•  
    Ostatnio krążą następujące plotki:
    - Ashley, Logan i Gaby poszli poszukać benzyny
    - Shin i Lexie poszły na polowanie w okolicach Zoo
    - Malcolm wyruszył z Zoo z misją dyplomatyczną do Akademii Lotniczej
    - Ekipa w Akademii Lotniczej buduje pułapki i ogólnie szykuje się na wojnę

    Mmaggie

    Główny Mistrz Gry

    Morowsky

    Admin

    Plamczak66

    Admin

    Saycia

    Mistrz Gry

    Pogoda

    Popołudnie, 7 lipca 2023

    Colorado Springs

    Częściowe zachmurzenie, burze
    Od 11° w nocy do 25° w dzień

    WHAT COMES AFTER

     
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
31
Olivia patrzyła się na Cole'a, gdy ten się przedstawiał. Doprawdy, sporo tutaj dziwnych spojrzeń i ogólnego milczenia. Olivia już zakładała, że Aodhan pewnie miał ich za jakichś dziwaków, jednak kto wie? Po prostu oboje byli w szoku, trochę zestresowani i zdecydowanie oboje zmęczeni. Chapman westchnęła.
Nie wyglądało to najlepiej. Marshall już tam pojechała.
Powiedziała, nie do końca myśląc o tym, co mówiła. Może miała nadzieję, że jak poinformuje go o wyjeździe Marshall, to ten już machnie łapą i stwierdzi, że nie będzie trzeba się dalej męczyć i wysyłać kolejnych posiłków. Lub nie i wręcz przeciwnie — trzeba będzie ocalić całą tę ich obozową ciotkę i tam jechać. Olivia nieco się uspokoiła, gdy Axel sięgnął po swoje radio.

W tym czasie Magennis zdecydował się im przedstawić i Olivia odetchnęła z ulgą, słysząc, że załatwili sobie tutaj medyka. Ostatni nie był zbyt dobry, jednak cóż, może tym razem ten będzie lepszy? Musieli być dobrej myśli, ponieważ potrzebowali takich ludzi.
W porządku... W takim razie witaj w "Breckenridge", a raczej w tym, co z niego zostało. Dawniej byliśmy w miasteczku...
Wyjaśniła. Wiedziała też jednak, że pewnie nie jest to najlepszy czas na zapoznawanie się i tak dalej.
Pieprzone krótkofalówki. Musimy je naładować i ponaprawiać.
Powiedziała. Jezu, może nawet nie do końca chciała wiedzieć o tym wszystkim i po prostu przeczekać ten kryzys? Nie chciała już nigdzie jechać, podkładać się, walczyć. Ostatnie dni były ciężkie już takie, jakimi były. Nigdy nie była zresztą taką żołnierką, za jaką ją brali, cholera jasna.

Axel i Aodhan mogli zauważyć, że Olivia zgarnęła już apteczkę, łom i oczywiście miała przy sobie karabin. Jednak kolory na jej twarzy nadal nie zwiastowały niczego dobrego.
Mam karabin. Chyba jeden tylko został... Wiesz co, weź mój.
Stwierdziła i podała Aodhanowi swój karabin. Następnie spojrzała za siebie i dodała:
Wiecie co, jeśli mają rannych, to lepiej będzie, żebyście wy pojechali. Więcej miejsca w samochodzie...
Powiedziała.

@Aodhan Magennis @Axel Cole

Aodhan Magennis

Wyt

Sil

Zmy

Cha

Zre

Int

Szc

Przy sobie:

32
Aodhán spojrzał na karabin, który Olivia mu podała, z mieszaniną niechęci i wdzięczności. Była w tym geście szczerość – nie chodziło tylko o to, żeby dać mu broń. Oddawała mu coś, co mogło być jej jedyną linią obrony. Coś, co pewnie sama wolałaby trzymać przy sobie, biorąc pod uwagę wszystko, co przeszli. Przyjął broń, ale nie od razu. Najpierw spojrzał na nią, jakby chciał upewnić się, że naprawdę tego chce.

