Wielokrotne_rany_nożem_(zszyte_zabandażowane)
ubranie (buty, spodnie na szelkach, kraciasta koszula, pomarańczowy sweter Mii, poplamiona kurtka (w pokoju), bielizna, rękawiczki skórzane (k), okulary przeciwsłoneczne (k) ) | maczeta 35 cm, pistolet x2 (glock 9 mm, (0 + 12 +24), HK Usp ) + 2 magazynki | kieszenie itp. ( portfel z wizytówkami (k), paczka papierosów (17 szt.), zapalniczka, scyzoryk, nóż myśliwski, latarka bateryjna, baterie (k), wytrych (7), napinacz (2) ) | plecak (w pokoju) ( notes, długopis, rękawiczki bawełniane, chustka, ładowarka do zegarka, igła, nić, woda (1L / 0.5 R), czarna cienka taśma, 2 puszki z jedzeniem (0.5 R), 2 rolki bandaży, lina z bloczkiem 20 m )
Wiadomość od gracza
Axel przyszedł z Connorem i Naomi z budynku głównego: viewtopic.php?p=7895#p7895 Dzieci ważą trochę więcej niż myślał. To był pierwszy ważny wniosek z tej całej wycieczki, która zdawała się trwać w nieskończoność. I choć wyjście poza obszar głównego budynku trochę go uspokoiło, to jednak dalej wolałby być z nimi w jakimś wnętrzu możliwie szybko. Axel zerkał po drodze na otoczenie bliższe i dalsze, w razie gdyby jednak było mniej bezpiecznie niż sądził, starał się też zagadywać coś do dzieciaków, w zasadzie cokolwiek, byle tylko je czymś zająć. Choć pewnie niewiele to dawało.
W skrzydle akademickim skierował się prosto do pokoju Olivera. Miał nadzieję, że ktoś tam będzie, albo po drodze na korytarzu, albo przynajmniej widok znajomych rzeczy uspokoi trochę Connora.
— No i już, jesteśmy na miejscu — westchnął cicho, siadając na pierwszym lepszym łóżku, by odłożyć Naomi na pościel, a gdzieś obok latarkę. — Że też jeszcze ci się nie znudziło płakać... — Zerknął zaraz na Connora. — Hej, Conni, jest okej? Oliver pewnie zaraz wróci. Coś cię boli? Chcesz pić? — zapytał, trochę rozbity w myślach, ale w zasadzie to chciał po prostu wiedzieć. A może chciał przynajmniej zapytać.
@Mistrz Gry Maggie



