•  
    Ostatnio krążą następujące plotki:
    - Ashley, Logan i Gaby poszli poszukać benzyny
    - Shin i Lexie poszły na polowanie w okolicach Zoo
    - Malcolm wyruszył z Zoo z misją dyplomatyczną do Akademii Lotniczej
    - Ekipa w Akademii Lotniczej buduje pułapki i ogólnie szykuje się na wojnę

    Mmaggie

    Główny Mistrz Gry

    Morowsky

    Admin

    Plamczak66

    Admin

    Saycia

    Mistrz Gry

    Pogoda

    Wczesne południe, 7 lipca 2023

    Colorado Springs

    Częściowe zachmurzenie, burze
    Od 11° w nocy do 25° w dzień

    WHAT COMES AFTER

     

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 68 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
11
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne], rower
Słysząc zbliżające się ze schodów kroki, Shin zrobiła dwa wstecz i czekała na osoby, które zaraz wyjdą na dach. Wolała uniknąć sytuacji, w której dostanie drzwiami po nosie. W duchu liczyła na duet mający co nieco w barach, a zamiast tego w przejściu pojawiły się dwie względnie młode dziewczyny. Względnie, bo przy nich Satou i tak wypadała jak dzieciak.
Może i Azjatka podałaby rękę dla Echo, gdyby nie wtrącenie się brunetki i jej uroczego pytania. Na marginesie, młódka nie powinna narzekać, gdyż jak na standard z Denver to i tak było cywilizowane?
- Ktoś kto okupował to miejsce od tygodni, a wy nawet nie odnotowaliście obecności trzech. No dobra, już dwóch osób tuż nad swoimi głowami. To jednak może wam opowiedzieć Aodhan w wolnej chwili, który już tę historyjkę poznał - odpowiedziała w zbliżonym tonie, choć w konkursie na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia i tak miała zasadniczą przewagę nad Claire. W porównaniu do niej, jej lico miało blizny po szkle oraz oparzeniach oraz była zdecydowanie lepiej uzbrojona – kałach, pistolet z tłumikiem, tomahawk i nóż. Wizualnie dałoby się pomylić ją z szemranymi typami tak często spotykanymi w terenie lub miastach opanowanych przez margines. - Shin - przedstawiła się z imienia i wyminęła obie panny.
- Osoby do roboty zawsze się przydadzą, ze szklarni należy pozbyć się chwastów, które zdążyły już obtoczyć wszystko co cenne – podniszczone narzędzia, sadzonki, nawóz, chemikalia... - wyliczyła co ważniejsze i raczej nie musiała dodawać, że to też swoje ważyło i znieść wszystko na dół we dwójkę to byłoby ciężko. - Tylko bez rękawiczek ani rusz, bo rośnie tutaj bardzo szemrane dziadostwo. Już pomijając możliwość pokaleczenia się, były tutaj dwa trupy, które parę minut temu ubiliśmy i te robiły za naturalny nawóz dla całego tego tałatajstwa. Obtarć z roślinnością bym nie ryzykowała - streściła to co tutaj miało miejsce i podzieliła się obawami, może i nieuzasadnionymi, lecz wolała dmuchać na zimne.
- Więc macie coś do zabezpieczenia rąk, czy mam iść przeszukać laboratorium Devera, taki wojskowy doktorek którego część waszej ekipy od lekarskiej strony już poznała, i liczyć na farta? - spytała, ponieważ gdyby ci jakieś posiadali, to zapewne sprowadziliby je na górę szybciej i robota ruszyłaby z kopyta sprawniej.