- Dzięki. Ale weź coś innego, nawet jeśli to ma być kij bejsbolowy. Nie możesz tu zostać z pustymi rękami. -

Oparł kolbę o biodro, sprawdzając stan magazynka jednym wprawnym ruchem. Sprzęt nie był mu obcy, choć nie był jego pierwszym wyborem. Wolał ratować życie niż je odbierać – ale wiedział też, że jedno bez drugiego w tym świecie rzadko się obywało.

- Breckenridge... – powtórzył cicho. - Brzmi, jakby miało kiedyś ciepłe światła w oknach i knajpę z najgorszym chili w stanie. - Uśmiechnął się krótko, bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego. - Teraz to chyba i tak więcej, niż mają inne miejsca. -

Spojrzał na nią uważnie, dostrzegając, że chociaż trzyma się na nogach i rozdziela zadania, to wciąż była na granicy. Wyczerpanie, napięcie – znał to spojrzenie. Widział je w lusterku samochodu, kiedy był sam. Widział u ludzi, którzy tracili wszystko i jeszcze kazali sobie samym wierzyć, że „damy radę”.

- Odpocznij. Serio. Nawet jeśli tylko na dziesięć minut. Zrobimy, co trzeba. A potem się zobaczymy, jak wszyscy wrócą cali. -

Odetchnął i zwrócił się do Axela, dając znać, że jest gotów.

- Ruszamy? Nie ma co przeciągać. Sprawdźmy, czy ktoś tam jeszcze oddycha. -

Zanim wsiadł do samochodu, zerknął raz jeszcze na Olivię. Skinął jej głową z szacunkiem – nie za karabin, nie za przyjęcie go do grupy. Za to, że jeszcze się nie rozpadła, mimo że była blisko.

Wsiadł.
Dłoń zsunęła się na karabin, drugą trzymał przy zapięciu pasa.

- Nie wiem, co nas czeka, ale jak już ruszymy, to nie zatrzymujemy się dla niczego, co nie krzyczy „ratunku” albo nie wygląda jak Marshall. Jasne? - Spojrzał na chłopaka. - Nie jestem Twoim dowódcą. Ale jak trzeba będzie ciąć albo zszywać – chcę mieć pewność, że sam nie będę musiał się potem łatać. -

Cisza w samochodzie wydawała się zbyt głośna.

Ale ruszyli.

@Axel Cole
@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Axel Cole

sheojmsj | 300 postów

Wyt

0

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

0

ubranie (buty, spodnie na szelkach, kraciasta koszula, bielizna, rękawiczki skórzane (P), okulary przeciwsłoneczne) | krótkofalówka, maczeta 35 cm, pistolet (glock 9 mm, (0 + 12 +24) ), KARABIN winchester 70 (pełny)| kieszenie itp. ( paczka papierosów (17 szt.), zapalniczka, scyzoryk, nóż myśliwski, latarka bateryjna (P), baterie (P), wytrych (7), napinacz (2) ) | plecak ( notes, długopis, chustka, igła, nić, woda (1L / 0.5 R), czarna cienka taśma, 2 puszki z jedzeniem (0.5 R, CH), 2 rolki bandaży, lina z bloczkiem 20 m )
Wielokrotne_rany_nożem_(zszyte_zabandażowane)

Przy sobie:

ubranie (buty, spodnie na szelkach, kraciasta koszula, bielizna, rękawiczki skórzane (P), okulary przeciwsłoneczne) | krótkofalówka, maczeta 35 cm, pistolet (glock 9 mm, (0 + 12 +24) ), KARABIN winchester 70 (pełny)| kieszenie itp. ( paczka papierosów (17 szt.), zapalniczka, scyzoryk, nóż myśliwski, latarka bateryjna (P), baterie (P), wytrych (7), napinacz (2) ) | plecak ( notes, długopis, chustka, igła, nić, woda (1L / 0.5 R), czarna cienka taśma, 2 puszki z jedzeniem (0.5 R, CH), 2 rolki bandaży, lina z bloczkiem 20 m )
Wielokrotne_rany_nożem_(zszyte_zabandażowane)
33
Co jak co, ale słowa Olivii nie były pocieszające. Wysłanie tam Marshall również. Generalnie nic do niej nie miał, ale zwyczajnie nie dowierzał jej głowie. Dawanie broni komuś, kto nie pamięta, co robił i kim był jego najlepszy kumpel, to proszenie się o kłopoty. Może zaczynał nie dowierzać jej w ogóle.

