Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

3

Sil

1

Zmy

2

Cha

1

Zre

2

Int

0

Szc

0

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia
1
Pełnia zdrowia
A teraz mam co innego

Wybieg Wilków

Opis lokacji

Wybieg Wilków to ogrodzony teren połączony z zamkniętym zapleczem technicznym i korytarzem serwisowym. Składa się z otwartego wybiegu ze skałami i elementami imitującymi leśne środowisko oraz z budynku zaplecza, w którym znajdowały się pomieszczenia dla zwierząt i obsługi. Na terenie wybiegu widoczne są ślady intensywnego użytkowania: wydeptana ziemia przy ogrodzeniach, zniszczone elementy wyposażenia oraz prowizoryczne naprawy. Wygląda na to, że dodano tu dodatkowe zabezpieczenia w postaci metalowych płyt i łańcuchów. Zaplecze obejmuje kilka małych pomieszczeń technicznych i przejść serwisowych. W środku znajdują się puste klatki, resztki narzędzi oraz oznaczenia robocze pozostawione przez opiekunów.

ZABEZPIECZENIE

Ogrodzenie wybiegu jest wysokie i w większości zachowane w dobrym stanie. Bramy i drzwi serwisowe są zamykane, część z nich wzmocniona dodatkowymi łańcuchami i kłódkami. Widoczne są ślady napraw i prób dodatkowego zabezpieczenia terenu.

DODATKOWE INFORMACJE

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

2

Cha

2

Zre

2

Int

3

Szc

1

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy

Przy sobie:

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy
2
Zdrowy
Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Dużo myślał. Myślał o tym, co udało im się znaleźć i o tym, jak wiele pracy ich czekało. Myślał o Claire i o tym, co stało się z jej siostrą. O odejściu części grupy w szeregi Akademii. O śmierci Rio. Pamiętał jego słowa, które wypowiedział kiedyś przy ognisku, wydawało się, że całe wieki temu - po tym, co stało się z Parkerem... Nie wiem, po prostu uważałem, że prędzej czy później to będę i ja. Słuchaj, ja naprawdę nie do końca wiem, co tam się stało i jak do tego doszło, ale Malcolm, spójrz na mnie. Żaden ze mnie bohater. Żaden ze mnie Marine. I teraz był martwy. A gdzieś tam, pośród obcych ludzi czekali Oliver, Marshall i Landon. Co się z nimi działo? Czy byli cali? Jak wielu ludzi musieli poświęcić, by w końcu udało im się wywalczyć sobie odrobinę spokoju?
Myślał też o Joy. O tym, co przekazała mu Caroline. Była częścią Aerosec, a przynajmniej wszystko na to wskazywało. To kolejna ofiara, a może następny oprawca? Nic nigdy nie było czarno-białe. Ich strona, nasza strona – kto jest wrogiem, a kto jest przyjacielem – to wszystko zależy od tego, po której stronie barykady stoisz.
Szedł obok Gaby, choć był raczej milczący. Cieszył się, że miał ją przy sobie, choć wydawało się, że nic już nie było jak dawnej. Chcieli spokoju, chcieli zwolnić, odciąć się od zarządzania ludźmi, ale to chyba nie było możliwe. Nadzieja na wspólną przyszłość, coś stałego, leczącego rany… czy ona dalej ją miała? Bo on chyba nie. Chyba wiedział jak skończy, kiedyś, za miesiąc, za rok, kilka lat. Dokładnie tak jak Parker i Rio. Był za to świetny w udawaniu. I dodawaniu ludziom otuchy.
Podszedł pod wybieg wilków. Od kilku tygodni czujnie obserwował drapieżniki, może nawet bardziej szczegółowo niż stadko roślinożerców. Wypytywał Jennifer o ich stan zdrowia i zachowania behawioralne. Poprzednia grupa, która stacjonowała w tym miejscu z jakiegoś powodu utrzymała dwa psowate przy życiu, podobnie było z niedźwiedziem. Odruch serca? Taktyczne rozwiązanie? Chciał to wiedzieć. Poznać te zwierzęta na tyle, by zrozumieć co powinni z nimi zrobić.
Zerknął na tabliczkę z informacjami o wybiegu. Ghost i Nymeria; ktoś musiał być fanem Gry o Tron. Została ich dwójka, dwa ocalałe osobniki, choć zapewne kiedyś były częścią większej watahy. Słyszał o tym, że wilki mają zdolność do tworzenia szczególnych więzi w swoich grupach (może były lepsze niż ludzie?), czy czuły się więc samotne?
Wyciągnął papierosa, czekając na Logana. Zaproponował jednego Gaby, a później po prostu obserwował zarośla, szukając znajomego ruchu.