@Echo Puffin @Claire Williams @Mistrz Gry Maggie

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 178 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
12
Zdrowa
Krótkofalówka [nie działa], notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Echo ściągnęła brwi i odwróciła się w stronę Claire. Dlaczego zawsze musiała do każdego podchodzić tak, jak do najgorszego wroga? Przecież widać było na pierwszy rzut oka, że Shin jest w tak samo beznadziejnej sytuacji, jak oni wszyscy. Czy naprawdę wszyscy już stracili wiarę w to, że na świecie mogą istnieć dobrzy ludzie?
Dziewczyna pamiętała, że przed wirusem nastąpił czas, kiedy ludzie w końcu zaczynali sobie bardziej ufać. Można było poznawać osoby z internetu, nawiązywało się rozmowy z nieznajomymi w kawiarniach, a czasami szło imprezować do dopiero co poznanych osób na imprezie. Zupełne przeciwieństwo tego, czego uczyli ją rodzice, jak była mała. "Nie rozmawiaj z obcymi" było mantrą, którą mała Maskonur powtarzała sobie aż do momentu, kiedy skończyła osiemnaście lat i zrozumiała, że ludzie wcale nie są tacy okropni, jak ich malują dorośli. Widocznie jednak teraz wszyscy o tym zapomnieli...
Opuściła dłoń, czując się niezręcznie. Jednak co mogła tych zrobić? Próbowała zrobić pierwsze dobre wrażenie i jej nie wyszło. Widocznie pies obronny w postaci Claire robił aż za dobrą robotę.
– Czyli uciekłyśmy z jednego śmierdzącego miejsca do drugiego, świetnie – powiedziała bardziej do siebie, niż do innych. Spojrzała w stronę szklarni i aż dreszcz ją przeszedł na myśl, jakby to było rozciąć się jednym z kolców po tym, jak te miały styczność z trupami.
– Jeżeli tutaj była szklarnia, to nie powinno być jakiegoś schowku na ogrodnicze ubrania? – zapytała, tym razem kierując się bezpośrednio do Shin. – Rękawice i kombinezony to raczej standard w takich miejscach. Może jest jakaś skrzynka, albo coś takiego? W szklarni potrafi być bardzo wilgotno więc nie sądzę, żeby trzymali materiały akurat tam. Nikt nie chciał by stracić dobrych rękawic przez pleśń.
Od razu zaczęła się rozglądać po dachu w poszukiwaniu jakiegoś miejsca do przechowywania. Może coś takiego było na dolnych piętrach i po prostu je ominęły?

@Claire Williams @Mistrz Gry Maggie @Shin Satou

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
13
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka
Wysłuchała uważnie odpowiedzi Azjatki, przyglądając się jej uważnie. Słysząc o tym, że najwyraźniej mieszkała... mieszka tu z innymi osobami (lub osobą, Claire nie była pewna, jak zinterpretować jej słowa), to można było wyczytać zdziwienie na twarzy ciemnowłosej. Inni ocalali tutaj w szkole? Nie spodziewała się tego. Nie musiała jednak pytać, gdzie się "ukrywali", skoro ich wcześniej nie znaleźli. W końcu wczoraj zabezpieczyli tylko parter, pozostawiając wyższe piętra na dzisiaj. Nie było więc to kompletnie niemożliwe, że kobieta i jej znajomi byli zadomowieni gdzieś wyżej.
— W takim razie mam nadzieję, że nie nadwyrężamy waszej gościnności. Szukaliśmy miejsca na noc... lub kilka, żeby się odnaleźć w tej okolicy. Jeśli dobrze pójdzie, to będziemy w stanie stąd odjechać do tego czasu, jak tylko znajdziemy kierunek podróży — odpowiedziała, wyraźnie relaksując się odrobinę po tej wymianie zdań. Następnie kobiety przedstawiły się, dzięki czemu poznała Azjatkę jako Shin. Podałaby jej rękę, ale... coś poczuła, że moment na to już minął. Zwłaszcza po tym, jak zareagowała na kobietę. Dodatkowo kątem oka zauważyła reakcję Echo. Może i była nadopiekuńcza wobec swojej grupy, ale nie potrafiła tego wyłączyć. Jako zwiadowczyni już swoje widziała, zwłaszcza w Denver. Wolała z góry zakładać, że ktoś może być potencjalnym zagrożeniem. Nie oznaczało to, że żyła według reguły "wpierw strzelaj, potem zadawaj pytania". Po prostu wolała być ostrożna. Jeśli sprawiało to, że wychodziła na gburowatą przy pierwszym wrażeniu, to była to cena, jaką była gotowa zapłacić za bezpieczeństwo swojej grupy.
— Tak po prawdzie, Echo, to wszędzie teraz śmierdzi — skomentowała komentarz blondynki. Uśmiechnęła się lekko kącikami ust, zerkając na nią, lecz zaraz ponownie spojrzała na Shin.
— Niestety nie mamy przy sobie żadnych rękawiczek. Większość naszych rzeczy została w naszym obozie, kiedy pożar go pochłaniał. No ale Echo ma rację. Skoro mieli tu szklarnię, to na pewno musieli gdzieś trzymać rzeczy ogrodnicze. Jeśli chcesz, Shin, to możesz iść do tego laboratorium, o którym wspomniałaś. Aodhan spróbuje ogarnąć, co tam może przy szklarni, a ja i Echo rozejrzymy się tutaj za jakimś składzikiem ogrodnika, woźnego, czy coś takiego — starała się nie brzmieć, jakby wydawała Azjatce rozkaz. Nie była częścią jej grupy. Dlatego też Claire zasugerowała jej tok dalszego działania. Bez względu na odpowiedź Shin, Williams wsparła Echo w rozejrzeniu się po dachu za jakimś pomieszczeniem lub magazynem, w którym mogły być przechowywane zapasy ogrodnicze, w tym (miejmy nadzieję) rękawice. Jeśli jednak nic takiego na dachu nie było, to może pod nimi, na najwyższym piętrze budynku? Jeśli tak, to pewnie gdzieś blisko schodów.