— Tak, tak, witaj w Breckenridge. Powinniśmy sobie to przybić na tablice rejestracyjne... — wymruczał w międzyczasie, majstrując przy krótkofalówce.

Zerknął zaraz na Chapman i na karabin, który przeszedł z rąk do rąk. To był dość uważny wzrok, jakby Cole sprawdzał, co i dlaczego się dzieje. Nie był zazdrosny o przekazany kaliber, ale poznał faceta pięć minut temu, to wszystko. Ale spodobało mu się, że medyk wie, jak się z tym obchodzić.
— Jasne. Zobacz, jak się ma konwój. Pewnie jest jeszcze sporo do ogarnięcia. My damy sobie radę — rzucił, posyłając jej uśmiech, a potem ruszył do auta. — Miało kiepskie piwo i dobre burgery — dodał w kwestii miasteczka, siadając za kółkiem. — Ale z tym więcej to bym się nie rozpędzał. — Zerknął na Olivię przez opuszczoną szybę. — On ma rację. Zdaje się, że rozdawali kolację, zjedz coś i odetchnij.
Sprawdził na szybko, czy wszystko gra, przekręcił kluczyk w stacyjce. A potem zerknął na Aodhana i aż uniósł brew.
— A po cholerę jeszcze mielibyśmy się zatrzymywać? — odparł, sam nie będąc pewien, czy ciekawiło go wyjaśnienie. Wcisnął gaz, a koła potoczyły się miękko do przodu, ale tylko jakieś pół metra, bo oto odezwało się radio. Axel zawahał się tylko na moment. — Przyjąłem. będziemy na was czekać. Szerokiej drogi — powiedział do krótkofalówki i odłożył ją z powrotem na miejsce przy pasku. — I chyba mam swoją odpowiedź. — Zgasił silnik i zerknął na Magennisa. — Zmiana planów, nie marnujemy paliwa. — Wysiadł z auta i uśmiechnął się do Olivii — Są względnie cali i jadą do nas — poinformował, bo nie był pewien, czy słyszała radio. — Pomogę ci przygotować lazaret. Dwie rany postrzałowe, czego będziesz potrzebować? — spytał Aodhana, obchodząc samochód, bo ich samozwańcza karetka stała kawałek dalej.

@Mistrz Gry Maggie @Aodhan Magennis

Axel prowadzi Aodhana do Forda Fusion
Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

1

Int

3

Szc

1

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie

Przy sobie:

- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
Przeziębienie
34
Wiadomość od gracza
z Forda F-150: viewtopic.php?t=396&start=20
Elizabeth postanowiła skupić resztki swoich sił na zrobieniu przeglądu sprzętu w ciszy i skupieniu. Przewertowała rzeczy, które były w Fordzie F-150, zarówno na wcześniejszym jego wyposażeniu jak i przeniesionym z pozostawionego w lesie Rangera. Raczej nic szczególnego ją nie spotkało, no może jakieś pojedyncze kabelki. Następnie udała się do sąsiednich aut w poszukiwaniu innych sprzętów elektronicznych i dotyczących napraw. Podeszła do Toyoty Camry, bo zauważyła przy niej trochę wypakowanych rzeczy obok, głównie butelki i kartony. Przejrzała je. A potem próbowała dostać się od środka, ale drzwi kierowcy za nic nie chciały się otworzyć, więc po kilku soczystych przekleństwach postanowiła skorzystać z pozostałych drzwi pojazdu i przeszukała auto skrupulatnie, ale praktycznie nic nie znalazła - czysty jak samochód wyszykowany na sprzedaż przez autohandel.
Poszła więc dalej z kilkoma ładowarkami i bateriami.
Wiadomość od gracza
Zabieram ładowarki i baterie ze sobą
Wiadomość od gracza
z/t -> Chevrolet Silverado: viewtopic.php?p=6095#p6095
rzut nieważny
Co znalazłam w czeluściach samochodu?