@Mistrz Gry Maggie

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
3
Boli głowa
wszystko i nic
Gaby wyglądała na o wiele bardziej wyspaną niż zwykle. Chociaż to nie znaczy, że nie było aż tak wielu rzeczy, które spędzały jej sen z powiek, o nie... Gaby była zestresowana, jak to zwykle bywała, jednak tym razem przynajmniej mogła się wyspać w jakimś lepszym miejscu. Nie mieli tutaj łóżek, jednak przynajmniej budynki były zachowane w lepszej kondycji, co też sporo dawało, zdecydowanie. Marzyło jej się przyniesienie tutaj jakichś materacy i ram, żeby mogli spać jak ludzie, a nie w śpiworach na podłodze... Zoo było przystosowane do tego, żeby ich chronić, zapewniało duże mury i bezpieczeństwo... Jednak na komfort musieli sobie po prostu zapracować.

Gaby nie myślała jednak tylko i wyłącznie o komfortowym łóżku, martwiła się o Malcolma, bo wydawał się lekko wycofany, jednak pomyślała, że pewnie to kwestia kolejnej przeprowadzki i ich ogólnej sytuacji, więc nie drążyła. Nie chciała. Miała i tak już sporo na głowie z tym, że Malcolm wyznaczył ją jako kogoś, kto ma mu pomagać w tej bazie. A to sporo odpowiedzialności... Gaby odebrała od niego papierosa i odpaliła go. Gdy zjawił się Logan, machnęła ręką, żeby nieco rozdmuchać dym, a następnie kiwnęła na niego głową.

Mężczyzna okazał się całkiem dobrym sojusznikiem, był pomocny i można było na nim polegać. Na nim i na tej całej Ashley. Dwójka zwykle trzymała się Akademii Lotników, jednak czasami też zjawiali się tutaj, szczególnie jeśli trzeba było z czymś pomóc...
Hej. Chcieliście mnie widzieć, Malcolm, Gaby?
Przywitał się pytaniem i spojrzał na Gaby. Jedynym mankamentem Logana było to, że był względnie czarujący wobec kobiet, czasem zbyt przyjazny, nie rozumiał takich rzeczy jak brak zainteresowania czy bycie w związku... Po prostu zdarzało mu się przymilać, jeśli była ku temu okazja. Nawet teraz głównie patrzył na Gaby, gdy przyszło mu zapewne konwersować z Malcolmem. Zdecydowanie wpadła mu w oko. No i oboje byli wojskowymi...


@Malcolm Hopkins

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

2

Cha

2

Zre

2

Int

3

Szc

1

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy

Przy sobie:

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy
4
Zdrowy
Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Może to lepiej, że Gaby nie pytała? Bez tego było prościej udawać i robić swoje. Oboje mieli wystarczająco problemów na głowie, by martwić się jeszcze o siebie nawzajem. Może nigdy nie będą mieli czasu na to, by porozmawiać szczerze o tym jak jest i co czują. Czy obije się to na nich bardziej? Całkiem prawdopodobne. I czasami, późnymi wieczorami, gdy wszystko na moment się zatrzymywało i cichło, myślał o tym wszystkim. Ale ostatecznie wstawał nowy dzień, przychodziły kolejne obowiązki i konflikty do rozwiązania. Znaleźli się w pętli, z której póki co nikt nie potrafił wyjść.
Uśmiechnął się delikatnie do kobiety, gdy wzięła od niego papierosa. Odpalił go, a gdy stali tak przez moment, czekając na Logana, po prostu ją obserwował. Ucho goiło się całkiem nieźle, Gaby też wyglądała na dużo bardziej wypoczętą niż wcześniej. To dobrze, potrzebował jej energii i bystrego umysłu. Wszyscy potrzebowali.
Spojrzenie Hopkinsa przeniosło się na nadchodzącego mężczyznę. Zaciągnął się papierosem i wyciągnął paczkę w stronę Logana, jego również częstując, jeśli tylko miał na to ochotę. Skinął głową, jakby chcąc potwierdzić jego słowa.
— Tak, chcieliśmy spytać o Aerosec — przeszedł od razu do rzeczy, nie siląc się na zbędne pogaduszki. — Im więcej będziemy o nich wiedzieć, tym lepiej przygotujemy się na to co może nadejść. Ilu ich jest i jak dobrze są uzbrojeni? Jak wygląda ich baza? Czy… — zatrzymał się na moment, widząc spojrzenie, którym mężczyzna obdarzał Gaby. Cholerny czaruś.
Kolejne zaciągnięcie papierosem, zanim niedopałek wylądował pod butem. Żadnego słowa więcej, tylko wyczekujące spojrzenie ze strony Malcolma, który nie skomentował zainteresowania jego partnerką – nie znaczy to jednak, że tego nie widział.

