•  
    Ostatnio krążą następujące plotki:
    - Ashley, Logan i Gaby poszli poszukać benzyny
    - Shin i Lexie poszły na polowanie w okolicach Zoo
    - Malcolm wyruszył z Zoo z misją dyplomatyczną do Akademii Lotniczej
    - Ekipa w Akademii Lotniczej buduje pułapki i ogólnie szykuje się na wojnę

    Mmaggie

    Główny Mistrz Gry

    Morowsky

    Admin

    Plamczak66

    Admin

    Saycia

    Mistrz Gry

    Pogoda

    Popołudnie, 7 lipca 2023

    Colorado Springs

    Częściowe zachmurzenie, burze
    Od 11° w nocy do 25° w dzień

    WHAT COMES AFTER

     

Marshall Roosevelt

Awatar użytkownika

Wyt

0

Sil

1

Zmy

0

Cha

2

Zre

0

Int

2

Szc

0

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa

Przy sobie:

- Stare plany budowlane (?)
- Nóż myśliwski
- Pół opakowania leków przeciwbólowych
- Notes, pełen notatek i kilku starych zdjęć & ołówek z gumką
- Rękawice robocze
- Podwędzone z konwoju podstawowe narzędzia
Zdrowa
1

Marshall Roosevelt

Lucy Lawless

imię i nazwisko

Marshall Roosevelt

data urodzenia

27 sierpnia 1973

miejsce urodzenia

Teksas, USA

zawód

Główny Mechanik [budowa & konserwacja]

słabe strony

- Uparta z niej kobieta, ciężko przekonać ją do zmiany zdania.
- Bywa podejrzliwa jeśli chodzi o nowopoznane osoby, a kiedy wyrobi sobie o kimś negatywną opinię - niemal nie da się tego cofnąć.
- Wiek, lata stresu i ciężkiej pracy miały na nią wpływ. Chcąc nie chcąc jest nieco mniej żywotna, niż ktoś koło dwudziestki. Cierpi na częste bóle głowy, miewa problemy ze snem.

mocne strony

- Ma doświadczenie. Niejedno w życiu widziała i przeszła. Pomaga jej to zachować spokój w trudnych sytuacjach.
- Twarda z niej babka, niewiele ją rusza. Jest gotowa ciężko pracować i poświęcać się dla swoich celów. Niektórzy nazwaliby ją pracoholikiem - jeśli poprosisz Marshall o załatwienie czegoś, zrobi to, choćby miała paść trupem.
- Kiedy już się do kogoś przywiąże, jest lojalna jak pies. Zwłaszcza, jeśli chodzi o młodszych mieszkańców obozu. Kobieta nadal ma w sobie matczyne cechy, którymi obdarza swoich ulubieńców.

ciekawostki

- Lubi farbować włosy. Kiedyś było to coś, co robiła dla niej córka i w ten sposób spędzały razem czas - teraz, kiedy okoliczności odłączyły ją od dzieci, a o farbę trudno może sobie tylko pomarzyć. Gdzieś tam w galerii martwej już komórki można znaleźć jej zdjęcia z całą tęczą odcieni na głowie.
- Wstaje wcześnie i kładzie się późno. Często drzemie w trakcie przerw, nadrabiając godziny snu utracone kiedy zbyt pochłonęła ją praca.
- Ma zwyczaj zwracania się do innych pieszczotliwymi imionami, nawet, jeśli nie zna ich za dobrze. W towarzystwie Marshall będziesz złotkiem, skarbem i kochaniem i nie ma to większego związku z jej opinią o tobie.

siła

0

zręczność

0

wytrzymałość

0

inteligencja

2

charyzma

1

zmysły

0

szczęście

0

ekwipunek

W roboczej torbie na ramię:
- Nóż myśliwski
- Niewielka skrzynka z narzędziami
- Opakowanie leków przeciwbólowych
- Notes & ołówek z gumką
- Latarka
- Rękawice robocze
- Nieco pomięte zdjęcie przedstawiające młodszą Marshall z trójką jej dzieci

Wygląd

Kobieta należy do wysokich, przewyższając nawet niektórych mężczyzn - ma 184cm wzrostu i jest raczej krępej budowy ciała. Waży około 82 kilo. Na jej twarzy widać już zmarszczki, zwłaszcza w rogach oczu, dookoła ust i między brwiami. Między falowane kosmyki wkradają się tu i tam pasma siwizny.
Marshall nie wstydzi się wzrostu. Chodzi wyprostowana, dumnie unosi podbródek. Wygląda na pewną siebie i trudno ją przegapić - nie boi się zabierać miejsca w pomieszczeniu.