Rzut na szczęście (1)

2

[2]+1 = 3

Nie udało się, ale... (dodatkowa korzyść)
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
35
Boli głowa
wszystko i nic
29 maja, późna noc.

Elena była wygodnicka, więc po prostu sprawdziła, które samochody mają paliwo, i wsiadła do pierwszego lepszego. 19 litrów w baku było dla niej wystarczające. Oczywiście upewniła się, że wszystko z samochodu zostało zabrane, a finalnie dorzuciła tam 2× M4A1, które też miały pełne magazynki. Cóż, przezorny zawsze ubezpieczony. Chciała wziąć więcej ciężkiej broni, jednak nic więcej nie było! W Breckenridge zdecydowanie mieli więcej broni i innych zabawek.

Elena chciała zabrać też ze sobą apteczkę, jednak wiedziała, że nie mają ich już wcale aż tak wiele. Zdecydowała się więc, że w razie różnych ewentualności posłużą się medycyną polową i tak dalej. I tak mieli małe szanse powodzenia na jakiekolwiek operacje w samochodzie. A tamować krew można i jałową gazą, i kawałkiem koszulki. Zresztą, działali już trochę na oparach, więc jak to inaczej mieli rozwiązać?

Sinclair była gotowa, oczekując Claire i Shin.
Informacja od Mistrza Gry
Elena zabrała 2 karabiny #zapasyupdate
Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 74 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
36
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
To grupa mająca tymczasowo kłopoty, ale wszystko jest do naprostowania – mniej więcej taka wzmianka, wygłoszona przez Dewera, odbijała się w głowie Shin niczym piłeczka pingpongowa. A jednak dwie osoby zostały porwane, inny dzieciak wrócił do instytutu pocięty, część osób wyparowała jak gdyby ktoś rzucił jakieś złowrogie zaklęcie. I gdy Azjatka chciała rzucić pod nosem kąśliwą uwagę, może jeszcze dojdzie do zawalenia budynku, to akurat wtedy coś osunęło się w piwnicy.
- Powinnam wyciągnąć rower z krzaków i stąd spierdalać... - mruknęła pod nosem, gdy jej jedynym towarzystwem był własny cień. Skoro Stanisław upierał się przy pozostaniu tutaj, to jak by nie patrzeć nic jej nie trzymało w tej podłej szkółce. Co prawda alternatywą było miasto mające sporo wspólnego z Denwer, lecz gdyby trzymała się ubocza i przedarła na południe...
Pomysł może i dobry, lecz jego realizacja w nocy to kiepski pomysł. Szczególnie trudny w realizacji, gdy jedyną latarkę i tak musiała zapożyczyć z zapasów tej dziwacznej grupki intruzów, ponieważ własnej nie posiadała. Wyglądało na to, że przynajmniej jedną wycieczkę krajoznawczą na farmę i tak z nimi zaliczy.
Mogło być gorzej. A nie, wróć. Będzie, przy obecnym trendzie. Powstrzymała się przed artykulacją ponurych myśli i włożyła do ustrojstwa świeżą baterię. Przynajmniej tych przybyszom nie brakowało. Pocieszać mogła się jednym, towarzystwo zapowiadało się doborowo: szemrana koleżaneczka Dewera i urocza brunetka zapoznana podczas zabawy w szklarni na dachu. Rezultat był jeden, właśnie wyczerpała limit marudzenia na ten i przyszły tydzień...
Po podejściu do samochodu, Shin oparła się rękoma o jego bok i co jakiś czas zastukała delikatnie paluszkami o karoserię. Im szybciej zaczną tym szybciej skończą. Oby więc Claire nie kazała na siebie długo czekać.