@Mistrz Gry Maggie

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
5
Boli głowa
wszystko i nic
Logan był w jakimś sensie dla Gaby zagadką. W jakimś sensie wyglądało na to, że grał na dwa fronty — to znaczy, przekazywał informacje Akademii, jak i im. Wiadomo, tamci nie byli ich wrogami, jednak Logan lubił mieć palce w kilku ciastach, niż skupiać się tylko na jednym. Zabawne, że wcześniej właściwie był w tej całej grupie i chętnie o niej opowiadał. Czy to robiło z niego potrójnego agenta? Gaby miała nadzieję, że współpraca z tym człowiekiem nie odbije się na nich negatywnie... Ostatnie, czego chciała, to więcej problemów. Jednak z uwagi na sytuację Marshalla i Olivera, musieli coś zrobić.

Ruda nie chciała nawet myśleć o Rio i o tym, jak zginął za... Za nic? Jego śmierć była zupełnie bezsensowna, ale może to lepszy los niż zostanie sprzedanym do innej grupy.

Gaby przeniosła ciężar ciała z nogi na nogę, obserwując Logana. Wpatrywała się w niego o wiele bardziej niż w Malcolma, chciała w końcu wyciągnąć jak najwięcej informacji, zauważyć jak najwięcej szczegółów, które pomogłyby jej podjąć decyzję i pomóc doradzić Malcolmowi...
Aerosec nie jest armią. Jest grupą ludzi, którzy bardzo chcą nią być. Liczebnie… coś między czterdziestu a sześćdziesięciu. Zależnie od tego, kogo akurat wciągną z ulicy. Rdzeń to może dziesięć osób. Reszta to cywile — albo mięso armatnie, albo specjaliści zagonieni do roboty.
Logan nie odpowiedział od razu na kolejne spojrzenia. Najpierw zerknął na Gaby, potem na Malcolma, jakby ważył, ile prawdy tym razem może im sprzedać.
Ilu faktycznie dowodzi?
Wtrąciła się Gaby, chcąc ułożyć sobie w głowie plan, a następnie odebrała od Malcolma papierosa, żeby też się nim trochę zaciągnąć. Pomagał jej się uspokoić.
Dwóch, może trzech ludzi, którzy myślą, że dowodzą. Reszta udaje, że słucha, dopóki im to pasuje.
Klasyka.
Odparła, wzdychając i wypuszczając dym, a następnie podała papierosa Malcolmowi, oddając go.
Broń mają. Sporo. Z Akademii Lotniczej wynieśli magazynki, karabiny, trochę cięższego sprzętu. Ale większość z nich nie potrafi tego używać tak, jak im się wydaje. Celują słabo. Panikują szybko. A jak robi się głośno, to strzelają bardziej na oślep niż do celu.
Na moment Logan spojrzał na nią uważniej i lekko się uśmiechnął.
Ale Ty, Ty byś ich rozbroiła w tydzień.
Gaby roześmiała się, kaszląc przy tym lekko, i spojrzała na Malcolma. Z jednej strony tego typu komentarze były tutaj zbędne, bo mieli na szali trudnego przeciwnika. Z drugiej jednak... Chcieli dobrych wieści, a informacje o tym, że ci ludzie to idioci, to... To dobre wieści.
Zakładasz, że bym chciała.
Odparła Gaby, a kącik ust Logana lekko drgnął. Ewidentnie rozmawiali już nieco wcześniej o innych sprawach, choć Logan nie bywał aż tak często w Akademii.
Zakładam, że byś potrafiła. A to wystarczy.
Powiedział na koniec, a potem wrócił już do tematu i pytań Malcolma.
Baza… Po tym, jak stracili Akademię, osiedli w motelu przy drodze na Colorado Springs. Stare miejsce, rozbudowane jak tylko się dało. Z zewnątrz wygląda jak opuszczony — barykada z samochodów przy wjeździe, blachy, resztki ogrodzeń. Neon zdjęli, żeby nie ściągał trupów ani ludzi.
A ochrona? Posterunki, perymetr, zmiany?
Spytała Gaby, wyprzedzając Malcolma, jeśli on też miał zamiar o to spytać.
Wiesz, słuchając twoich pytań, Gaby, zaczynam żałować, że nie byłem w tej grupie dłużej. Może wtedy wiedziałbym więcej.
Stwierdził i roześmiał się, a następnie spojrzał na Malcolma pytającym wzrokiem, czy ten chciałby wiedzieć coś jeszcze. Logan powiedział mu, co wiedział, ale może Hopkins chciał dopytać się o jakieś szczególne rzeczy?


