej drobne palce. Może jednak seksy z mężczyznami nie był dla niej taki złe, jak wspominała? Pomyślała o tym i ustaliła, ze koniec końców rozbiło się o brak emocjonalnego zrozumienia, bo reszta byłą do wypracowania w tamtych związkach.
Ale Eli wciąż nie była zadowolona obrotem spraw.
Vi zaprezentowała się nad nią i mówiła o ciąży i zabezpieczeniach. Eli była staromodna - uważała, ze trzeba tabletki omówić z ginekologiem, czy to w ogóle dla niej dobre. A gumkom z kolei nie ufała, przekonana, że tylko te z apteki dają jakąś gwarancję bezpieczeństwa, a w razie czego może szukać opcji alternatywnych... albo po prostu mieć pewność, że w parę miesięcy przynajmniej obie strony postarają się o komfortowe warunki na powiększenie się rodziny. Ale tutaj, aktualnie, w tym syfie, gdzie wszystko służyło do wszystkiego, ale wszystkiego też brakowało? No way.
- Zrobię casting na najpiękniejsze piersi, zobaczysz! - zagroziła, podłapując przy okazji, ze te należące do jej kochanki nie były obfite, więc przynajmniej w końcu udało jej się odbić piłeczkę po tych kilku gryzących dialogach.
Gdy się Vi zdecydowała wyłożyć obok i wspomniała o mijającym czasie, naburmuszona Eli poszukiwała myśli i emocji, które pozwalały jej się zrelaksować. Po omacku krążyła dłońmi, poszukując krocza swojej kochanki oraz jej dłoni.
- Nie obiecuję delikatności - wyszeptała, poszukując jej najczulszych punktów. Mimo odważnych słów, starała się o powolne ruchy poszukiwawcze i ucelowanie opuszkami palców dokładnie tam, gdzie była potrzeba.
Nabrała od tych rozmów chęci na intensywniejszy etap ich rozkoszy. Obrót spraw jednak nie był taki zły, na jaki się zapowiadał. Ale po wszystkim wiedziała, ze będzie musiała z nią porozmawiać i ustalić, co to wszystko teraz oznacza, jak się będzie miało do ich relacji. Tymczasem jej usta wydobywały dźwięki rozkoszy. A dłoń próbowała pomieścić dwa, trzy palce we wnętrzu Vi, czasem wychodząc z niej całkowicie i podrażniając punkt stworzony jedynie do odbierania przyjemności. Eli pragnęła, aby ta młoda dama zapiszczała jej prosto do ucha. A potem chciała spojrzeć na nią wzrokiem kąśliwym, zajadłym. I na jej oczach oblizać swoją wilgotną dłoń, jakby na znak zawarcia jakiejś rytualnej więzi miłosnej. I potem znów cmoknąć ją w czółko, a w ramach nieporzuconej wciąż chęci droczenia się, polizać ją po nosie.
@Violet Tate

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Violet Tate

@spirit6264 | 232 postów

Wyt

2

Sil

3

Zmy

1

Cha

1

Zre

0

Int

0

Szc

0

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)

Przy sobie:

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)
23
Poparzenia_(poprawa)
Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż

UWAGA TRIGGER

making love

Moment w którym do pomieszczenia wparowałby ktoś pokroju Jeffa oznaczałby jedno, Vi natychmiast zaprzestałaby zabawy i próbowała jakkolwiek się pozakrywać, aby ocalić przynajmniej namiastkę godności; o ile zalane rumieńcami policzki nie przerodziłyby się w zawał... Inne niewiniątko pokroju, dajmy na to, Jennifer? Może problemów z organem docelowo pompującym krew by nie było, lecz z igraszkami koniec. Z kolei, biorąc pod uwagę obecne pobudzenie i chrapkę na drugą rundę, ktoś ze wspomnianych wcześniej osób miłych dla oczu (a jeszcze nie skomentowała atrakcyjnych panienek...!)? Cóż... robić to przy widowni, niezbyt. Trójkąt... hmm... nie (nie ma powodu do zaprzestania obecnie prowadzonych działań?). Kto wie, kto wie... szczególnie gdyby Elizabeth nie w głowie byłaby pauza operacyjna...
Dla Vi to co miało tutaj miejsce to przede wszystkim zabawa; sposób na radzenie sobie ze stresem i odrobina zapomnienia w sytuacji, gdzie mieli po prostu przejebane. Zebranie osobistych batów od losu jedynie dolewało oliwy do ognia i lgnięcia tam, gdzie można było otrzymać choć namiastkę bliskości... a to, że w tym wypadku forma ta była przede wszystkim fizyczna? Co z tego, skoro to czysta satysfakcja i do tego dosłownie wyłączała na jakiś czas zdolność do logicznego myślenia? W tej chwili pojęcia takie jak „relacja” w ogóle nie przemknęły przez jej myśl, nie w chwili gdy parzyła się niczym nastolatka na imprezie lub w klubowej łazience. Wpierw chcica musiała zostać zaspokojona; i zdolność do logicznego myślenia przywrócona.
- Złapałabyś mnie za włosy, wepchnęła go do gardła i nie wyciągnęła dopóki nie przełknęłabym wszystkiego co miałabyś do oddania? - spytała z błyskiem w oczku i gwałtownie zjechała w rejon wilgotnego owocu Rudowłosej, tylko po to aby delikatnie musnąć języczkiem jeden z jej grzesznych płatków, a następnie delikatnie ucałować wewnętrzną część uda. - A może to nostalgia zbliżenia z panami? Gdy w końcu zamiast języka i palców, w twym wnętrzu gościła twardość zgoła odmiennego kalibru? - dorzucała drwa do ognia, by pozwolić DeShawn na skosztowanie jej paluszków, zaraz po tym jak musnęła nimi kwiat aby ta zakosztowała swej wilgoci. - Lick it clean - nie powiedziała, a rozkazała, niczym kochanek który zagwarantował jej orgazm i „domagał się” drobnej przysługi w zamian, w ramach spokojniejszej zabawy przed ponowną erekcją. Ponoć faceci mieli z tym większe problemy, ale jeśli ładnie ich nakłonić...
Leżąc obok Elizabeth, która coraz bardziej ochoczo zabrała się za eksplorację wrażliwszych elementów ciała Tate, ta przymknęła delikatnie oczka... i w końcu wydała z siebie stłumione westchnięcie, gdy poczuła opuszki palców wsuwające się do własnego wnętrza.
- Jedyne czego chcę... - wyszeptała w końcu, gdy pomimo zaciśniętych ząbków wydała z siebie więcej niż jeden jęk, gdy została zaatakowana... w miejscu, które wywoływało pojawienie się w jej brzuszku motylków. - … to wpatrywać się w twoje rozkojarzone oczka... - dodała kolejne słówka, gdy tylko DeShawn zaatakowała ją w ten słodko-zaczepny sposób; a był to moment w którym ciało Vi wiło się pod wpływem otrzymywanej rozkoszy, a jej oddech stawał się nieregularny. - … i czuć twój gorący oddech na... mghm... fuck... - teraz już nie mówiła, a szeptała, z trudem zbierając się do drobnej zmiany dynamiki w ich tańcu...
… ciekawe czy Pannę Sierżant zadziwił fakt, że wpierw na jej tyłku spoczęły dłonie Vi, a następnie ta została usadowiona tuż na niej; i gdyby ta była facetem, byliby już w pozycji jeździeckiej.
- … mojej skórze... - dokończyła, po czym sama wyprostowała się i skradła jej pocałunek, krótki i wyjątkowo agresywny. Violet jak to Violet, nie chciała być tą która dojdzie jako pierwsza. Druga, owszem... razem, pasuje... ale zostać rozłożoną w pierwszej kolejności? Hell no!
- I skoro mam nieokrzesaną buzię, lub jak kto inny by powiedział, niewyparzoną gębę... - rzekła i zaczęła zsuwać się coraz bardziej pod Rudzielca, jednak nie pozwalając jej przejść z pozycji siedzącej... to byłoby sprzeczne z planem brunetki! - To może lepiej wykorzystam ją bardziej konstruktywnie - zachichotała i puściła jej oczko, bezczelnie kładąc się na plecki i zarazem lokując pod słodkim, soczystym owocem kochanki.
Raczej nie powinno ulegać wątpliwości to, jak bardzo zdążyła polubić jej smak, gdy jej gorący, gibki i wilgotny języczek od razu wkradł się do jej wnętrza i doszukiwał tego najczulszego punktu, byle móc go ponownie zaatakować i wywołać w niej słodkie reakcje. Dłonie z kolei wpierw agresywnie zaciskały się na kobiecych udach, by w końcu jedna z nich stopniowo przeniosła się bliżej grzesznego punktu, drażniąc go oraz same płatki opuszkami paluszków...
@Elizabeth DeShawn