@Claire Williams @Mistrz Gry Maggie
Wiadomość od gracza
Pożyczam z obozowych zapasów latarkę i od razu wymieniam w niej baterię.
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
37
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Po wyjściu z narady Claire Williams polazła w kierunku swojego pokoju, który dzieliła z Echo i Mią. Skoro celem jej zespołu miało być wsparcie i ochrona ich ludzi na farmie, no i w trakcie transportu, to trzeba było zabrać wszystko, co się przyda. Na miejscu ściągnęła z siebie plecak, sprawdziła jego zawartość i założyła. Pistolet był załadowany i zabezpieczony. Z rogu zabrała swój karabinek i przełożyła przez ramię. Obejrzała się jeszcze po pokoju i wyszła z niego, idąc w kierunku parkingu, gdzie miała zastać Elenę z tą nową, Shin. Ciekawiło ją, że kobieta w ogóle się na to zgodziła. Ich grupa musiała być dla niej i tego Stanislawa parszywymi intruzami w tej szkole.
Na zewnątrz zdążyła ledwo wyjść ze szkoły na parking, kiedy na szybko zatrzymała ją wybiegająca ze środka Echo. Z perspektywy Shin i Eleny mogło to wyglądać, że dwie dziewczyny zamieniły ze sobą szybkie słowo, które zostało zakończone objęciem się obu kobiet w geście pożegnania. Claire na pożegnanie ścisnęła jeszcze jej ramię, po czym ruszyła w kierunku Toyoty Camry.
— Nie traćmy czasu. Jazda po ciemku to już i tak samobójstwo — powiedziała, otwierając tylne drzwi i pakując do środka swój plecak i karabinek — Chcesz Elena prowadzić, czy ja mam? — zapytała się lekarki. Specjalnie nie pytała Shin, bo mówiąc wprost, nie znała jej na tyle dobrze, by ufać jej za kierownicą. Skoro o tym mowa, po usłyszeniu odpowiedzi Eleny, Williams zerknęła kątem oka na Shin — Dziwi mnie, że w ogóle się zgodziłaś z nami pojechać. Pomyślałabym, że wolałabyś zostać ze swoim kompanem — mówiła oczywiście o Stanislawie. W głosie zwiadowczyni nie było słychać osądu, czy agresji. Brzmiało to bardziej jak komentarz, albo bardziej trafnie, pytanie, które nie było pytaniem. Tak czy siak, gdy była gotowa, to albo wsiadła na miejsce kierowcy, albo jako pasażer. Zależnie od odpowiedzi Eleny na jej wcześniejsze pytanie.

@Mistrz Gry Maggie @Shin Satou
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
38
Boli głowa
wszystko i nic
Elena zauważyła, że Shin podeszła. Nie pytała o przygotowania ani nic z tych rzeczy, bo zakładała, że dziewczyna zadbała o takie rzeczy. Wydawała się nieco bardziej rozgarnięta niż niektórzy o wiele starsi w Instytucie. Trzasnęła drzwiami od bagażnika, zamykając tam karabiny. Następnie otrzepała ręce i stanęła obok małolaty. Też miała nadzieję, że nie trzeba będzie długo czekać na Claire. Jednak jeszcze bardziej ciekawa była innej rzeczy — czyżby Shin dołączyła już do nich na dobre? Ciekawe...

Po chwili przyszła do nich Claire.
Poprowadzę.
Zasugerowała. Wolała od razu przydawać się tam, gdzie mogła. Mało kiedy brała udział w takich wyjazdach czy strzelaninach, czy innych rzeczach, które zwiadowcy przeżywali każdego dnia. Jednak wiedziała, że jest tutaj raczej w formie lekarza, w czym też nie była w sumie najlepsza... No i w dodatku dochodziła noc. Elena lubiła sobie wypić przed snem, żeby nieco funkcjonować kolejnego dnia, a teraz wychodzi na to, że będą mieć jakąś nocną misję... Westchnęła głośno, odpalając silnik. Cóż jednak miała poradzić? Musiała się adaptować do tego cholernego życia i nie gadać.
Właśnie, Shin. Dołączyłaś do naszej paczki.
Stwierdziła, i był to pierwszy sarkazm-żart, który Elena właściwie wypowiedziała w ciągu ostatnich miesięcy. Elena wycofała z parkingu Instytutu, a następnie wjechała na drogę. Przejazd w tamte rejony nie był jakoś szczególnie daleki czy niebezpieczny — chyba że na kogoś wpadną. Cholera wie, co tam na nie czeka. Trzeba było dojechać i się dowiedzieć.