@Malcolm Hopkins

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

2

Cha

2

Zre

2

Int

3

Szc

1

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy

Przy sobie:

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy
6
Zdrowy
Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
To, że Akademia dostawała te same informacje nie było niczym dziwnym. Logan nie był w końcu lojalny wobec nikogo, co z jednej strony było dla nich korzystne, bo przecież przyniósł im wieści na temat Aerosec, ale z drugiej… na ile mogli mu ufać? Zapewne nie mogli. Nie mieli jednak większego wyboru.
Liczebność tamtej grupy była spora, ale wychodziło na to, że składała się przypadkowej zbieraniny osób, które być może w ogóle nie chciały się tam znaleźć; dokładnie tak jak Marshall i Oliver. To była obiecująca wiadomość, może jedna z najlepszych, jaką do tej pory otrzymali.
— Skoro większość to cywile, jest duże prawdopodobieństwo, że się zbuntują, jeśli zobaczą ku temu okazję. Dziesięć osób, które dowodzą taką ilością osób… to nie może skończyć się dobrze, tym bardziej, jeśli sami się ze sobą nie zgadzają. Ludzie ich popierali, czy raczej byli zmuszani do posłuszeństwa? — Myślał na głos. I w przeciwieństwie do Logana, który wpatrywał się głównie w Gaby, Malcolm obserwował go bardzo uważnie. I te wszystkie zaczepki rzucane w stronę DeShawn przyjmował z kamienną twarzą, bo co mógłby zrobić? Potrzebował tego człowieka, niezależnie od tego w co sobie pogrywał.
— Nie sądzę, że mielibyśmy tydzień — wtrącił się w małą przepychankę słowną, która wynikła między tamtą dwójką. A kiedy Logan w końcu wrócił do mówienia o tym, co istotne, znów słuchał, czasami tylko uciekając spojrzeniem w stronę Gaby.
— Czy Ashley może wiedzieć więcej na temat samej bazy i jej funkcjonowania? Kim byliście dla tej grupy? Przypadkowym nabytkiem? — Uniósł brwi, czekając na ciąg dalszy wyjaśnień. I zapewne na kolejną dozę bezczelnego flirtu.

@Mistrz Gry Maggie

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
7
Boli głowa
wszystko i nic
Zdecydowanie to drugie. Wiesz, ja i Rayla byliśmy trochę w drodze, a przynajmniej ja. Szczerze? Miska szamy i dach nad głową wystarczył, by pojeździć autem tu czy tam, czy organizować zajęcia dla cywilów. Nie wiem, możesz mnie oceniać, Malcolm, ale niewiele w tym świecie już pozostało.
Odparł Logan. Zdecydowanie należał do tych prostszych kreatur, które nie miały aż tak wyrobionego kompasu moralnego. Może wcześniej świat już go przepuścił przez te trudniejsze poziomy, wrzucił na głęboką wodę, ten się utopił i teraz łazi jako duch? Nie zależy mu zbyt bardzo na wielu rzeczach i zdecydowanie dość tanio ceni swoją lojalność, skoro tylko tyle mu do szczęścia potrzebne.