Historia

There's nothin' wrong with your eyes. Sometimes what you think you saw is exactly what you saw.

Przyszła na świat 27 sierpnia 1973 roku w niewielkim mieście w stanie Teksas, otrzymując imię Marshall Elisabeth Roosevelt. Była najstarszą z pięciorga dzieci i jedyną córką państwa Roosevelt. Jej matka zwykła żartować, że sprowadziła to na siebie nazywając córkę stereotypowo męskim imieniem.

Ojciec Marshall miał własną firmę w branży nieruchomości, jej matka na pełen etat opiekowała się domem. Dobra, porządna rodzina - tak opisaliby ich sąsiedzi. I faktycznie tak było. Nie ma tu żadnej ciemnej tajemnicy. Ojciec nikogo nie bił, matka nie miała romansu, nikt nie nadużywał alkoholu. Rodzice opiekowali się nią i rodzeństwem najlepiej jak umieli. Dzieciństwo całej piątki było szczęśliwe. Nikomu nic nie brakowało. Na spółkę z wujostwem mieli nawet domek nad jeziorem, gdzie regularnie jeździli na weekend - przedmiot zazdrości kolegów w szkole.

Marshall miała świetne oceny i marzenia o college’u w wielkim mieście, gdzie studiowałaby medycynę, zarządzanie, czy inny kierunek, który jej rodzina uznałaby za prestiżowy.
Co pokrzyżowało te plany? Zaszła w ciąże.
Oczywiście, o usunięciu nie było mowy.


W ciągu kilku tygodni ona i jej chłopak wzięli ślub, a ich rodziny złożyły się na zakup im niewielkiego domu w sąsiednim miasteczku. Dziewczynie udało się ukończyć szkołę, ale o dalszej edukacji nie mogła śnić - zwłaszcza, że ciąża okazała się przynieść nie jedno, a dwoje dzieci. Ojciec załatwił jej mężowi pracę w swojej firmie, a ona odziedziczyła “stanowisko” swojej matki - opiekowała się dziećmi i domem.
Kilka lat później do dwójki chłopców dołączyła córeczka.

Wbrew pozorom, Marshall nie była nieszczęśliwa. Owszem, marzyła o dalszej edukacji, ale pokochała swoje dzieci całym swoim sercem. I, mimo tego wszystkiego, była dobrą matką i kochającą żoną. Przez kilka lat stanowili z mężem zgraną parę.
Patrząc z boku, wiele rzeczy można by winić za rozpad ich małżeństwa. Młody wiek, w którym się pobrali. Okoliczności, które ich do niego zmusiły. Fakt, że oboje musieli porzucić swoje plany na przyszłość, aby zająć się swoją nowo powstającą rodziną. Wszystko to było prawdą - ale gdyby spytać samą Marshall, odpowiedziałaby, że prawdziwą przyczyną była utrata ich czwartego dziecka.

Kobieta była w siódmym miesiącu ciąży, kiedy poślizgnęła się i spadła ze schodów. Upadek nie tylko spowodował, że poroniła - złamała też miednicę. Kilka kolejnych tygodni spędziła w łóżku. Potem czekała ją jeszcze długa rehabilitacja. Choć kobiecie udało się całkowicie wyleczyć złamaną kość, tego samego nie można było powiedzieć o poważnym uszczerbku na rodzinnych finansach… ani o relacji Marshall z mężem. Żadne z nich nie zniosło tego wypadku dobrze. W ciągu kilku miesięcy rozwiedli się.

Cała trójka dzieci została z matką. Marshall musiała podjąć pracę, co nie było łatwe po latach bycia gospodynią domową. Bez żadnego doświadczenia, wyższego wykształcenia i z trójką dzieci do wykarmienia nie mogła wybrzydzać, a spora ilość pracodawców w ich niewielkim mieście dobrze znała jej historię. Nastoletnia ciąża i rozwód niewielu z nich się podobały. Ostatecznie udało jej się zdobyć pracę jako recepcjonistka w warsztacie samochodowym. Początkowo jedynie zajmując się kalendarzem i klientami, z czasem Marshall zaczęła pomagać przy naprawach i z fizycznymi częściami zawodu - nosiła części, przestawiała samochody. Nierzadko zdarzało się, że jej najmłodsza córka towarzyszyła jej w pracy, kiedy Marshall nie miała z kim jej zostawić.

