I dobrze, tak też zrobiła. Lisa odebrała to jedzenie, a gdy Jacob zniknął im z oczu, podeszła do Laszlo. Jej oddech wciąż był niesamowicie niespokojny, praktycznie cała drżała, przerażona całą tą sytuacją. Oddała Laszlo rzeczy, które Jacob jej podał, a następnie zrobiła krok w tył i zaczęła głęboko oddychać, starając się uspokoić. Co teraz miała zrobić? To, że tamten się na nich nie wkurzył i ich nie okradł, albo co gorsza — nie zastrzelił, to już przeszłość. Mogła też poczuć ulgę, że to Laszlo jej jeszcze nie zastrzelił. Jednak nadal pozostawał ten sam problem — co miała teraz zrobić po tym, jak Kevin uciekł? W sumie zastanawiała się nad tym i zrozumiała, że w sumie to nigdy wcześniej nie przeszli przez coś takiego razem. Ciekawa była, jak wiele razy był na skraju, gotów, żeby dać susa i już nie wrócić, ale sytuacja jednak się unormowała.
A tutaj proszę. Pierwszy, większy problem i już została sama. Westchnęła. Następnie spojrzała na jedzenie i wodę, które właśnie dała temu nieznajomemu i ponownie wyciągnęła po nie ręce. Będzie jej to potrzebne, jeśli miała przeżyć. Ale też... Nie wiedziała nawet, jak ma się za to zabrać. Wcześniej była w większej grupie, potem z Olim. A potem z Kevinem. A teraz wyglądało na to, że stanęło na Laszlo, mimo iż nie znała jego imienia i w sumie nie wiedziała, kim był. Czy uda im się zawiązać coś à la disneyowską przyjaźń bądź inną relację tego typu, specyficzną dla filmów dla dzieci? Tego nie wiedziała. Ale była pewna, że jeśli nie on, to samotność. A samotność była niebezpieczna.
Stanęła obok niego i popatrzyła, w oczekiwaniu na to, co pocznie, co zrobi, dokąd pójdzie. Miała zamiar pójść z nim. Chyba, że ją skrzywdzi, zastrzeli, zwyzywa czy pobije. Wtedy miała zamiar uciekać.
Zrozumiała też, że brakuje jej instynktu samozachowawczego. Tyle czasu spędziła w towarzystwie swojej starej grupy z Evergreen, że praktycznie nie miała pojęcia, jak zachowywać się w tym nowym świecie, jak w nim żyć.
Zasugerowała.
@Laszlo Farkas