Gaby zdecydowanie go oceniała w myślach i w jakiś sposób było jej go żal. Co to za człowiek, który ma totalnie gdzieś to, co robi jego grupa? A teraz sprzedaje ją na prawo i lewo? Nawet jeśli byli, jacy byli, to... No cóż. Gaby westchnęła sama do siebie i oparła się o barierkę, która stała niedaleko ogrodzenia klatki wilków.
Musimy ich odbić jak najszybciej. Wiem, że Aerosec... Znaczy, Akademia... Znaczy, obie grupy szykują się na starcie. Musimy na tym skorzystać.
Stwierdziła. Nieco plątała się w tych wszystkich miejscach, nazwach i tak dalej...
Nabytkiem. Nie wiem, być może Rayla może wiedzieć więcej?
Stwierdził, wzruszając ramionami. Wyglądało na to, że pojawiła się tutaj kolejna cecha faceta — niespecjalnie interesował się otoczeniem. Wiadomo, przekazał informacje, jakie miał, ale jakoś nie węszył w strukturach. Może i to był dobry znak, bo pewnie nawet niewiele wie o grupie z Zoo. Jedyne, co będzie w stanie gdzieś tam komuś donieść, to kolor oczu Gabrielli.


@Malcolm Hopkins

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

2

Cha

2

Zre

2

Int

3

Szc

1

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy

Przy sobie:

Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
Zdrowy
8
Zdrowy
Pistolet + 3 magazynki (54szt), 2 noże wojskowe, latarka, papierosy, krótkofalówka, zapalniczka, pusty plecak medyczny.
— Nie oceniam — wzruszył ramionami. Nie interesowało go czym zajmował się Logan póki był tutaj, z nimi i dawał im przydatne informacje. Każdy próbuje przetrwać jak tylko może, a fakt, że niektórzy mają mniej szczęścia i trafiają na ludzi, których kręgosłup moralny jest połamany zdecydowanie nie ułatwia sprawy. O ile można było jeszcze mówić o jakichkolwiek moralnych wartościach w tym świecie.
Malcolma bardziej interesowało co Logan miał zamiar zrobić dalej. Czy spróbuje znaleźć sobie miejsce w Zoo, pośród tej grupy? Jeśli tak, zdecydowanie nie powinien próbować spoufalać się z Gaby; to interesowało Hopkinsa znacznie bardziej. A może po prostu odpuści i ucieknie do Lotników, grając na dwa fronty? Byli sojusznikami, tak, ale to nie była jasna i prosta współpraca.
— Dziękuję za twój czas. — Malcolm zerknął na mężczyzną, a później przeniósł spojrzenie na DeShawn. — Chciałbym porozmawiać z Gaby na osobności, w porządku? — To nie było pytanie, nie było opcji odmowy. — A, Logan? Zacznij interesować się odpowiednimi ludźmi, to zdecydowanie pomoże nam wszystkim. — Nie było w tych słowach groźby, nie wydawały się też specjalnie pretensjonalne, ale… może dało się tam wyczuć pewną przestrogę? Radę prosto z serca?
Jeśli mężczyzna zostawił ich samych, Hopkins rozluźnił się nieco. Potarł skroń i wlepił spojrzenie w teren wybiegu za siatką.
— I co o tym sądzisz? — spytał swojej partnerki, chcąc usłyszeć jej punkt widzenia. — Informacje dość ogólnikowe, ale mogą się przydać. Będę musiał porozmawiać z Caroline. Zwiad byłby dobrą opcją, ale nie wiem czy posiadamy luksus czasu. Nie wiem czy powinienem skupić się na rozbiciu Aerosec, czy może szukać paliwa żeby zasilić to miejsce, czy się zbroić, czy… — zmęczone westchnięcie wyrwało się z ust Malcolma.