@Mistrz Gry Maggie @Shin Satou @Echo Puffin

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
14
Boli głowa
wszystko i nic
Wyglądało na to, że w pobliżu była skrzynka, jednak ta obrosła. W środku były rękawiczki, które wcześniej znalazł Aodhan i podał Shin — przemoknięte i spleśniałe. Nie wyglądało na to, że to miejsce zaserwuje im prawdziwy zestaw PPE czy czegokolwiek takiego. Trzeba będzie kombinować w nieco bardziej prowizoryczny sposób i zobaczyć, co tam im się uda.

W innych częściach Instytutu może i coś by było, jednak na pewno nie tutaj. Echo raczej nie przypominała sobie, żeby widzieli takie rzeczy wcześniej. Porządne ubrania, buty czy narzędzia ogrodowe raczej były pierwszymi, które były zgarniane przez różne osoby — były one dość wartościowe. A w obecnej sytuacji mało kto używał ich do uprawiania ogródków.

Shin mogła zostawić te dwie same, a one będą mogły zacząć szukać jakichś przydatnych rzeczy po okolicy, w Instytucie. Szkoda byłoby zostawić te nasiona i nawóz gdzieś tam pod chwastami. A kto wie, co jeszcze znajdą?
Informacja od Mistrza Gry
Kolejka: @Shin Satou @Echo Puffin @Claire Williams

Shin może wyjść w swoim poście! A, co do przeszukiwań okolicy, to możecie z Echo rzucić sobie na szczęście, ale ostrzegam, że mogą być konsekwencje jeśli będzie słaby rzut! Budynek jest w złym stanie, if you know what I mean.

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 68 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
15
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne], rower
- Wszystko co tutaj jest i do tej pory zostało odnalezione przeze mnie i Aodhana woła o pomstę do nieba. Narzędzia są do bani, a jedyna para rękawiczek to paskudztwo, które zaraz ulegnie autodestrukcji. Przed pandemią dyrekcja i tak przycinała na zakupach sprzętu, podobnie jak i na konserwacji budynku, więc efekty są jakie są - ujęła krótko stan niedoboru sprzętu i to czy dziewczyny postanowią poszukać go gdzie indziej, przyfarcą i wynajdą coś co zostało przeoczone lub zaczną działać bez protekcji to ich sprawa. Shin ich już lojalnie ostrzegła o potencjalnym zagrożeniu. Osobiście wolała zaliczyć poślizg o kilkanaście minut ale zacząć działać zgodnie z BHP.
- Coś mi mówi, że przynajmniej Stanisławowi to nadużycie jest nawet na rękę. Oby tylko nie skończyło się na potrzebie wykopania trzeciego grobu w jeden dzień - rzuciła zaraz po wyminięciu kobiet i skierowała się w kierunku laboratorium. Zbycie śmierci koleżanki, lub jakkolwiek mogła określić Evelyn, zaskakująco łatwo przeszło Azjatce przez gardło – a przynajmniej taka postawa pomagała w radzeniu sobie z rzeczywistością. Z kolei to, że miała przed sobą siostrę samobójczyni, to akurat przez jej łepek nie przeleciało, gdyż na dobrą sprawę i tak miała z nią styczność pierwszy raz.

