Harvey Scott

Awatar użytkownika

Harvey Scott

@sheojmsj | 46 postów

Wyt

1

Sil

0

Zmy

0

Cha

1

Zre

0

Int

1

Szc

0

nerka, plecak, ubranie (bielizna, wiązane białe adidasy, jeansy, czarna koszulka) | rękawice robocze | podstawowe narzędzia (płaski śrubokręt, pęseta, paczka śrubek i nakrętek różnej wielkości, kombinerki, zawiniątko drutu, próbnik prądu, klucze do nakrętek), portfel (plastry, przylepiec, gaza, tabsy przeciwbólowe (7) ), taśma izolacyjna, chustka bawełniana, karty do gry, puszka smaru (1/3), składany nożyk 5 cm, suwmiarka, pistolet CAT-9 + 12 naboi, rowerowa butelka na wodę
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

nerka, plecak, ubranie (bielizna, wiązane białe adidasy, jeansy, czarna koszulka) | rękawice robocze | podstawowe narzędzia (płaski śrubokręt, pęseta, paczka śrubek i nakrętek różnej wielkości, kombinerki, zawiniątko drutu, próbnik prądu, klucze do nakrętek), portfel (plastry, przylepiec, gaza, tabsy przeciwbólowe (7) ), taśma izolacyjna, chustka bawełniana, karty do gry, puszka smaru (1/3), składany nożyk 5 cm, suwmiarka, pistolet CAT-9 + 12 naboi, rowerowa butelka na wodę
Pełnia zdrowia
1
Pełnia zdrowia
wszystko i nic

Harvey Scott

Willem de Schryver

imię i nazwisko

Harvey Dyer

data urodzenia

29.11.2004.r.

miejsce urodzenia

Springfield, Missouri, USA

zawód

mechanik, elektryk, złota rączka

słabe strony

— ma stwierdzone spektrum autyzmu, miewa problemy z regulacją emocji, łatwo się frustruje, ale też łatwo wybacza
— nie umie usiedzieć spokojnie i łatwo pakuje się w kłopoty
— narkoman na przymusowym odwyku, łatwo wpada w kolejne nałogi, zwłaszcza w przedłużających się stresowych sytuacjach
— obsesyjny lęk przed ogniem, który nieumiejętnie maskuje rozsądkiem
— choć do ludzi podchodzi pozytywnie, nie radzi sobie z relacjami, bardzo często okazuje się naiwny i łatwo go wykorzystać
— sporo jego cech wskazuje również na ADHD, zwykle robi coś albo mówi zanim pomyśli, impulsywny i nieodpowiedzialny

mocne strony

— świetny mechanik i elektryk, jak twierdzi: umie naprawić wszystko, a jak nie umie, to się nauczy
— kreatywny i pomysłowy, dobrze sobie radzi z improwizacją, a do problemów podchodzi w sposób pragmatyczny, skupiając się na znalezieniu rozwiązania
— lojalny wobec Sally
— ludzie mówią, że dobrze mu z oczu patrzy, potrafi wzbudzić zaufanie, zwłaszcza w kwestii prawdomówności i szczerych intencji
— dzięki pogodnej naturze zwykle łatwo rozładowuje napięcie w grupie

ciekawostki

> Ostatnio dorwał farbę i jakiś częściowo rozlany rozjaśniacz, no i chyba miał za dużo wolnego czasu. Naturalnie jest blondynem, więc pojawiające się odrosty jeszcze nie są aż tak widoczne.
> Jest bardzo niewybredny, zarówno jeśli chodzi o jedzenie, jak i wszelkie inne rzeczy. Koniec świata tylko pogłębił przekonanie, że to słuszne podejście.
> Potrafi bardzo mocno przywiązać się do człowieka, ale ciężko jest mu zbudować trwałą relację na odległość, gdyż nie czuje problemu w długotrwałej rozłące i milczeniu, rzadko tęskni. Upadek nowoczesnej komunikacji trochę to zniwelował.

siła

0

zręczność

0

wytrzymałość

1

inteligencja

1

charyzma

1

zmysły

0

szczęście

0

ekwipunek

— nerka w stylu robotniczym
— zniszczony szkolny plecak
— ubranie: bielizna, wiązane białe adidasy, jeansy, czarna koszulka, beżowa bluza, jeansowa kurtka
— podstawowe narzędzia (płaski śrubokręt, pęseta, paczka śrubek i nakrętek różnej wielkości, kombinerki, zawiniątko drutu, próbnik prądu, klucze do nakrętek)
— portfel przerobiony na mikro apteczkę (plastry, przylepiec, gaza, kilka tabletek przeciwbólowych)
— taśma izolacyjna, chustka bawełniana
— poplamione i wybrakowane karty do gry
— prawie zużyta puszka smaru
— składany nożyk 5 cm
— suwmiarka z przyspawanym zapięciem do paska
— pistolet CAT-9 + 12 naboi
— rowerowa butelka na wodę, przypinana do paska