Na radiu odezwał się Malcolm. Wyglądało na to, że zbiera się, by jechać po siostry. Elena uważnie wypatrywała odpowiedzi, bo była ciekawska.

@Shin Satou @Claire Williams
Awatar użytkownika

Shin Satou

@erwin09696 | 74 postów

Wyt

0

Sil

0

Zmy

3

Cha

0

Zre

0

Int

0

Szc

0

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Pełnia zdrowia
39
Pełnia zdrowia
AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka], Glock 18 [15 naboi/1 magazynek/tłumik], nóż myśliwski, tomahawk wojskowy, plecak, latarka [żywność i woda na dzień, mapa stanu Kolorado i busola, notes i przyrządy piśmiennicze, bandaż, woda utleniona, zdjęcie rodzinne]
Obściskiwanie się w miejscu publicznym i fakt przywiązania do drugiej osoby w mocno emocjonalny sposób – okropieństwo, pożoga, zapalnik powodujący tęczowe wymioty. Przynajmniej w tej chwili Shin wyglądała niczym Wednesday Addams, czekając aż cały zespół ruszy z tego miejsca i weźmie się do roboty. Nie zwlekając Shin wsiadła na miejsce pasażera z tyłu. Nie tyle dlatego, że dorośli mogliby ją przepędzić z przedniego odpowiednika, co dla zachowania lepszej manewrowości. Jeśli oni nie będą strzelać, to sami mogą paść ofiarą takowego działania, a wtedy możliwość wręcz położenia się na podłożu działała cuda. Tak samo jak swobodniejszego manewrowania karabinem szturmowym.
- Yupi - odpowiedziała Emily równie sarkastycznie, podkreślając mocniej zajęcie pozycji naczelnej pesymistki i deszczowej chmurki w zespole. Nie mogło być za kolorowo, nie bez powodu mówi się, że od dobrobytu w dupsku się większości przewraca.
- Od sterczenia Dewerowi nad głową wcale mu się nie polepszy, a i asystentka medyczna ze mnie żadna. Z kolei zasnąć i tak nie będzie łatwo, skoro wasi będą uprawiać budowlankę w Instytucie oraz próbują wyrwać te dwie „wiewiórki” - gwoli wtrącenia, pierwsza co kojarzyło się Satou ze słowem "wiewiórka" to "ruda". Siostry DeShawn też są rude. Matematyka jest prosta. - Z cudzych łapsk. Nocna przejażdżka autem brzmi niemalże jak, może nie tyle zabawa, co odrobina przyjemności w ostatnio podłym życiu - rzekła i przekierowała swój wzrok na Claire, po czym chrząknęła. Ironia ironią, żarty żartami, ale miała zamiar rzucić w miarę dobrym argumentem, dlaczego jej obecność tutaj nie była wcale takim złym pomysłem.
- I w razie problemów mam pewien argument dyplomatyczny, aby spróbować się od nich odgonić - powiedziała i lekko uniosła trzymanego przy nodze kałacha. Na ile małolata zostałaby uznana za dobrego strzelca, o byciu samozwańczą znawczynią tego modelu broni nie wspominając, tego mogła jedynie domyślić się.
Zarazem Satou wsłuchiwała się w wymianę zdań na radiach.
- Z czystej ciekawości, gdyby Malcolmowi i reszcie coś się stało, lub i oni zostali zgarnięci – odcinacie kupony czy jesteście gotowi przelać za nich krew? - spytała i prawdę powiedziawszy sama była wewnętrznie zdziwiona, z jaką lekkością jej to przyszło.
Poza tym co jakiś czas wręcz odruchowo zerkała na boki i tył, wypatrując potencjalnych światełek latarek lub innych urządzeń. W końcu nie byli w tych okolicach sami.