@Echo Puffin @Claire Williams @Mistrz Gry Maggie

Przejście do klasy do eksperymentów.

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
16
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka
Pokiwała krótko głową ku Shin, kiedy ta im wyjaśniła nie tylko to, co z Aodhanem tutaj znaleźli, ale też faktyczny stan wytrzymałości. Najwyraźniej, w wielkim skrócie, wołał on o pomstę do nieba. Słysząc to Claire westchnęła, kręcąc przy tym głową. Pomasowała sie przy tym ręką po tyle swojej szyi, czując potrzebę rozluźnienia napiętych mięśni.
— Pięknie... — mruknęła pod nosem, po czym rzuciła do odchodzącej Azjatki — Dzięki za pomoc — dodała, bo była w końcu wdzięczna. W jakimś stopniu ułatwiało to im zadanie. Claire postanowiła rozejrzeć się po dachu, czy dostrzegą może jakieś inne pomieszczenie lub szopę, czy cokolwiek, gdzie ogrodnicy czy woźni mogli przechowywać swoje narzędzia, w tym ochronne rękawiczki. Niestety mieli pecha. Na dachu, oprócz spulchniałych trupów zombie i obrośniętej szklarni, nie znajdowało się nic, co mogło być warte ich uwagi. Williams westchnęła, kładąc przy tym ręce na swojej głowie, łącząc je jednocześnie palcami. Widać było, że obecna sytuacja ją irytowała. Rzuciła okiem na szklarnię. Wiedziała, że jeśli w środku znajdują się jakieś nasiona, to będą one dla nich bezcenne. Nie zapewnią może szybkiego napływu pożywienia, ale będą gwarancją na przyszłość, jak już tylko uda im się znaleźć bezpieczne miejsce, w którym będą mogli zagościć na dłużej. Może nawet zrobić z tego bezpieczną przystań w tym popieprzonym świecie.
Po chwili namysłu spojrzała się na nich. Jej brązowe ślepia przez moment spoczywały na mężczyźnie pracującym przy szklarni. Wkrótce zerknęła natomiast na Puffin.
— Jeśli chcemy pomóc Aodhanowi, to nie widzę innego wyjścia. Musimy poszukać jakiegoś schowka woźnych, albo nie wiem, generalnego pomieszczenia, w którym woźni, czy ogrodnicy mogli trzymać swoje zapasy i narzędzia. Albo jakies sali laboratoryjnej, nie wiem. Tutaj za chiny ludowe niczego nie znajdziemy, a na pewno nie widzi mi się grzebać w tych chwastach gołymi rękami — no i na pewno nie oczekiwała też czegoś takiego od Echo. W zasadzie, gdyby blondynka próbowała, to Williams by ją powstrzymała. Ostatnie, czego ta grupa potrzebowała, to, żeby rozłożyło je jakieś choróbsko. Zwłaszcza skoro Aodhan i Shin musieli się pozbywać zombie ze środka. Kto wie, jakie zarazki, pleśń, czy inne grzyby się tam wyhodowały.
Jeśli więc Echo lub Aodhan nie wyrazili żadnych sprzeciwów, to Claire chciała wpierw zacząć od przeszukania piętra bezpośrednio pod nimi. Jej celem było znalezienie jakiegoś schowka, czy pomieszczenia większego, które mogło być używane przez woźnych do przechowywania ich rzeczy. Ewentualnie laboratorium, gdzie takie specjalistyczne, wytrzymałe rękawice, mogły być wykorzystywane.

