
Shin Satou
Maki Zenin [haleemaimran - artstation]
- podstawy
- szczegóły
- statystyki
- ekwipunek

imię i nazwisko
Shin Satou
data urodzenia
04.03.2007
miejsce urodzenia
Denver, Kolorado, USA
zawód
Uczennica
słabe strony
- Doświadczenia z Denver uczyniły z niej osobę chłodną emocjonalnie i zamkniętą w sobie, przez co nie jest najlepszą kompanką do luźniejszych rozmów. Pomimo młodego wieku kiepsko odnajdywałaby się w towarzystwie rówieśników.
- O ile bezwzględność ciężko jest określić obecnie jako wadę, tak w jej przypadku to zjawisko niebezpiecznie szybko odbija w kierunku sadyzmu. Domyślając się losu matki, sama eliminacja zagrożenia ze strony żywych jej nie wystarcza. Chce, aby ci cierpieli przed wydaniem z siebie ostatniego oddechu.
- Jej umysł niewątpliwie jest podatnym gruntem dla rozwoju urazów psychicznych, z których dominującymi są najpewniej apatia i PTSD.
- Pomimo znajomości kilku chwytów obezwładniających i sztuczek m. in z bronią białą, obecna forma stawia pod znakiem zapytania możliwość przełożenia zamierzeń w skuteczne działania. Przedsięwzięciu zrównania możliwości fizycznych ze strzeleckimi zdecydowanie bliżej jest do maratonu niż sprintu.
- Aż za dobrze adaptuje się do obecnej, okrutnej rzeczywistości. Gdyby wrzucić ją do środowiska działającego na zasadach sprzed pandemii, miałaby problemy z funkcjonowaniem jako „normalny” człowiek.
- O ile bezwzględność ciężko jest określić obecnie jako wadę, tak w jej przypadku to zjawisko niebezpiecznie szybko odbija w kierunku sadyzmu. Domyślając się losu matki, sama eliminacja zagrożenia ze strony żywych jej nie wystarcza. Chce, aby ci cierpieli przed wydaniem z siebie ostatniego oddechu.
- Jej umysł niewątpliwie jest podatnym gruntem dla rozwoju urazów psychicznych, z których dominującymi są najpewniej apatia i PTSD.
- Pomimo znajomości kilku chwytów obezwładniających i sztuczek m. in z bronią białą, obecna forma stawia pod znakiem zapytania możliwość przełożenia zamierzeń w skuteczne działania. Przedsięwzięciu zrównania możliwości fizycznych ze strzeleckimi zdecydowanie bliżej jest do maratonu niż sprintu.
- Aż za dobrze adaptuje się do obecnej, okrutnej rzeczywistości. Gdyby wrzucić ją do środowiska działającego na zasadach sprzed pandemii, miałaby problemy z funkcjonowaniem jako „normalny” człowiek.
mocne strony
- Jest nadzwyczaj biegła w posługiwaniu się, konserwacji i naprawie broni palnej. W wolnym czasie zajmowała się odratowywaniem znalezionych egzemplarzy, próbując doprowadzić je do stanu używalności oraz tym samym poznając budowę poszczególnych modeli. Ma również nieco praktyki w recyklingu amunicji.
- Efektem ubocznym wypadku sprzed blisko roku jest zaskakująco wysoka tolerancja na ból, przez co dobrze działa pod jego presją.
- Cechuje się wysoką samodyscypliną i dążeniem do rozwoju umiejętności niezbędnych do przetrwania w obecnych, trudnych czasach m.in. pierwszej pomocy, podstaw przetrwania i łowiectwa. Profesje rodziców znacząco ułatwiały dostęp do odpowiedniej literatury.
- Ostatnie miesiące wymusiły na niej błyskawiczne dojrzenie pod kątem psychicznym, co czyni z niej osobę odpowiedzialniejszą i świadomą powagi sytuacji względem większości rówieśników.
- Niejedna zarwana przed komputerem nocka obrodziła w przydatny drobiazg, dziewczyna całkiem nieźle znosi ponadnormatywny brak snu.
- Efektem ubocznym wypadku sprzed blisko roku jest zaskakująco wysoka tolerancja na ból, przez co dobrze działa pod jego presją.