Wygląd

Młody chłopak o przyjemnej, ale całkiem przeciętnej twarzy, raczej nie wyróżnia się z tłumu rówieśników, tylko zwykle wygląda trochę gorzej. Oczy często miewa podkrążone z niewyspania albo mizernej diety, ale na ustach widnieje uśmiech, a jasno piwne oczy błądzą po otoczeniu, równie często bystre, co i nieobecne. Bardzo nieprofesjonalnie ufarbowane włosy mają obecnie odcienie od sztucznej bieli, przez mleko, po jasny blond. Mierzy jakieś 176 cm. Ubiera się w byle co, byle tylko spełniało funkcję i jako tako na niego pasowało.

Historia

Jestem niedysponowany, niedopasowany, niepoukładany i niedopracowany...

Urodził się w Stanie Missouri, w dość przeciętnej wielkości mieście Springfield. Od początku dawała się zauważyć jego dwojaka natura, z jednej strony był dzieckiem żywiołowym i ciekawskim, z drugiej potrafił w ogóle nie ciągnąć do rówieśników, a godzinami siedzieć nad zabawkami i w ciszy rozbierać je na części. Z czasem doszły też do tego inne rzeczy, stare radio, telefon, toster. Cieszyło go poznawanie budowy i działania, a potem również konstruowanie, im bardziej sprzęt był skomplikowany, tym bardziej fascynujący. Niekoniecznie przekładało się to pilność w nauce, zwłaszcza umiejętność siedzenia w spokoju na lekcji. Szkolny specjalista dość wcześnie stwierdził u Harveya autyzm wysokofunkcjonujący oraz prawdopodobnie ADHD, jednak jego rodzice nie zdecydowali się na żadną terapię. W zasadzie małe fiksacje były im na rękę, mogli go zostawić na całe godziny samego i wcale się nie nudził, a oni mieli czas na pracę i swoje sprawy.

Kiedy miał 11 lat, doszło do tragicznego wypadku. Zaabsorbowany powrotem rodziców z pracy, Harvey zapomniał posprzątać zabawki przed snem. Zostawił samoróbkę podłączoną do instalacji elektrycznej w garażu. Nocą doszło do spięcia, iskra zainicjowała pożar, który w gorące lato szybko pochłonął cały dom. Harvey przeżył, ale jego rodziców nie udało się uratować. Został całkiem sam, niechciany i wytykany palcami, z łatką "tego dziwnego dzieciaka, co spalił własny dom" albo "własnych rodziców". Opieka społeczna zdecydowała się go przenieść gdzieś indziej dla jego dobra.

Trafił do domu dziecka w sąsiednim stanie, ale nie zabawił tam zbyt długo, wyjechał do Wichita z państwem Parker. Z pozoru sympatyczni ludzie okazali zahaczać o fanatyzm w swych poglądach religijnych. Byli przekonani, że trudny do okiełznania i zrozumienia chłopiec ma problemy natury duchowej i wysłanie go na egzorcyzmy będzie świetnym rozwiązaniem. Harvey uciekł przy pierwszej okazji. Na swoje szczęście nie tułał się zbyt długo, policja dość szybko go wytropiła. Jakiś czas później wzięła go rodzina Martinezów, latynoskich imigrantów. Byli miłymi ludźmi, jednak Harveyowi zależało coraz mniej, jego świat zaczynał obracać się wokół narkotyków i ulic. Sprawiał zbyt duże kłopoty i rzekomo nic do niego nie docierało. Kolejnym przystankiem była farma Robinsonów, gdzie dowiedział się jak bardzo nienawidzi wiejskich klimatów. A może dopiero wtedy znienawidził, traktowany zasadniczo jak darmowa siła robocza, za co przecież powinien być wdzięczny. Regularnie uciekał, nieraz z zamiarem zniknięcia na zawsze, aż w końcu sami go oddali. Ostatni odważni byli Dyerowie, młoda para o nowoczesnych poglądach, jednak Harvey nie był już dzieckiem, które można wychować, a nastolatkiem staczającym się po równi pochyłej. Temu wyzwaniu nie podołali.