@Mistrz Gry Maggie lub @Echo Puffin
Przeszukiwanie piętra niżej, pod dachem, w poszukiwani, gdzie może znajdą ochronne rękawice

Rzut na szczęście (1)

1

[1]+1 = 2

Nie udało się

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 178 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
17
Zdrowa
Krótkofalówka [nie działa], notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Gdyby nie to, że nie znajdowały się na dachu same i Echo nie chciała psuć opinii o sobie samej, to odpowiedziałaby Claire, że wie, że wszystko śmierdzi, bo sama nie pachnie różami. Oddałaby dużo za porządny ciepły prysznic. Coraz bardziej brakowało jej miasteczka, jakie sobie zbudowali w Breckenridge.
Informacje, które dostały od Shin były przydatne. Wiedziały już, że raczej nie mają szans na znalezienie czegokolwiek, co nadawałoby się do pracy, a nie jedynie jako nawóz do kwiatków. Nie mogły jednak wparować do szklarni bez zabezpieczenia. Echo mogła tylko sobie wyobrazić, jakie paskudztwa czekały na nie, gdyby zacięły się jakimś kolcem, który wcześniej dotknął trupa. Kto wie, może zadziałałoby to, jak ugryzienie? Musiała skarcić się w myślach za to, że przez głowę przeszła jej myśl, że przydałoby się to sprawdzić.
Kiedy Shin zniknęła z dachu, Echo szybko wyjęła swój notes z kieszeni spodni i zapisała krótką informację na temat Azjatki. Musiała z powrotem zadbać o to, żeby wiedzieć, kto znajduje się w grupie. Poznanie nowej osoby było idealnym zapalnikiem do działania.
— Prawda — zgodziła się z Claire. — Nie kojarzę, żebyśmy po drodze mijały jakiekolwiek schowki. Ale pomysł z laboratorium jest dobry. Gdybyśmy znalazły jakieś fartuchy, to można by założyć dwa na raz. — Spojrzała na Claire i dodała, tłumacząc swój tok myślenia. — Laboratoryjne fartuchy zawsze wyglądają, jakby były bardzo cienkie. Wydaje mi się, że jeden to byłby za mało. Szkoda, że nie mieli tu jakiegoś inżynierstwa. Dużo bym dała za mój kombinezon. — Praca przy maszynach sprawiała, że musieli być dobrze zabezpieczeni. Wiedziała, że tamte ubrania na pewno nie poddałyby się jakimś chwastom.
— To co? — zapytała, wreszcie chowając notes z powrotem do spodni. — Idziemy na dół? Jeżeli nie pozwolisz mi zakręcić się znowu w jakichś kablach to obiecuję, że skończymy przeszukiwanie szybciej niż ostatnio. — Liczyła na to, że może znajdą chociaż jakieś szmaty, albo zasłony. Cokolwiek, czym mogłyby się owinąć. Marzyła o dobrych rękawiczkach, ale przyjęłaby nawet kawałek ścierki.

@Mistrz Gry Maggie @Claire Williams

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
18
Boli głowa
wszystko i nic
Claire nie poszło zbyt dobrze, ale też nie było wcale aż tak tragicznie. Instytut był w dużej mierze przetrzepany, a to, co zostało, to głównie jakieś starocie. Nie znalazła żadnych przydatnych narzędzi, a już na pewno nie takich, które same w sobie nie będą zagrożeniem dla zdrowia i życia.

Zresztą, Claire już widziała instytut i wiedziała, że budynek praktycznie sypie się pod nimi, tynk odpada ze ścian, a to, co nie jest pochłonięte grzybem czy pleśnią, już dawno odpadło na ziemię i rozkruszyło się pod ich butami. Nie było niczego, więc prawdopodobnie będą musieli walczyć z tymi krzakami na żywca i ryzykować różnego rodzaju urazy, otarcia, a w gorszym przypadku alergie czy inne reakcje skórne. No ale cóż, czego się nie robi dla kilku worków nawozu i innych rzeczy tego pokroju? Musieli inwestować w przyszłość i nie było innego wyjścia.