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
24
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 6 nabojów)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka

UWAGA TRIGGER

making love

Eli nie traktowała tego seksu wyłącznie jako zaspokajającego potrzeby, lecz w charakterze manifestacji swoich uczuć, skierowanych nie z tytułu czystego zakochania się, a z desperackiej chęci okazania komuś dość przyjemnemu towarzysko siebie i swoich emocji. Z Kate nie wyszło, ale też nie wiedziała czy na pewno chce. Z Vi trafiło jej się w momencie, gdy nie liczyła szczególnie na takie możliwości. Czuła jednak, że z ich seksualnego życia byłaby zadowolona, a to dziejące się od świtu do zmierzchu i tak było na tyle pojebane, że zabawa w jego układanie nie miała aż takiego priorytetu - a lepiej kłócić się z kimś, kto marzy o przeleceniu cię znów, niż z kimś, kto jeszcze widziałby zagrożenie dla swoich partnerów lub partnerek. Gorzej, gdy jedno zmieni się w drugie - lepiej wtedy przebywać w dwóch różnych obozach, na dwóch różnych wyprawach, a śniadania spożywać oddzielnie.
A tymczasem chętnie jadłaby z nią razem, nie tylko słone soki i śliskie filety rybne, ale i innego rodzaju dania. Dawałaby się karmić, zlizywała dżem i nutellę z jej ciała i śmiała się całymi godzinami, nieskłonna do opamiętania się, że są w środku postapokalipsy. Widowiskowy miałyby stolik na stołówce, gdyby odważyły się manifestować swoje uczucia.

- A potem jeszcze przetarła nim po ustach? - dopytała, raczej retorycznie, o jakże interesujące ich szczegóły w miłosnych zawirowaniach. Czy raczej pchnięciach. Czuła ją tam, u siebie, na wrażliwych miejscach, od których co jakiś czas Eli poruszała się niespokojnie. Szybko jednak powróciła, jakby oczekując wytłumaczenia się z pchnięć, którymi zaliczono ją przed laty. - No czuło się.. pełność tam, obfitość. A z Tobą czuję bardziej takie drapanie, ale przyjemniej... - zaczęła oblizywać podane jej na siłę paluszki, choć szybko zaczęła je ssać, każdy pojedynczo, - Znacznie - dodała. Próbowała opisać oba sposoby w które oddawała swoje łono drugim osobom.
Rumieńce ją oblały, gdy dowiedziała się od swojej kochanki, że także lubi patrzeć w oczy, oczy pełne reakcji. A te trochę się rozbiegały, gdy zauważyła jaką przyjemność sprawia Vi. Zbliżyła się do jej ucha i szyi, pozwalając tam oddechowi ulatniać się z ust. Wedle życzenia.
A potem została przestawiona w kolejne wymyślne pozycje. Ubolewała. Chciała wciąż posprawdzać, gdzie i jaki dotyk najszybciej sprowadza ją do orgazmu. Jeszcze się na dobre nie napatrzyła nawet na jej płatki. Dalsze zmiany pozycji i słowa rozbawiały Eli, ale i czuła pewną obawę o to, jak tym razem poradzą sobie z igraszkami. Cały ten wieczór był jedną wielką nowością w jej życiu, pełną smaków i pozycji, których dotychczas nie kosztowała.
- Przynajmniej Cię uciszę... spojrzała na nią, układając wygodnie siebie względem jej rąk i jej głowy. - A więc taki wspaniały widok ma facet, gdy... gdy go w tej pozycji wkłada... Chyba zazdroszczę im - wyrzuciła swoją obserwację. Nie byłaby skłonna przyznać się do tego przed facetem.
- O cholera!.. - krzyknęła, czując jak ciepło rozlewa się po niej wraz z falą, a jej źródło domaga się uścisku i dotyku. Mocniej i mocniej... i wydawała z siebie dźwięki zbliżające ją do punktu najwyższego zadowolenia. Poruszała się też niespokojnie i starała się uważać, aby nie uderzyć Vi w nos. Wolałaby już unikać rozlewu krwi.
Wkrótce potem osiągnęła kumulację. Sąsiednie ściany z pewnością posłyszały.
Oblana rumieńcem uniosła się nad Vi i z pomocą swoich palców spróbowała wydobyć trochę wilgotności prosto na tę niewyparzoną buzię, której zawdzięczała osiągnięcie pełni szczęścia. Uśmiechała się i jednocześnie zawstydziła. A z braku sił opadła obok niej na grzbiet.
- Chcę tak samo. Chooodź. Nie każ się prosić - ponagliła ją, łaskocząc po żebrach. Druga ręką jednak dotykała siebie tam, gdzie wciąż ją wszystko paliło. Wstydliwa, a jednak skłonna do zaspakajania siebie.
Nie przestawała szukać w niej łaskotek. Chciała, aby na niej usiadła i pokazała swoje łono. By dotykać, patrzeć... I oby tylko od tego nie zasnąć, bo sen coraz bardziej łaknął jej duszy.
@Violet Tate

