Przeziębienie
- Pistolet SigSauer P320 9mm + dwa magazynki (17 nabojów)
- nóż bojowy
- nóż bojowy
Odpowiedzialniejsza! No jasne, prowokuj do kłótni
Buzowało od gorących, chwilowych myśli pod rudą czupryną.
- Jasne, jasne! - coś jak "dobra, dobra", czyli zaprzeczenie przez podwójne potwierdzenie. "Ja, ja!" - rzekłby porucznik w niemieckim mundurze. Chyba.
Parsknęła na uwagę o niezdarnych dłoniach. Ach, gdyby nie postanowienie o zejściu na dół, gdyby nadeszło parę sekund później, nie byłaby w stanie zmusić się do opuszczenia łóżka.
Gdy więc wracała na górę i okazało się, że Vi nie ma w polu widzenia, zaśmiała się pod nosem, myśląc, że siedzi w garderobie. Weszła na środek pokoju i chciała zdjąć buty, ale wtedy zauważyła ruch i momentalnie mu się oddała, jak czarownica gotującemu się, pełnego najdoskonalszego wywaru, kotłu. Przekręciła głowę, objęła kochankę, zamruczała, niecierpliwie poruszyła nogami. Zrobiła krok w jej stronę, zmuszając do przyparcia o ścianę. Ustami odszukała jej ust i usilnie domagała się intensywnego pocałunku, dłońmi obejmując jej głowę. Nie miała siły ani odwagi rwać z niej ubrania - szkoda paznokci, szkoda guzików.
- Ja bardziej. - chwila na wdech, na przełknięcie śliny.
Wsparła się dłońmi o ścianę, oderwała od niej usta i spojrzała dogłębnie w jej oczy. Przeskoczyła ustami w wyraz pożądania, przymknęła oczy i zatopiła się w jej ustach na nowo. Trwało to dobre kilka chwil.
Odeszła o krok, drugi, potknęła się o łóżko i opadła na materac.
- Tylko nie kładź się na mnie! - ostrzegła, gotowa kopnąć, gdyby próbowała tych sztuczek. Nie chciała nadwyrężać gojących się tkanek.
@Violet Tate



