Zdrowa
Krótkofalówka, notes, ołówki, długopis, kilka plastrów, nóż, pasek na narzędzia a w nim: młotek, miarka, śrubokręt płaski i kombinerki
Plecak: metalowa rurka, scyzoryk
Echo zamrugała kilka razy, widząc, że Ethan nie wie, o co jej chodzi? Czyżby przez ten cały czas źle odczytywała relację mężczyzn? Oczywiście, mogło być tak, że przez jej własne perypetie z Claire, szukała naokoło kogoś, kto miałby podobne problemy. W końcu lepiej żyło się ze świadomością, że nie było się jedyną osobą z takim "problemem" na świecie. Jednak Echo była prawie pewna, że widziała, jak Ollie patrzy na Ethana, jak się przy nim zachowuje... Wtedy to do niej dotarło. Była duża szansa na to, że Ollie był Echo, a Ethan był Claire w tym całym równaniu.
— To znaczy, że wyglądacie, jakbyście byli dla siebie ważni — odpowiedziała, ponieważ nie chciała aż tak mieszać się w ich sprawy. Echo była wścibska, ale nie aż tak. Mogła jednak trochę pomóc Olliemu sprawić, żeby Ethan zrozumiał, jak to wygląda z boku. Jeżeli nie są to romantyczne uczucia, to może przynajmniej Ollie zyska najlepszego przyjaciela.
— A na pewno Ollie uważa ciebie za kogoś ważnego. Dlatego proszę, ze względu na Connora, jak będziesz w terenie zobacz, czy go tam nie ma. — Większość osób nie mogła się oprzeć robieniu czegokolwiek, jeżeli zamieszane w to były małe dzieci. Liczyła, że Ethan należy do tego ogółu.
Wspomnienie Connora przypomniało jej, że maluch jest w okolicy. Odwróciła się, żeby zobaczyć, co takiego robi. Nie dlatego, że jej aż tak zależało oczywiście. Chciała po prostu mieć pewność, że niczego nie psuł. Takie małe dzieci zawsze pakowały się tam, gdzie nie powinny. A w zoo było aż zbyt wiele rzeczy, które mogłyby przyciągnąć jego uwagę. Na szczęście zauważyła, że jest razem z Jen. Wiedziała, że dziewczyna się nim zaopiekuje.
Echo wykorzystała to, że stała obok grupy, żeby porozmawiać z kilkoma starymi znajomymi. Zapytała się, jak się czują z powagą misji. Co takiego działo się w zoo, jak jej nie było. Sprawdziła, czy mają jakieś rzeczy, które wymagają naprawy. W końcu, jak już tutaj była, to mogła się czymś zająć. Przy okazji będzie mogła sprawdzić, czy są tutaj jakieś graty, które przydałyby im się w chatce. W końcu nic nie mogło się zmarnować. Na pewno mieli przedmioty, które tutaj traktowane były jak śmieci, a w lesie stałyby się prawdziwymi skarbami.
Jej uwagę przerwał Malcolm, który wrócił na plac. Wszyscy zbierali się do wyjazdu, więc Echo szybko wróciła do Claire. Dziewczyna była zajęta rozmową z Maxem i Vi. Były to dwie osoby, których Echo nie znała za dobrze. Zwiadowcy. Jeszcze, kiedy te tytuły coś znaczyły, Echo nie miała z nimi aż tak wielkiego kontaktu. Nie musiała się wysilać, żeby z nimi rozmawiać, kiedy mogła o wszystko poprosić ich szefową. Teraz wiedziała, że nie było to najlepsze podejście. Ich grupa wcale nie była wielka, a ona i tak nie znała wszystkich jej członków.
— Wszystko w porządku? — zapytała Claire, muskając jej przedramię, żeby zwrócić jej uwagę.
— Gotowa do drogi? — zapytała Vi, która ruszała razem z Malcolmem. Z czego pamiętała, Max zostawał w zoo.
— Miło was znowu widzieć — przyznała szczerze. Może za dobrze ich nie znała, ale i tka była zadowolona, że nadal tutaj z nimi są. W obecnej chwili liczył się każdy człowiek.
@Max Bennett @Claire Williams @Violet Tate @Mistrz Gry Maggie