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Violet Tate

@spirit6264 | 232 postów

Wyt

2

Sil

3

Zmy

1

Cha

1

Zre

0

Int

0

Szc

0

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)

Przy sobie:

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)
25
Poparzenia_(poprawa)
Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż

UWAGA TRIGGER

making love

- Upewniając się, że jedyna znajdująca się na nim ciecz to moja ślina, a nie resztki nasienia... - odparła i puściła Rudowłosej oczko, pozwalając sobie na delikatne zassanie do wnętrza ust jednego z jej płatków, skoro jeszcze znajdowała się tam niziutko.- A jak opisałabyś uczucie, w którym ich pchnięcia przechodziły by w coraz szybsze i agresywniejsze, aż w końcu te ostatnie wprowadziłoby ich jak tylko najgłębiej by mogli, i kolejne ruchy byłyby już pulsacyjnymi w chwili wystrzelenia w środeczku...? - spytała i jednocześnie uśmiechnęła się łobuzersko na widok DeShawn zajmującej się jej paluszkami. - Good girl - szepnęła jeszcze w trakcie tej namiastki fellatio.
Zajmując się kochanką, to co dało się wyczytać z fragmentów widocznego lica Vi oznaczało zadowolenie przemieszane z zaczepnością. Cóż, chyba powoli odkrywała to, że woli być stroną dającą i z całą pewnością z pasywnością jej nie do twarzy; niczym z ćwiczeniami, które miały dawać wycisk, a nie jedynie lekko rozciągać... a skoro już o rozciąganiu mowa. Elizabeth mogła być pewna, że języczek jej kochanki starannie eksplorował jej grzeszne zakamarki i chętnie spijał kolejne krople rozkosznego nektaru. Paluszki z kolei nie tylko ograniczały się do drażnienia płateczków i wisienki, lecz starały się też odnaleźć drogę do jej wnętrza i stymulować co wrażliwsze fragmenty. Które konkretnie? Tej nocy to było już pytaniem retorycznym, gdyż brunetka doskonale pamiętała te miejsca; i podążała za co bardziej charakterystycznymi wdechami i wydawanymi przez pannicę jękami. Nie dawała jej wytchnienia od samego... głośnego końca.
CHOLERA! Przeklęła w myślach, lecz niczego nie mogła na to poradzić, nie cały czas znajdując się pod nią. Tak naprawdę mogła jedynie umilić jej lądowanie, gdy nie mogła już utrzymać się na nóżkach i opadała plecami na łóżko.
- Chyba minęłaś się z powołaniem, z takim głosem pasowałabyś do chóru... - wymruczała, paluszkami jednej dłoni bawiąc się kosmykiem jej włosów, a drugą delikatnie głaszcząc brzuszek. Robiła to delikatnie i z wyczuciem, tak aby kochanka w spokoju doszła do siebie po kolejnym szczytowaniu. Przez chwilę zaczęła intensywniej wpatrywać się też w jej oczka, by w końcu skraść ten delikatny pocałunek, zaraz po jej kolejnych słówkach.
- Skoro tak ładnie prosisz... - odparła i mimo rumieńców na twarzy, zaczęła usadawiać się nad licem rudowłosej... po tym wszystkim Vi nadal była wstydzioszkiem? Być może, choć złaknione dalszych doznań łono i wilgoć znajdująca się nie tylko w jego okolicy, ale i spływająca m. in. po udach sugerowała i inne... rządze.
@Elizabeth DeShawn