@Claire Williams @Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
40
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Pokiwała głową do Eleny. Skoro chce prowadzić, to droga wolna. Oczywiście nie widziała jeszcze nigdy, jak prowadzi, a przynajmniej nie zwracała na to uwagi, bo zazwyczaj nie jeździła w jednym samochodzie z Sinclair. Skoro jednak czuła się pewnie, to zakładała, że nie powinno być kłopotu. Wsiadła więc z przodu na siedzeniu pasażera, obok lekarki. Zerknęła do tyłu, by się upewnić, że Shin także jest z nimi usadowiona. Wtedy kiwnęła głową do Eleny, że mogą jechać. W międzyczasie Claire poświęciła moment, by zapiąć pasy. Nawet po końcu świata należy pamiętać o bezpieczeństwie! Komunikaty ze swojego radia przyjęła kiwnięciem głową, bo na razie nie widziała sensu, by cokolwiek transmitować.
Kiedy zapytała się (nie zapytała) Shin o jej dołączenie się do ich ekspedycji, to nie zawiodło ją to, że kobieta postanowiła trochę o tym opowiedzieć. Tak więc zwiadowczyni wysłuchała jej wypowiedzi. Jej wzrok był cały czas skupiony albo na drogę przed nimi, albo na widok rozciągający się za boczną szybą po jej prawej stronie. Można było zauważyć, że pokiwała czasami głową, słuchając Shin. Absorbowała jej słowa i przyjmowała do wiadomości. Dopiero postanowiła zerknąć kątem oka do tyłu, gdy Azjatka wspomniała o jakimś argumencie dyplomatyczny. Wtedy to Williams spostrzegła, że chodziło jej o kałacha, którego miała przy sobie. Claire uśmiechnęła się lekko, lewym kącikiem ust.
— Widzę, że jesteś gotowa na potencjalne 'agresywne negocjacje' — zapożyczyła powiedzenie, jakie usłyszała dawniej dawno, oglądając Gwiezdne Wojny. Nie był to sarkazm, czy wyśmiewanie. Jeśli już, to w spojrzeniu Claire można było dostrzec... aprobatę. W dzisiejszych czasach lepiej jest być przygotowanym na wszystko. Zwłaszcza na ewentualność, że trafi się na niezbyt przychylnych obcych ludzi. Williams mogłaby się nawet kłócić, że to właśnie żywi ludzie byli często większym zagrożeniem od trupów. Z zarażonymi to przynajmniej wiadomo, o co chodzi. Łatwo ich przewidzieć. Z ludźmi? Niezbyt. Kiedy Shin zadała ostatnie swoje pytanie, o Malcolma i pozostałych, to uśmiech zniknął z twarzy Claire. Zastąpiony został przez kamienny wyraz twarzy.
— Nie ma mowy, że kogokolwiek zostawimy — powiedziała absolutnie poważnie, szczerze i tonem, który nie pozostawiał w jej mniemaniu pola do dyskusji. Oczywiście miała nadzieję, że nie dojdzie do tego, ale gdyby ktoś jej zasugerował, że mieliby porzucić ich ludzi, zwłaszcza Malcolma, czy siostry DeShawn, to Claire urwałaby łeb. Zwłaszcza z Malcolem, który zaryzykował wszystko, by pojechać z nią w piekło Denver i wrócił. Claire odwróciła się ponownie do przodu, obserwując drogę.
— Ale wątpię, by do tego doszło. Ufam Malcolmowi i jest jednym z ludzi, którzy mają łeb na karku. Jeśli ktokolwiek jest w stanie sprowadzić naszych bezpiecznie do domu, to on — dodała po chwili, kładąc łokieć na bocznych drzwiach i opierając na swojej pięści prawy policzek, wzrok wciąż skupiony na drodze przed nimi.
— Elena, kojarzysz czy... możesz mi przypomnieć, czy wiemy, jak długo się jedzie na tę farmę? — zapytała się, odrobinę zmieniając pozycję głowy, by móc zerknąć na kierowcę ich pojazdu.

@Mistrz Gry Maggie @Shin Satou
ODPOWIEDZ

Wróć do „Cheyenne Mountain Zoo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się