Nie można powiedzieć, żeby zarabiała dużo. Nawet, kiedy nauczyła się zawodu i stała się pełnoprawnym mechanikiem. Mimo alimentów płaconych przez byłego męża z pieniędzmi było ciężko. Zawsze robiła co mogła, żeby zapewnić dzieciom godne życie i przyszłość. Jeśli jej syn wymarzył sobie lekcje pianina? Marshall przenosiła góry, żeby takie lekcje otrzymał - niezależnie, czy chodziło o branie coraz więcej i więcej nadgodzin w pracy, czy rozpaczliwe poszukiwanie wśród znajomych, kuzynostwa i znajomych kuzynostwa kogoś, kto byłby gotowy jakkolwiek pomóc w realizacji tego marzenia.

Jak łatwo się domyślić, nie miała wiele wolnego czasu. Praca pochłaniała zdecydowaną większość jej dnia. Resztka jej i tak niemal nieistniejącego czasu wolnego podzielona była między jej dzieci - choć robiła co mogła, nie wystarczało to. Synowie nierzadko musieli sami się sobą zająć i zaopiekować się młodszą siostrą, kiedy Marshall nie mogła zabrać ją ze sobą do pracy ani znaleźć nikogo innego do doglądania pociech. Zrobienie obiadu, odrobienie lekcji, posprzątanie domu… To wszystko często spadało na ich barki, kiedy wyczerpana matka wracała do domu późnym wieczorem. Być może to dlatego jeden z nich postanowił wyprowadzić się do ojca, kiedy skończył 16 lat - chłopak niemal całkowicie zerwał kontakt z matką i rodzeństwem, którzy jedyne informacje na jego temat otrzymywali czasami od byłego męża Marshall.

Choć Marshall złamało to serce, uszanowała decyzje syna. Nadal ciężko pracowała, aby zapewnić reszcie swoich dzieci godną przyszłość. I udało jej się - jej syn ukończył studia medyczne i zajął się chirurgią, a córka stała się utalentowanym przedsiębiorcą i przejęła, po czym rozwinęła firmę swojego dziadka. Oboje już od kilku lat wspierają matkę finansowo.

Tak też znalazła się w Colorado. Dzieci wysłały ją na urodzinowy urlop do Copper Mountain, pobliskiego Brackenridge kurortu narciarskiego, gdzie przebywała w trakcie wybuchu pandemii. Kilka kolejnych miesięcy spędziła właśnie tam. Z natury podejrzliwa do nieznajomych, Marshall trzymała się na odległość od pozostałych ocalałych. Jej kontakt z nimi ograniczał się do handlu wymiennego - Marshall proponowała swoje usługi mechanika, części wyciągnięte z porzuconych samochodów i w taki sam sposób uzyskaną benzynę, w zamian przyjmując prowiant i potrzebny jej do przetrwania sprzęt.

Pod koniec listopada do Copper Mountain dotarli zwiadowcy. Choć Marshall nie była szczególnie chętna na dołączanie do większej osady, ostatecznie zmusiły ją do tego coraz większe mrozy i kończące się racje żywnościowe. Razem z ekspedycją wróciła do obozu w Brackenridge, gdzie szybko znalazła swoje miejsce jako mechanik w dywizji budowy i konserwacji.
Ostatnio zmieniony 04 gru 2023, 15:25 przez Marshall Roosevelt, łącznie zmieniany 1 raz.

Marshall Roosevelt

Awatar użytkownika

Wyt

3

Sil

1

Zmy

2

Cha

1

Zre

2

Int

0

Szc

0

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia

Przy sobie:

A teraz mam co innego
Pełnia zdrowia
2

Gratulujemy, @Marshall Roosevelt ! Twoja karta postaci została zaakceptowana! Nie jest to jednak koniec procesu tworzenia postaci. W następnej kolejności prosimy cię o założenie Informatora, który jest drugim niezbędnym tematem, aby można było rozpocząć u nas grę. Pamiętaj o wypełnieniu swojego profilu: Dodaj swój @ na Discordzie, jeśli go posiadasz, wypełnij ekwipunek "przy sobie" i tak dalej.
Oprócz tego opcjonalnie możesz stworzyć kącik postaci czy skrzynkę na listy, gdzie twoja postać mogłaby otrzymywać fabularnie listy przeznaczone dla niej. W międzyczasie powinien się z tobą skontaktować Mistrz Gry, w celu omówienia rozpoczęcia przez ciebie pierwszej gry, którą najczęściej rozgrywa się u nas z MG. Możesz też ewentualnie dogadać się z innymi graczami by rozegrać retrospekcję.

Administracja with love
Zablokowany

Wróć do „Postacie Pierwszoplanowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zaloguj się