- Cechuje się wysoką samodyscypliną i dążeniem do rozwoju umiejętności niezbędnych do przetrwania w obecnych, trudnych czasach m.in. pierwszej pomocy, podstaw przetrwania i łowiectwa. Profesje rodziców znacząco ułatwiały dostęp do odpowiedniej literatury.
- Ostatnie miesiące wymusiły na niej błyskawiczne dojrzenie pod kątem psychicznym, co czyni z niej osobę odpowiedzialniejszą i świadomą powagi sytuacji względem większości rówieśników.
- Niejedna zarwana przed komputerem nocka obrodziła w przydatny drobiazg, dziewczyna całkiem nieźle znosi ponadnormatywny brak snu.
ciekawostki
- Jej ulubionym egzemplarzem broni palnej jest AK-74. Zna jego budowę wręcz w fanatycznym zakresie i jest w stanie nazwać każdy, nawet najdrobniejszy element.
- Od zawsze była fanką gier komputerowych, z naciskiem na strzelanki sieciowe. Odnajdywała się zarówno w wolniejszych produkcjach nastawionych na symulację, jak i dynamiczniejszych pokroju Call of Duty. Posługiwała się pseudonimem „Ghost”, zwykle z różnego rodzaju wariacjami znaków i cyfr. Wiecznie zajęty nick doprowadzał ją do szału.
- Ledwo wie jak smakuje piwo, nie zapaliła ani jednego papierosa, nie odczuła efektów narkotyków na samej sobie. Za to energetykiem nigdy nie wzgardzi, zwłaszcza „monsterkiem”. Pacific Punch jest dla niej tym, czym seks dla dorosłych.
- Jedną z nielicznych form rozrywki, którą praktykuje, jest słuchanie muzyki. Zliczając wszystkie karty pamięci, ma jej ponad dwa terabajty. Do teraz nie zdołała posegregować wszystkich utworów i nie ma pewności, jakie zostały ostatecznie spiracone.
- Od zawsze lubiła farbować swe włosy na niewystępujące naturalnie kolory. Ostatnio dorwała się do zieleni.
- Jest amerykanką japońskiego pochodzenia, płynnie mówi w językach stanowiących jej mieszankę genową. Do tego, wręcz stereotypowo, nie gardziła dobrą mangą i anime.
- Od zawsze była fanką gier komputerowych, z naciskiem na strzelanki sieciowe. Odnajdywała się zarówno w wolniejszych produkcjach nastawionych na symulację, jak i dynamiczniejszych pokroju Call of Duty. Posługiwała się pseudonimem „Ghost”, zwykle z różnego rodzaju wariacjami znaków i cyfr. Wiecznie zajęty nick doprowadzał ją do szału.
- Ledwo wie jak smakuje piwo, nie zapaliła ani jednego papierosa, nie odczuła efektów narkotyków na samej sobie. Za to energetykiem nigdy nie wzgardzi, zwłaszcza „monsterkiem”. Pacific Punch jest dla niej tym, czym seks dla dorosłych.
- Jedną z nielicznych form rozrywki, którą praktykuje, jest słuchanie muzyki. Zliczając wszystkie karty pamięci, ma jej ponad dwa terabajty. Do teraz nie zdołała posegregować wszystkich utworów i nie ma pewności, jakie zostały ostatecznie spiracone.
- Od zawsze lubiła farbować swe włosy na niewystępujące naturalnie kolory. Ostatnio dorwała się do zieleni.
- Jest amerykanką japońskiego pochodzenia, płynnie mówi w językach stanowiących jej mieszankę genową. Do tego, wręcz stereotypowo, nie gardziła dobrą mangą i anime.
siła
0
zręczność
0
wytrzymałość
0
inteligencja
0
charyzma
0
zmysły
3
szczęście
0
ekwipunek
- AK-74 [60 naboi/2 magazynki/kolimator/latarka]
- Glock 18 [17 naboi/1 magazynek/tłumik]
- Nóż myśliwski
- Tomahawk wojskowy
- Przybornik z wyposażeniem do czyszczenia broni
- Plecak
- Żywność i woda na 2 dni
- Bielizna, skarpety i t-shirt na zmianę
- Podstawowe środki higieniczne
- Mapa stanu Kolorado oraz busola
- Notes i przyrządy piśmiennicze
- Pojemniczek z 300g prochu strzelniczego i dwa tuziny łusek
- Bandaż, woda utleniona, polopiryna [10 szt.], tabletki przeciwbólowe [6 szt.]