@Claire Williams @Echo Puffin

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
19
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka
Kiedy Claire spostrzegła, jak Echo wyciąga skądś swój notes i zaczyna w nim notować, to nie mogła się powstrzymać przed wypuszczeniem powietrza przez nos z rozbawienia. Typowa Echo, jak nic. Przyglądała jej się tak przez moment, nie chcąc przerwać w zapisywaniu jakieś ważnej informacji. Kiedy już jednak spostrzegła, że zaczęła wszystko powoli zamykać i chować, to uznała to za swoją szansę.
— Dobrze widzieć, że powoli wracasz do swojego elementu — starała się to oczywiście w taki sposób powiedzieć, aby Puffin zrozumiała to jako komplement. Lekki uśmiech na jej twarzy miał dodatkowo wspomóc taki rezultat. Następnie ruszyła w stronę drzwi prowadzących na klatkę schodową, by mogły się wreszcie zabrać za poszukiwanie odpowiedniej odzieży ochronnej, konkretnie grubych, mocnych rękawic. W samych drzwiach zatrzymały ją sugestie Maskonur, przede wszystkim jej wzmianka o fartuchach. Odwróciła się tak w połowie do niej, jej obydwa ślepia spoglądające na nią. W zamyśleniu Claire przechyliła nieco głowę na bok.
— Kiedy to w taki sposób ujmujesz, to rzeczywiście takie fartuchy mogłyby być użyteczne — no i już chciała iść dalej, ale w pół kroku zatrzymał ją jeden szczegół. Ponownie spojrzała na Echo, a jej brwi lekko się uniosły — Miałaś... kombinezon? Jaki? Już sobie wyobrażam, że wyglądałaś jak w hazmacie — z jednej strony komentarz na końcu był nieco żartobliwy, ale nie dało się zaprzeczyć, że Williams ten temat zaciekawił. Gdyby tak nie było, to raczej by nie pytała się Echo o to, nie? Pozwoliła więc sobie na odrobinę czasu, by wysłuchać jej potencjalnej odpowiedzi.
— Echo... — westchnęła, kręcąc głową i schodząc już po tych słowach. Westchnięcie było jednak z lekkiego rozbawienia — 'Problem' z tobą polega na tym, że jak tylko zobaczysz jakieś okablowanie, czy sprzęt, to przysłowiowo ślinka ci zaczyna cieknąć i nie potrafisz się opanować — dopowiedziała lekko, gdy już zeszły poniżej pół piętra i powoli ich kroki doszły na piętro pod dachem. Droczyła się w tej chwili z Echo. Pomagało jej to zająć swój mózg czymś innym niż... innymi rzeczami.
Niestety przeszukiwania tego piętra okazały się bezużyteczne. Ich robota nie zaowocowała niczym przydatnym. Był to fakt, który sprawiał, że każdy pusty kąt, każde przeszukane pomieszczenie bez sukcesu, każde gruzowisko, które blokowało gdzieś przejście... no wszystko to powodowało rosnącą w nią frustrację. Wreszcie nadszedł moment, kiedy do Williams dotarł niezaprzeczalny fakt. 'Niczego tutaj nie znajdziemy'.
— Do cholery jasnej! — wyrzuciła z siebie gniewnie, kopiąc jakieś przewalone krzesło, które daleko nie poleciało. Trochę od ziemi odskoczyło i przesunęło się o metr lub dwa — Czemu nic dzisiaj nie może pójść po naszej myśli?! Chociaż jedna rzecz! — złapała się za czubek głowy, a jej oddech był szybki. Wtedy zaczęła też spróbować powoli nabierać powietrza i go wydmuchiwać, by się uspokoić. Wiedziała, że w takim stanie nikomu nie pomoże, ale też nie potrafiła pomóc, że czuła, co czuła.

@Echo Puffin @Mistrz Gry Maggie

Szklarnia na dachu

Awatar użytkownika

Echo Puffin

@plamczak66 | 178 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

1

Int

2

Szc

1

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa

Przy sobie:

Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Zdrowa
20
Zdrowa
Krótkofalówka [nie działa], notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Policzki Echo zarumieniły się delikatnie, kiedy Claire wspomniała o tym, że wraca do swojego elementu. Nie była świadoma tego, że przyjaciółka widziała, jak zawsze robiła zapiski o wszystkim i o wszystkich. Spojrzała na nią, a kiedy zobaczyła uśmiech posłany w jej stronę, rumieniec zrobił się wyraźniejszy. Skup się Puffin, powiedziała sobie w myślach i szybko odwróciła wzrok. Naprawdę miały ważne rzeczy na głowie i Echo nie mogła się tak rozpraszać.
— Jak w... HAMZACIE? — zapytała oburzona Maskonur, kiedy Claire rzuciła swoim komentarzem. — Claire, ja nie studiowałam chemii, tylko inżynierię mechaniczną. Pomyśl bardziej coś w stylu mechanika samochodowego. Tylko trochę fajniejszego i lepiej wyglądającego. — Mrugnęła, mówiąc ostatnie słowo. Echo od zawsze zgadzała się z powiedzeniem, że za mundurem panny sznurem. — Miałam tam dużo kieszeni, odblaski w kilku miejscach. No i logo uczelni nad sercem. Wyglądałam bardzo profesjonalnie! Na pewno nie, jak jakiś Walter White. Bardziej, jak Egon Spengler.
Uśmiechnęła się, kiedy zauważyła, że Claire zaczyna się z nią droczyć. Wiedziała, że pożegnanie siostry było dla niej ciężkie i szybko się z tego nie pozbiera. Cieszyła się jednak z tego, że pomimo tego wszystkiego dziewczyna starała się nie załamać. Na własnej skórze dowiedziała się, że poddanie się całkowicie smutkowi, nie było niczym dobrym.
— Broń boże, że dziewczyna ma jakieś hobby — odpowiedziała, przewracając oczami, kiedy przeszukiwały piętro pod nimi. — Śmiejesz się tak ze mnie, a jestem pewna, że jesteś tym typem osoby, która jak tylko widzi gitarę, to od razu musi na niej zagrać — powiedziała, odpowiadając na postawione jej zarzuty. — Pewnie wyrywałaś tak wszystkie laski u siebie na wiosce — mruknęła pod nosem. Nie chciała, żeby Claire usłyszała, że Echo nazwała Breckenridge wioską. Nie była pewna, czy by jej się to spodobało.
Przeszukiwały piętro pracując szybciej niż na poprzednim. Echo starała się nie szukać wzrokiem żadnych kabelków. Zamiast tego co jakiś czas rzucała jakimś głupim komentarzem, a raz krzyknęła przerażona, kiedy drzwiczki z szafki, którą otworzyła, zostały jej w dłoni i kawałek spadł pod stopy. Z transu przeszukiwacza otrząsnęła się dopiero, kiedy nagle jedno z krzeseł poleciało, kopnięte przez Claire. Echo podskoczyła tak samo, jak krzesło i odwróciła się w stronę przyjaciółki zaniepokojona. Zamierzała rzucić jakimś głupim tekstem, ale widząc reakcję Williams zrezygnowała z tego pomysłu.
— Hej, hej, hej — powiedziała uspokajającym głosem. — To nie twoja wina — powiedziała, delikatnie chwytając nadgarstki Claire i odsuwając je od jej głowy. Kiedy pracowały atmosfera była taka, że dało się zapomnieć, że dziewczyna dosłownie przed chwilą dowiedziała się o straszliwej tragedii. — Nic tutaj nie ma, ale na pewno coś wymyślimy. — Jedną dłonią przestała trzymać Claire i podrapała się po brodzie. Myślała nad jakimś rozwiązaniem.
— Możemy założyć sobie na dłonie skarpetki — powiedziała po chwili, ale do razu skarciła się w myślach. Nie był to najlepszy pomysł. — Albo zrobimy tak, że jedna z nas będzie się przedzierać, a druga będzie szła za nią. Tam, gdzie nie będzie ryzyka wejścia w jakieś chaszcze. Możemy obwiązać jedno ramię koszulką, drugie zakryć plecakiem. Skarpetki na dłonie, nóż w ręce i powinno nam się udać. — Jej plan brzmiał tak żałośnie, jak ich obecna sytuacja. Nie mogły się jednak poddać. Musiała zaoferować coś, co po raz kolejny odwróci uwagę Claire od jej siostry.

@Mistrz Gry Maggie @Claire Williams
ODPOWIEDZ

Wróć do „Czwarte Piętro”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się