Po latach przerzucania z rąk do rąk system opieki zastępczej wypluł go tak samo bezceremonialnie jak zgarnął - z ledwo zdaną szkołą, notami za młodociane wybryki, zniszczoną psychiką i dopiero co skończoną osiemnastką. Nic z tych rzeczy nie mogło mu zapewnić bytu, nie mając gdzie się podziać, tułał się po ulicach Kansas City, po Tulsie i wioskach pomiędzy. Łapał stopa, spał po znajomych, po parkach, blokach i przytułkach, zbierał resztki, kradł, kombinował. Czasem udało mu się złapać jakąś robótkę, przysługę do wyświadczenia w zamian za kilka dolarów, tu komuś naprawił reflektor, tam rower, a komuś pralkę, wymienił żarówkę starszej pani. Większość pieniędzy topił w używkach, wmawiając sobie, że dają mu odetchnąć od paskudnej rzeczywistości. Zaczął też przedstawiać się zmyślonym nazwiskiem, jako że każde inne niosło niezbyt miłe wspomnienia. Padło na Scott, bez większego powodu.

Gdzieś na ulicach Tulsy przypadkiem trafił do jadłodajni dla ubogich, tam poznał Sally, wielką kobietę o wielkim sercu. Miała problem ze zmywarką, a specjalista miał się zjawić najszybciej za parę godzin. Harvey zaoferował swoją pomoc, za co dostał darmowy posiłek i słowa, których nie zapomni do końca życia, których nikt wcześniej mu nie powiedział. "Nie jesteś stracony."

Pozornie niewiele to zmieniło w jego życiu, w dalszym ciągu żył z dnia na dzień, próbując zorganizować tylko tyle, by przeżyć do kolejnej drobnej robótki. Z czasem był rozpoznawalny po okolicznych warsztatach, garażach czy stacjach benzynowych. W końcu starszy właściciel takiego prywatnego warsztatu zaoferował mu robotę jako pomocnik mechanika. Spróbował i został. Mógł spać w garażu, miał więc dach nad głową, pracował przy samochodach, motocyklach, rowerach, sprzętach, wszystkim co ludzie przynieśli. Gdy przynosili wiele rzeczy, robiło się zamieszanie, Harvey popełniał wiele błędów, bywał nieuważny i nieodpowiedzialny, a myśli o nałogach wcale nie pomagały. Ale jednocześnie miał talent. A może tamtego faceta nie stać było na nikogo lepszego, to nie miało znaczenia. Nie zapomniał też o Sally, często wpadał do niej na domowy posiłek.

Miał 21 lat, kiedy świat się skończył. Harvey był poza warsztatem, kiedy ten został napadnięty i ograbiony, głównie z części zamiennych do pojazdów. Jego mentor i chlebodawca zniknął bez śladu, a chłopak słusznie uznał, że pozostawanie długo w jednym miejscu jest ryzykowne. Zresztą, był przyzwyczajony do włóczęgi. Zebrał niezbędne rzeczy, sporo z nich wymienił albo uzupełnił po drodze. Trzymał się miast, bo były dla niego źródłem jedzenia, ale kiedy tylko natrafił na Sally, poszedł za nią bez wahania.

W końcu uformowała się ich własna grupa, ze stosunkowo stabilnym składem oraz prostymi zasadami, których musiał przestrzegać każdy. Harveyowi one pasowały, skupiały się na rozwiązywaniu problemów, a nie problemach samych w sobie. Ze swoim talentem do pakowania się w kłopoty, miał ich trochę, ale zawsze jakoś udało mu się wykaraskać. Zwykle z drobną pomocą Sally, która nad nim czuwała. Znacznie ważniejszy dla grupy był jego talent do naprawiania rzeczy, Harvey dbał o pojazdy, reperował drobne sprzęty, wyciągał przydatne części z tego, co znaleźli. A czasem robił za drużynową maskotkę, wcinając się ze swoim uśmiechem w sam środek kłótni.

Harvey Scott

Awatar użytkownika

Wyt

3

Sil

1

Zmy

2

Cha

1

Zre

2

Int

0

Szc

0

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia
2
Pełnia zdrowia
A teraz mam co innego

Gratulujemy @Harvey Scott ! Twoja karta postaci została zaakceptowana! Nie jest to jednak koniec procesu tworzenia postaci. Prosimy cię o założenie Informatora, który jest drugim niezbędnym tematem, aby można było rozpocząć u nas grę. Pamiętaj o wypełnieniu swojego profilu: Dodaj swój @ na Discordzie, jeśli go posiadasz, wypełnij ekwipunek "przy sobie" i tak dalej.
Oprócz tego opcjonalnie możesz także stworzyć kącik postaci. W międzyczasie powinien się z tobą skontaktować Mistrz Gry, w celu omówienia rozpoczęcia przez ciebie pierwszej gry, którą najczęściej rozgrywa się u nas z MG. Możesz też ewentualnie dogadać się z innymi graczami, by rozegrać retrospekcję.

Administracja with love
Zablokowany

Wróć do „Postacie Pierwszoplanowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się