- Śpiwór
- Odtwarzacz muzyczny z dodatkowymi kartami pamięci
- Powerbank solarny, kable USB
- Zdjęcie rodzinne
- Rower
- Glock 18 [17 naboi/1 magazynek/tłumik]
- Nóż myśliwski
- Tomahawk wojskowy
- Przybornik z wyposażeniem do czyszczenia broni
- Plecak
- Żywność i woda na 2 dni
- Bielizna, skarpety i t-shirt na zmianę
- Podstawowe środki higieniczne
- Mapa stanu Kolorado oraz busola
- Notes i przyrządy piśmiennicze
- Pojemniczek z 300g prochu strzelniczego i dwa tuziny łusek
- Bandaż, woda utleniona, polopiryna [10 szt.], tabletki przeciwbólowe [6 szt.]
- Śpiwór
- Odtwarzacz muzyczny z dodatkowymi kartami pamięci
- Powerbank solarny, kable USB
- Zdjęcie rodzinne
- Rower
Wygląd
Młoda smarkula, nie da się ukryć. Mierzy około 166 cm i waży nieco powyżej 57 kg. Od zawsze wyróżniała się z lekka urodą względem rówieśników, za sprawą swego amerykańsko-japońskiego pochodzenia. Posiada długie, czarne włosy związane w kuc, które obecnie zostały pomalowane na ciemną zieleń i odpowiadają koloru jej oczu. Jest szczupłą osobą, po której widać upodobanie do ruchu. Ręce, fragment twarzy oraz prawą część brzucha szpecą blizny, głównie po oparzeniach.
Historia
There are those who take comfort in living as a beast, no matter how much pain they have to endure.
Shin była jedynym dzieckiem Akiry i Isabelle Satou. Jej ojciec służył w US Marines w stopniu kapitana. Matka zajmowała się myślistwem oraz pracowała w sklepie z oporządzeniem łowieckim. Tym samym rodzina żyła na przyzwoitym poziomie i jej członkom niczego nie brakowało.
Dziecko uczęszczało do kolejnych szkół w Denver, stosownych do jej wieku. Głównie za sprawą ojcowskiej ręki nie przejawiała przesadnych trudności wychowawczych, choć od czasu do czasu temperament odziedziczony po matuli dawał o sobie znać. Zwykle odbywało się to pod nieobecność głowy rodziny, gdyż wojskowa służba oznaczała w tym przypadku częste wyjazdy na misje zagraniczne. W skali od 1 do 5, panienka Satou uczyła się na mocne 4+.
Przejawiała smykałkę do zagadnień wymagających precyzji i koordynacji wzrokowo-ruchowej. To idealnie wpisywało się w jej pasje, czyli gry komputerowe i strzelectwo. Zwłaszcza to drugie nie powinno dziwić, skoro kontakt z bronią miała odkąd tylko sięga pamięcią, w zakresie stosownym do wieku na danym etapie życia. Na strzelnicach spędziła dziesiątki, jeśli nie setki godzin i przynależała do lokalnego klubu strzeleckiego. W przypadku świata wirtualnego, na strzelankach zarwała nie jedną nockę oraz zajmowała się amatorskim streamingiem swych rozgrywek.
Pół roku przed początkami pandemii uległa poważnemu wypadkowi drogowemu, wskutek którego jej ciało zostało pokryte bliznami, z naciskiem na te po oparzeniach. Efekt zapłonu pojazdu połączonego z desperackim czołganiem się po wszechobecnym szkle i ostrych elementach metalowych, byle ocalić własne życie. To mocno rzutowało na kondycję fizyczną, którą stale nadrabia. Nie było to łatwe, szczególnie gdy leki przeciwbólowe stanowiły marzenie ściętej głowy i każde ćwiczenie bolało czterokrotnie bardziej aniżeli dla przeciętnej, zdrowej osoby. Dziewczyna i tak może uważać się za szczęściarę, ponieważ zapasu pozostałych leków niezbędnych do zabliźnienia się ran wystarczyło akurat na styk.