@Mistrz Gry Maggie

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

0

Zmy

0

Cha

0

Zre

0

Int

3

Szc

0

Karabin M4A1 (60 naboi w 2 magazynkach i celownikiem z zoomem do x3), pistolet Colt M1911 (20 naboi w 2 magazynkach), nóż Glock 81, kamizelka z wkładkami balistycznymi, hełm wojskowy, okulary balistyczne, ochraniacze na łokcie i kolana, IPMED, torba z maską gazową, plecak wojskowy, papierosy i zapalniczka, klasyczny zegarek, krótkofalówka, woda i żarcie na dzień, notes, linijka, przyrządy do pisania, busola, latarka, dron zwiadowczy
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

Karabin M4A1 (60 naboi w 2 magazynkach i celownikiem z zoomem do x3), pistolet Colt M1911 (20 naboi w 2 magazynkach), nóż Glock 81, kamizelka z wkładkami balistycznymi, hełm wojskowy, okulary balistyczne, ochraniacze na łokcie i kolana, IPMED, torba z maską gazową, plecak wojskowy, papierosy i zapalniczka, klasyczny zegarek, krótkofalówka, woda i żarcie na dzień, notes, linijka, przyrządy do pisania, busola, latarka, dron zwiadowczy
Pełnia zdrowia
9
Pełnia zdrowia
Karabin M4A1 (60 naboi w 2 magazynkach i celownikiem z zoomem do x3), pistolet Colt M1911 (20 naboi w 2 magazynkach), nóż Glock 81, kamizelka z wkładkami balistycznymi, hełm wojskowy, okulary balistyczne, ochraniacze na łokcie i kolana, IPMED, torba z maską gazową, plecak wojskowy, papierosy i zapalniczka, klasyczny zegarek, krótkofalówka, woda i żarcie na dzień, notes, linijka, przyrządy do pisania, busola, latarka, dron zwiadowczy
Ashley plątała się to tu, to tam... bo prawdę mówiąc to nigdy nie była w zoo. No dobra, może nie do końca, bo te miało co nieco wspólnego z cyrkiem, a wojsko na takowe miano zasługiwało. Ale takie z futrzakami, wężami, dziwnymi rybami, psowatymi, misiami, naczelnymi homus szympansus i innymi cudami to nie. Nie żeby teraz doświadczenie to szło podciągnąć choćby i pod połowiczne ale... zawsze to coś. Poza tym gdzieś tutaj miał kręcić się Malcolm, a miała z nim do obgadania pewną kwestię, mianowicie skręcenia kilku(nastu?) zestawów IPMED. Z mongolskiego na polski, apteczki wykorzystywane przez trepów w terenie, gdyby coś się zesrało. Jakiś bandaż, opaska uciskowa, tego typu podstawowe cuda zdatne do użycia przez każdego po krótkim przeszkoleniu. W Akademii tym się swego czasu zajęła, tutaj też mogła, skoro grupa takich pierdołek nie miała; tylko Hopkins musiał to przyklepać bo jak by nie patrzeć te działanie było równoznaczne z wglądem w zapasy grupki. Z kolei Jennifer, nomen omen weterynarz która dopiero co uczyła się składać ludzi, nie była pewna czy mogła dać zgodę...
... więc oto była i panienka Blackwood, szukająca igły w stogu siana.
Piąte przez dziesiąte słyszała, plącząc się po pomieszczeniach przyległych do wybiegu dla wilków. Tym bardziej mignęły jej plecy Logana i do uszka nadal wpadała rozmowa Malcolma z Gaby; ta pobyła nieco w Akademii to i jej głos zapadł w pamięć. No i były też słowa klucze, z "Raylą" na czele...
- Ktoś tu mnie chyba wspominał... - powiedziała i nawet trudno było nazwać to podsłuchiwaniem, skoro wcześniej i tak było słychać jej mało subtelne kroki stawiane w kompleksie. Po chwili wyszła zza drzwi i podeszła do dyskutującej dwójki. - Wcześniej porobiłam dla Caroline paręnaście zestawów indywidualnych pakietów medycznych, chcecie podobną kolekcję? - spytała bez ogródek.
Na logikę też, im bliżej nich była tym lepiej słyszała to o czym rozmawiali; a to tyczyło się ostatnich zdań i cudzych rozterek o tym, co robić i w którą stronę dryfować. Fajne czasy kiedy takie pierdoły jej specjalnie nie obchodziły, bo jako specjalistka nie była nawet podoficerem, a tych oraz samego oficera zawsze miała gdzieś pod ręką w oddziale i przez to dopiero w typowo medycznych sprawach musiała wykazywać się inicjatywą; zazwyczaj tak wyglądał schemat jej codzienności w mundurze. Z kolei teraz? Ach te życie lubi się komplikować...
... a jakoś państwo z wypłatami się nie spieszy, nie mówiąc o premiach!
- Strategicznie jesteście dzisiaj w przyjemnym miejscu, mogę ci nakreślić jak to wygląda z boku, o ile chcesz znać jedną opinię więcej just sayin - dodała, nie chcąc naciskać. Już dawno nauczyła się, że na siłę nie szło innych uszczęśliwić.