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
26
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 5 nabojów (chwilowo ten drugi porzucony)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka

UWAGA TRIGGER

making love

Eli zaczynała się kłopotać przy tym nawale pytań o dogłębne szczegóły inicjacji damsko-męskich. Dość miała bluźnierstw o robieniu przyjemności ustami, by jeszcze cieszyć swoje usta kolejnymi pikantnymi informacjami o tym, jak odczuwała to w swoim łonie za czasów zbliżeń z mężczyznami.
Temat się po prostu dłużył i nie był związany tylko z nimi.
- Chyba poszukam Ci chłopca, byś sama przekonała się, jak to jest... Bo raz jest fajnie, a raz boli. A nie jestem seksuologiem, Kate by może więcej poradziła w tym temacie... - odpierała od siebie temat znudzonym głosem, z nutką wyczuwalnej ironii, zadziorności.
Była zachwycona doznaniami, sposobem w jaki jej ciało rejestrowało obecność Violet. Wszystko było takie przyjemne, trwać mogłoby bez końca... Lecz z każdym szczytem, ekspresyjnym ukazaniu wrażliwości na dotyk, odczuwała senność i utratę sił. Każda przyjemność ma swoją cenę.
- Może w lepszym świecie, w lepszych czasach, umilę swoim głosem jakiś spektakl. Oby tylko nie erotyczny, prawda? - bo nie byłaby Eli sobą, gdyby nie wtrącała nuty zadziorności, nawet w słowa stanowiące dla niej szczere komplementy.
Jak poprosiła, tak dostała - widoki na rozdziewiczone parę chwil temu łono, mokre i oczekujące pieszczot. Pochłonęła je z pasją, okładając pocałunkami. Mając zamknięte oczy i szczególną radość z dawania przyjemności, odczuwała pewien rodzaj łaskotania i swędzenia w swoim czułym miejscu, pozbawionym teraz opieki. Niewiele jednak na to mogła zaradzić i skupiała się na ofiarowanym Violet pieszczotom. Czasem tylko niespokojnie poruszała nogami.
Gdy dość miała już pracy ustami i językiem, odchyliła głowę i zakradła się palcami, aby te uczyniły symfonię wokół i wewnątrz jej pochwy. I karmiła oczy tym obrazem rozkoszy, dopóki dźwięki jej kochanki nie poinformowały jej, że osiągnęła sukces w tej erotycznej sprawie.
A potem chwyciła dłońmi jej pośladki, zaciskając na nich palce. I przeniosła na biodra, usiłując sprowadzić swoją kochankę w dół.
- Jak długo potrafisz wytrwać w pocałunku, kochana? - zapytała szeptem. Uśmiech zdradzał zamiary rudowłosej - oczekiwała rozciągniętych w czasie zabaw ustami i językami. I prędko chciała przejść do czynów. Zgarniała dłońmi jej twarz, a gdy nadeszła sposobność, bez opamiętania złączyła się w nią w pocałunku i nie zamierzała kończyć. Choć kiedyś w końcu będzie musiała. Tymczasem z głodem bliskości, namiętnie spijała słodycz jej ust, przekomarzała się z jej językiem i czasem ustawała w czynach, by przełknąć nadmiar śliny, złapać więcej powietrza.
@Violet Tate

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Violet Tate

@spirit6264 | 232 postów

Wyt

2

Sil

3

Zmy

1

Cha

1

Zre

0

Int

0

Szc

0

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)

Przy sobie:

