Awatar użytkownika

Wyt

3

Sil

1

Zmy

2

Cha

1

Zre

2

Int

0

Szc

0

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia
1
Pełnia zdrowia
A teraz mam co innego

Brama Serwisowa

Opis lokacji

Brama Serwisowa to boczne wejście techniczne na teren zoo, wykorzystywane wcześniej przez personel, dostawy i pojazdy obsługi. Składa się z metalowej bramy wjazdowej oraz przylegającego fragmentu ogrodzenia, prowadzącego bezpośrednio do zaplecza technicznego i magazynów. Okolica bramy jest bardziej surowa i pozbawiona ozdób czy dekoracji.

ZABEZPIECZENIE

Brama jest zamykana i zabezpieczona łańcuchem oraz kłódką. Ogrodzenie w jej rejonie jest w dobrym stanie.

DODATKOWE INFORMACJE

Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
2
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Wiadomość od gracza
Claire przychodzi z Pokój Ochrony - Śpiwory —> viewtopic.php?p=9186#p9186
Po zostawieniu Jen samej z dziećmi, Claire przez jakiś czas szukała Gaby, wypytując osoby, które napotkała po drodze. Na szczęście dość szybko została nakierowana w stronę ogrodzenia, gdzie ponoć krążyła. Kroki dziewczyny nakierowały ją w tamtym kierunku, ale w żadnym razie się nie spieszyła. Nie chciała niepotrzebnie kogokolwiek martwić, bo przecież na razie nie było jeszcze powodów do paniki. Do ostrożności, tak. Po drodze miała też chwilę nad zastanowieniem się nad sytuacją Jen. No i nad Naomi. Zdecydowanie będzie musiała porozmawiać z Rosą, jak już tylko będzie mieć czas. O ile ta w ogóle będzie chciała rozmawiać. Williams nigdy nie była matką i raczej nie zapowiadało się na to w najbliższej przyszłości, jeśli w ogóle. No ale martwiło ją to, że Rosa w taki sposób ciągle odstawiała swoją córkę innym osobom, które równie dobrze mogły się przysłużyć grupie w inny sposób. Tymczasem sama Rosa... no ostatnimi czasy nawet nie była pewna, co takiego robiła w grupie. To też po części wina Claire, bo jednak mniej się tymi sprawami interesowało. Może powinna zmienić nastawienie? Oznaczałoby to jednak powrót do stresowania się wszystkim i wszystkimi, a czy tego chciała? Nie, czy była gotowa? Nie była pewna.
Długo już nad tym nie myślała, bo wkrótce zobaczyła w oddali Gaby. Odchrząknęła swoje gardło lekko i pomachała w jej stronę, by zwrócić na siebie uwagę.
— Cześć, Gaby. Jesteś zajęta? Jest coś, co muszę z tobą omówić, zanim wyruszę w trasę. Swoją drogą, nie wiem, czy słyszałaś, ale grupa Maddie już się z nami skontaktowała. Wkrótce będziemy tam zmierzać — przywitała się z kobietą i czekała na jej reakcję. Miała nadzieję, że w niczym nie przeszkadzała jej teraz.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
3
Boli głowa
wszystko i nic
Gaby patrolowała okolicę bram z tyłu, bo była przekonana, że ta główna jest już przez kogoś obstawiona. Poza tym gdzie indziej ktoś miałby się przekradać, jak nie przez boczne wejścia i tak dalej? Gaby przedzierała się przez krzaki tu i tam, prowadząc inspekcję ogrodzenia. Wszyscy w tym zoo byli tak potwornie zajęci swoimi sprawami…
Nie… znaczy, tak. Prowadzę patrol?
Powiedziała, a może raczej i spytała, bo jej odpowiedź brzmiała trochę twierdząco, trochę pytająco — ciężko do końca stwierdzić.

Poza tym DeShawn miała lekko napuchnięte policzki i oczy, jakby niedawno płakała. Jednak ewidentnie nie należała do osób, które chciałyby o tym rozmawiać, co Claire pewnie też szybko zrozumiała.
Słyszałam co nieco. W porządku. Ja i Rosa utrzymamy to miejsce w ryzach. Tak obiecałam Malcolmowi.
Powiedziała, a w sumie ostatnie słowa nieco jej się wyrwały… Nie miała mu tego za złe, nic z tych rzeczy. Ale fakt, że zostawili ich tutaj samych, ewidentnie był czymś, o czym myślała.

@Claire Williams
Awatar użytkownika

Wyt

2

Sil

0

Zmy

1

Cha

1

Zre

2

Int

1

Szc

1

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa

Przy sobie:

Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Zdrowa
4
Zdrowa
Nóż myśliwski, beretta m9 + 2 magazynki (30 naboi), zdjęcie rodzinne, stary, zmodyfikowany iPod, słuchawki douszne, krótkofalówka, plecak trekkingowy, ładowarka Dynamo, prowiant (batonik miodowo-żurawinowy, kawałek suchego mięsa, czekolada - 1 RŻ), latarka, karabinek Ruger 10/22-FS kal .22LR + 3 magazynki (23 naboje)
Uwadze Claire nie umknęły oznaki, że Gaby nie tak dawno musiała płakać. Jeśli chciała ją o to zapytać, to nie miała takiej okazji, bo gdy tylko otworzyła usta, to dziewczyna już kontynuowała dalej rozmowę. Jakby nie chciała pozwolić na poruszenie tego tematu. Williams podeszła do niej bliżej i westchnęła lekko, przez moment się jej przyglądając.
— Mhm. Ja mu obiecałam, że sprowadzę naszych do domu i że będę ich... nas wszystkich pilnować, by nic się nikomu nie stało. Ostatnio wielu obietnic nie dotrzymałam, ale tą zamierzam — odpowiedziała Gaby, jakby i jej też nieco się wyrwało z duszy. Może najwyraźniej obie potrzebowały tej krótkiej chwili, by powiedzieć, co leżało im na sercach. Żadna jednak specjalnie nie paliła się do rozwijania tych myśli. Zresztą Claire nie po to tutaj przyszła.
— Dobrze wiedzieć, że zostawię chwilowo zoo w dobrych rękach. Dlatego też przyszłam, bo musisz o czymś wiedzieć — powiedziała, spoglądając za siebie, jakby się upewniała, że nikt ich tutaj nie podsłuchuje. To co ma zamiar powiedzieć nie było specjalnie tajemnicą, ale po co niepotrzebnie rozsiewać panikę?
— Chodzi o Maddie, tą którą mamy wymienić na Mię, Axela i Jeffa. Nie wiem, czy wam cokolwiek mówiła, ale... przyznała mi i Echo, że wie o nas więcej niż sądziłam. Wie, że przez pewien czas żyliśmy w Breckenridge. Wie, że przejeżdżaliśmy przez Woodland Park. No i zdecydowanie wygląda na to, że ma obsesję na punkcie brata Olivera, którego myli ze swoim synem. Eh, co za bajzel — westchnęła masując sobie czoło lewą ręką. Na moment zamknęła oczy, by wziąć głęboki wdech i wydech — Wciąż musimy ja oddać, bo inaczej kto wie, co tamci zrobią z naszymi ludźmi. Nie zmienia to faktu, że wciąż mi się to nie podoba. Ona lub jej grupa nas śledzili i nawet o tym nie wiedzieliśmy. Byłam u Jen jej powiedzieć, żeby ukrywała się z Connorem i Naomi aż stąd Maddie nie weźmiemy. Skoro patrolujesz, to pewnie będziesz nas widzieć. Będziesz mogła Jen dać znać, gdy już będzie bezpiecznie wyjść? — zapytała się Gaby, otwierając oczy i zerkając na nią z wyczekiwaniem na jej reakcję.

@Mistrz Gry Maggie
Awatar użytkownika

Wyt

1

Sil

1

Zmy

1

Cha

1

Zre

1

Int

1

Szc

0

wszystko i nic
Boli głowa

Przy sobie:

wszystko i nic
Boli głowa
5
Boli głowa
wszystko i nic
Mam nadzieję.
Odpowiedziała sucho na słowa Claire. Informacja o tym, że wielu obietnic ostatnio nie dotrzymała, raczej nie wprawiała rudej w dobry nastrój, a wręcz przeciwnie. Jednak nie chciała tego dać po sobie poznać, bo już i tak była smutna i sfrustrowana, co bardzo starała się ukryć.

Mimo to doceniała szczerość Claire i było jej żal, że ona sama nie potrafi odpowiedzieć jej tym samym i też powiedzieć, co jej tam leży na sercu. No trudno.

Gaby wysłuchała słów Claire, uważnie analizując każde z nich, delikatnie kiwając przy tym głową. Niektóre z tych wieści były dla niej nowe, a o innych coś tam, mniej więcej, wiedziała. Maddie mogła być kimś z Breckenridge (mieli przecież całkiem pokaźną liczbę osób...) lub krewnym kogoś? Nie dziwiło jej wcale to, że ktoś wiedział o ich grupie, nawet w tak wielkich detalach. Wiadomo, nie było to tak do końca normalne, ale też wiedziała, że inni wiedzieli i że podczas pożaru ludzie rozbiegli się jak mrówki z mrowiska, w które ktoś włożył patyk. Tak czy siak, miała zamiar działać na jeszcze bardziej podniesionych obrotach i być jeszcze bardziej uważną.
Zaopiekuję się Jen i przekażę jej, kiedy już was nie będzie. Będę też pilnować. Jest w weterynarii?
Spytała, starając się ułożyć sobie taki plan patrolu, by móc mieć na widoku i bramę, i okolice, i to, gdzie jest Jen... Cholera, przecież się nie rozdwoi! Choć sytuacja wymagała, by się w sumie roztroiła albo poczwórkowała... Jakkolwiek to określić. Zmarszczyła czoło. Musiała się brać do pracy, a nie siedzieć tutaj i rozmyślać nad swoim życiem miłosnym. Nie było to coś, co dawna Gaby by zrobiła...
Coś jeszcze, Claire? Weźmy się za to, co trzeba dziś zrobić.
Zadecydowała, prostując się i przybierając nieco lepszą postawę, jakby miała wyglądać na pewniejszą siebie, niż rzeczywiście była.

@Claire Williams
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wejścia i wyjścia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Zaloguj się