@Mistrz Gry Maggie
@Malcolm Hopkins

Wybieg Wilków (2 wilki)

Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
10
Boli głowa
wszystko i nic
I dobrze, że nie oceniał. Logan zdecydowanie nie chciał, żeby ktoś tutaj komentował jego zachowanie. Nikt nie wie, co przeżył i przez co przeszedł. Zgubił temat, bo wiedział, że raczej niewiele więcej ma do przekazania. Logan kiwnął głową jemu i Gaby, skoro skończyli już rozmowę. Rozumiał też, że trzeba im teraz będzie dać trochę przestrzeni. Uśmiechnął się lekko, a na komentarz Malcolma pokiwał głową i odszedł. Czyli pewnie wiedział, co tutaj robi i w jaką grę gra, jednak wydawał się tym specjalnie nie przejmować. Gaby zmarszczyła czoło i spojrzała na Malcolma, gdy Logan już sobie poszedł. Jednak to on pierwszy się odezwał, pytając ją o zdanie.
To samo, co wcześniej. Trzeba grać zespołowo. Skoro Akademia się szykuje na nich, to powinniśmy coś działać... Jakoś, wiesz, współpracować, bo mają naszych ludzi. Ciekawe, czy Caroline wie.
Powiedziała końcówkę do siebie, drapiąc się po podbródku i zastanawiając się nad tą całą sytuacją. Była trudna, ale Gaby wydawało się, że chociaż jest minimalnie lepiej niż w konwoju. Mają teraz dach nad głową i jakieś miejsce, gdzie mogą zebrać siły... No i teraz przejść do reszty cholernych problemów, które zawsze się namnażają i nigdy nie maleją.
Porozmawiaj z Caroline, podjedź tam. Weź jednego z koni tutaj, z zoo, i jedź, porozmawiaj z nią. Spytaj, czy wie o Oliverze i Marshall, i oceń, jak wyglądają ich przygotowania. Zostań tam dzień, dwa i wróć. Ja zorganizuję tutaj grupę i pojedziemy szukać benzyny.
Powiedziała. Łatwo było zauważyć, że w przeszłości była częścią dywizji logistycznej. Dosyć dobrze czuła się na tym stanowisku, kiedy to Malcolm będzie dbał o dyplomację między grupami. Chciała, by się tam zakręcił, zobaczył, w jakim są stanie, jak się przygotowują, co mają... Trzeba nawiązać z nimi większą relację, jednak nie przez radio, którego teraz sporo osób bało się używać na dłuższe dystanse...

Logan już sobie poszedł, znikając za winklem, jednak pojawiła się Ashley.
Ashley?
Spytała. Niezbyt się znały, jednak wszystko przed nimi. Pewnie interesowały ją zapasy medyczne i tak dalej, jednak był od tego Stan... Gdzieś. A nie, cholera, poszedł do Akademii... Gaby podrapała się po głowie, zastanawiając się przez moment. Wszystko po kolei.
Moment, tak, to istotne, ale bardziej interesuje nas kwestia tej nowej grupy. Co o nich wiesz?
Spytała, dosyć ogólnikowo. Potrzebowali przede wszystkim tego typu intelu, a kwestie strategiczne zoo też były na innym szczeblu! A, no i jeszcze jedno...
Ty i Logan podróżowaliście wcześniej razem, prawda? Wiesz, gdzie szukać benzyny?
Spytała. Nie chciała iść z Loganem... Jednak Ashley wydawała się w porządku. No i chciała pomóc.

@Malcolm Hopkins @Ashley Blackwood
ODPOWIEDZ

Wróć do „Aleja Drapieżników”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Zaloguj się