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)
27

UWAGA TRIGGER

making love

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a że Vi od razu przeskoczyła na któryś z kolei dokonując parę dni wcześniej morderstwa (a niby mogła tylko unieszkodliwić...), to już inna sprawa. Czym więc była w obliczu tego ciekawość grzechu pożądania; i seksu przedmałżeńskiego? Zaledwie maleńką skazą na i tak skalanym obrazie...
- Tych dostatek... i wątpię aby mieli coś przeciwko, gdyby im zaproponować upojną noc... - odparła zadziornie i puściła Eli oczko; bo i który młodzieniaszek oparłby się pokusie zaliczenia chętnej panienki? Samej kwestii Kate już nie skomentowała, bo domyślała się, że jej porady tyczyłyby się aspektu związanego z samym stosunkiem... a Tate zaczynała mieć wątpliwości, czy i tam zabrakłoby jej pomysłów co do potencjalnych zabaw. Jak już to kwestia wystarczającej ilości prezerwatyw i ewentualnie pigułki na wszelki wypadek...
- Jestem świecie przekonana, że i do niewinnego spektaklu przemyciłabyś dwuznaczne nuty... - odparła i ucałowała Rudzielca w noseczek, tuż przed usadowieniem się na jej licu tak jak wcześniej to ją miała tuż nad sobą i...
- Ach....! - jęknęła głośniej, czując wilgotny języczek kochanki wewnątrz siebie i niemal automatycznie próbując usadowić się tak aby ta mogła dotrzeć do najwrażliwszych punktów. Z ostrożnością, oczywiście, co by przypadkiem nie ścisnąć cudzej główki udami za mocno ani tym bardziej nie najechać własną cielesnością na noseczek. - Faktycznie... ten widok... ma swój... urok... ugh.... mmm - wymruczała kolejne słówka, z przerwami na z trudem tłumione westchnięcia, by w końcu ułożyć dłoń na własnych ustach gdy...
- Fuck... fuck... fu... - ... paluszki to było nieco za wiele, w pozytywnym tego słowa zwrocie. Co tu dużo mówić, Vi była zbyt rozochocona i w tej chwili nawet gdyby Eli zaprzestała pieszczot, to Tate zadbałaby o szczytowanie na własną rękę (dosłownie!). Niby pierwszy raz, a już po raz drugi tej nocy czuła, że zbliża się ta chwila... i nie bez powodu brunetka wcisnęła do ust kawałek koca, gdyż odgłos który z siebie wydała na samym finiszu byłby wtedy zdecydowanie głośniejszy od tego należącego do DeShawn.
Jej ciało spięło się, a ona wygięła na kochance niczym struna, nim nie opadł... wróć, nie została sprowadzona na ziemię z pomocą rączek Eli. Kolejne co zarejestrowała to leżakowanie tuż obok niej oraz stopniowe opanowywanie oddechu; powolne wyhamowanie go i spłycenie.
- Hmm...? - nie w pełni zrozumiała sens słów Pani Sierżant, a może po prostu jej nie dosłyszała? W każdym bądź razie pocałunek przyjęła z zaskoczeniem, by dopiero po dwóch chwilach odpowiedzieć na niego delikatnym spleceniem własnego języczka z cudzym. To jednak nie trwało specjalnie długo, nie gdy musiała nabrać powietrza.
- Bądź tak miła i przypilnuj mi tutaj miejsca... za pamięci troszeczkę ogarnę ten pokój nim nie wrócą tamci - powiedziała i zaraz ułożyła paluszek na ustach DeShawn, aby uniemożliwić jej protest. - To potrwa tylko chwilkę... - skąd nagle ten pośpiech z tymi porządkami? To proste, Vi chciała mieć to za sobą i zaraz wrócić do pannicy...
... a samo sprzątanie obejmowało zwyczajne zrzucenie z jednego z łóżek własnych rzeczy i pod ścianę, a porozrzucane ubrania zbiła w dwie kupki; choć pewnie dopiero rano okaże się, że co nieco mogło się lekko przemieszać z damskich ubranek. No co, jasno to tutaj nie było!
- Powinno wystarczyć... - mruknęła, by zaraz wsunąć się pod kocyk i obok Elizabeth, domagając się przynajmniej cmoka w czółko za fatygę i nagrodowego tulanka...
@Elizabeth DeShawn

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
28
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 i 5 nabojów (chwilowo ten drugi porzucony)
- PDA z nawigacją
- Krótkofalówka ze słuchawką
- mała ładowarka izotopowa
- ładowarka do krótkofalówki
- powerbank solarny
- Nóż bojowy
- narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- pusty termos (0.5 RW)
- 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka

UWAGA TRIGGER

making love

Potakiwała i mruczała na komentarze swojej kochanki. Skupiona na zapewnieniu jej błogiego stanu, z dbałością i podziwem krążyła po jej ciele, poruszała płatkami i zmuszała do uginania się ich podstawy pod naciskiem. Ominęły ją krzyki, słyszała tylko stłumione coś, a zerknięcie kątem oka upewniło ją w tym, że wszystko jest na dobrej drodze - skubana kocem musiała wstrzymywać swoje zapędy głosowe, arie godne operowych spektakli. Uśmiechnęła się szeroko.
- Lepsze to niż granie na padzie! - skomentowała. Pogładziła ją opuszkami palców wokół pochwy, ścisnęła ją za pośladki.

Wydawało jej się, ze dość jednoznacznie dała jej do zrozumienia, że pragnie długiego pocałunku, wyczerpującego pokłady tlenu, śliny i mocy mięśni do trwania w napięciu. Musiała się jednak zadowolić zwyczajnym. Zwyczajnym dla dwóch kochanek.
- To jak już sięgasz tych rzeczy... Weź te moją kołdrę z ziemi na łóżko... I chociaż jakieś spodenki nasze, by były pod ręką... dej pod poduszkę. Bo jeszcze, hehe, wsadzą nam coś gdy rano będziemy wstawać półprzytomne. Choć pewnie tak byś właśnie chciała, może jeszcze na dwie flanki, co? - rozgadała się. Miarowym, znudzonym głosem.
Wślizgnęła się pod koc, choć i bez niego byłoby dość gorąco między nimi. A gdy Vi do niej dołączyła, dość prędko sięgnęła ręką do jej łona, gładząc ostrożnie zewnętrzną stroną palców, a potem umieszczając dłoń ciasno, między jej udami. Obdarowała ją też buziakami, między piersi, w nosek i w czółko.
- Pozwalam Ci mnie ruchać na śpiocha. Nie jestem taka głośna jak Ty, prędko mnie chyba nie wybudzisz. - wyszeptała jej te zbereźne myśli prosto do ucha, a na koniec przygryzła je lekko ząbkami. I już w bezruchu planowała zasnąć, z głową przy jej głowie.
Drugą ręka szukała jej dłoni, aby spleść je ze sobą, jakby to miało połączyć je na zawsze. A przynajmniej na tak długo jak obie tego chciały. I wyciszając się, zaczynała słyszeć tylko oddech Vi, melodię co miała pozwolić jej na szybsze uśnięcie. A jednocześnie nie chciała zbyt szybko zasypiać, by cieszyć się jej bliskością, może też słowami.

@Violet Tate

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Violet Tate

@spirit6264 | 232 postów

Wyt

2

Sil

3

Zmy

1

Cha

1

Zre

0

Int

0

Szc

0

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)

Przy sobie:

Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż
Poparzenia_(poprawa)
29
Poparzenia_(poprawa)
Nóż M48 Cyclone, krótkofalówka, plecak (20l), latarka, kompas, mapa stanu Kolorado, papierośnica z papierosami (11 sztuk) oraz zapalniczka, M4A1 (60 naboi w dwóch magazynkach), saperka, suszone owoce, woda, bandaż

UWAGA TRIGGER

making love

- Yhyyyyy - wydała z siebie przeciągły dźwięk i nie dość że położyła bliżej łóżka ubrania, to jeszcze podzieliła je względnie na dwie kupki, na tyle na ile pozwalał na to brak sztucznego światła. Takie pierdoł jak skarpety czy bielizna to już pozgarnia się, co czyje, o świcie. Grunt żeby to przynajmniej jakoś wyglądało... no i też kołderkę wspomnianą ogarnęła!
- Rano to czeka nas robota, dużo roboty, a nie przyjmowanie mieczy do pochew... - odparła i puściła już mimo uszu uwagę o byciu braną z przodu i z tyłu, tym bardziej nie spiesząc się z dzieleniem tym co było czystą fantazją oraz rzeczami na które faktycznie miałaby chrapkę; kwestia środków zaradczych i stosownych osób...
Po wślizgnięciu się od razu położyła własne dłonie na talii i pośladkach kochanki, wodząc po nich i co jakiś czas ściskając, acz delikatnie. Miała w sobie werwy na jeszcze jeden, no dobra, dwa tańce... ale szybki rzut oka na księżyc uświadomił jej jedno, czas nie stał w miejscu, tylko zapierdalał. Nie byli też za bezpiecznymi murami Breckenridge, aby w ogóle móc pozwolić sobie na pewien niedosyt we śnie, a zadań do wykonania było więcej niż kompetentnych osób. Tym samym ich zabawa dobiegała końca i jedyne do czego Tate jeszcze się posunęła, to drobniejszego zsunięcia niżej i wciśnięcia własnego podbródka w okolicę piersi Eli.
- Kiepska to zabawa, gdy druga strona jest... sztywna jak trup - szepnęła i wychyliła się na tyle aby móc cmoknąć Rudą w czółko. - No i bez strapona lub przynajmniej dildosa to nie robota - dodała złośliwiej po chwili i musnęła ustami noseczek DeShawn.
- I obawiam się, że najlepsze co ta noc miała do zaoferowania, dobiega końca... - powiedziała i splotła własną dłoń z tą żołnierki, po czym przysunęła się bliżej niej i oparła się o nią, przykrywając przy tym obydwie kołderką. - W co wkładasz jutro łapki? - spytała i wyjątkowo nie było tutaj podtekstu, już nie, bo i tak były bliżej niż dalej zamknięcia ślepek. Kwestia kilku do kilkunastu minut...

@Elizabeth DeShawn

28 maja, wieczór - When the hour is nigh and hopelessness is sinking in...

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
30
Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- (x) PDA z nawigacją
- (x) Krótkofalówka ze słuchawką
- (x) mała ładowarka izotopowa
- (x) ładowarka do krótkofalówki
- (x) powerbank solarny
- Nóż bojowy
- (x) narzędzia z warsztatu do napraw samochodów
- (x) pusty termos (0.5 RW)
- (x) 5 pustych butelek na wodę (1.5 RW)
- (x) mapa ośrodka RRR i mapa miasteczka i kopalni CC
- (x) 0.5 RW (sok ananasowy), 0.5 RŻ (konserwa: kaczka w sosie żurawinowym)
- (x) Kanister 30-litrowy z 30l paliwa + 2 puste kanistry metalowe 20l sztuka
Prychnęła na odmowę, która uzyskała. Włożyła sporo wysiłku w wypowiedzenie tych słów, a ona tak po prostu ją zbyła. Ale to dobrze Eli zrobi, pora uciec z tej bańki pełnej emocji i wrócić do tego, co jest na co dzień. Zapytana, co kolejnego dnia zamierza robić, jakoś nie umiała uciec od brania tego dwuznacznie, niemniej, droczenia miała już dość. Pozwoliła się Vi wtulić, choć przypłaci to pewnie włosami w ustach, gdy zacznie udzielać odpowiedzi.
- Nie mam pojęcia. Będę chyba dalej rzeźbić z elektroniką, żebyśmy mieli ładowarki do krótkofalówek.. - wyjaśniła niewiele, bo i nie miała głowy do dzielenia się szczegółami swoich planów. Poza tym, dziwnie było jej tak błyskawicznie przejść na przyziemne sprawy. Wolałaby jeszcze trochę obślizgłych słów wypowiedzieć.
- Mam prawie wszystko gotowe. Trochę nowych zabawek będę mieć do rozdania. A jeśli dzień będzie trudny, to będę potrzebować bliskości żeby się nie rozkleić, moja droga - zapowiedziała się. - Chcesz mi obiecać, że jutro o tej samej porze czekają nas co najmniej pocałunki? - wyszeptała rozmarzonym głosem.
Niedługo potem zasnęła, być może nawet bez wytrwania na tyle, by doczekać się odpowiedzi. A rano prawdopodobnie nawet nie pamiętałaby, że to pytanie zadała.
W nocy była dość spokojna, choć rozgrzana. Mokra od potu, instynktownie szukała bliskości z kochanką.
Zbudziłaby się w sposób leniwy, pozwalając sobie spać do późnego ranka. O ile nic innego nie przykułoby jej uwagi, nie wybudziło w sposób nieplanowany, zaskakujący.

@Violet Tate
ODPOWIEDZ

Wróć do „Retrospekcje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się