Pierwsze miesiące zombie apokalipsy Shin spędziła w rodzinnym apartamencie w Denver, do czasu upadku obozu i śmierci rodziców. Ojciec został ugryziony przez trupa i popełnił samobójstwo nim uległ przemianie. Matka udała się na poszukiwanie zapasów, kilka tygodni po odejściu wojska i słuch po niej zaginął. Od tamtego czasu dziewczyna musiała radzić sobie sama, w trudnych warunkach i wśród grasujących po okolicy licznych bandach rabusiów. Szybko poznała czym jest strach, głód, posmak metalu w ustach oraz widok osuwającego się na ziemię, martwego ciała zastrzelonej przez nią samą osoby.
Ceną za adaptację do nowej, nieprzyjaznej rzeczywistości była utrata dziecięcej niewinności i zobojętnienie na wszechobecną przemoc. Zaczęła żyć wedle prostej zasady – zabij albo giń.
W mieście pozostała dopóki te oferowało możliwość pozyskania zapasów niezbędnych do przetrwania. Gdy tych zaczęło brakować, spakowała co mogła i udała się na południe. To nie był jej wymarzony kierunek, lecz szalejący w okolicy pożar nie dał jej innego wyboru. To zmusiło ją do obrania drogi w kierunku Colorado Springs, miasta które kojarzyła za sprawą nauki w tamtejszej szkole z internatem. Początkowo wszystko szło dobrze i dziewczynie udało się wkręcić do grupki rówieśniczej, przebywającej w tejże placówce. Zapasów mieli sporo oraz okolica nie została kompletnie wyczyszczona, co dobrze rokowało na przyszłość. Niestety los miał inne plany i gromadka padła ofiarą napadu, wskutek którego przetrwała tylko Shin. Jak nie kule, to zwabione hałasem trupy dobiły resztę.
Nieoczekiwanym skutkiem tej sytuacji był wojskowy patrol, który nakłonił dziewczynę do pójścia z nimi i dołączenia do ich pomniejszej grupki. Nie aby ta miała lepszy wybór, gdyż większość dobytku została zrabowana. Długo spała z przysłowiowym jednym otwartym okiem, lecz z czasem oswoiła się nieco z nowym towarzystwem. Te niestety, co uchodzi już za smutny schemat jej życia, ponownie zaczęło się kurczyć i obecnie została ze Stanislawem i Evelyn - nawiedzonym naukowcem i jego tonąca w depresji asystentką. Jest to drużyna tak idealna, że Shin sama wzięła sprawy w swoje ręce i w końcu wyruszyła na poszukiwanie zapasów, gdyż tych mieli niewiele.
I jakie było jej zdziwienie, gdy po powrocie zastała całą placówkę wypełnioną potężną jak na obecne warunki grupką ludzi...
Dziecko uczęszczało do kolejnych szkół w Denver, stosownych do jej wieku. Głównie za sprawą ojcowskiej ręki nie przejawiała przesadnych trudności wychowawczych, choć od czasu do czasu temperament odziedziczony po matuli dawał o sobie znać. Zwykle odbywało się to pod nieobecność głowy rodziny, gdyż wojskowa służba oznaczała w tym przypadku częste wyjazdy na misje zagraniczne. W skali od 1 do 5, panienka Satou uczyła się na mocne 4+.
Przejawiała smykałkę do zagadnień wymagających precyzji i koordynacji wzrokowo-ruchowej. To idealnie wpisywało się w jej pasje, czyli gry komputerowe i strzelectwo. Zwłaszcza to drugie nie powinno dziwić, skoro kontakt z bronią miała odkąd tylko sięga pamięcią, w zakresie stosownym do wieku na danym etapie życia. Na strzelnicach spędziła dziesiątki, jeśli nie setki godzin i przynależała do lokalnego klubu strzeleckiego. W przypadku świata wirtualnego, na strzelankach zarwała nie jedną nockę oraz zajmowała się amatorskim streamingiem swych rozgrywek.
Pół roku przed początkami pandemii uległa poważnemu wypadkowi drogowemu, wskutek którego jej ciało zostało pokryte bliznami, z naciskiem na te po oparzeniach. Efekt zapłonu pojazdu połączonego z desperackim czołganiem się po wszechobecnym szkle i ostrych elementach metalowych, byle ocalić własne życie. To mocno rzutowało na kondycję fizyczną, którą stale nadrabia. Nie było to łatwe, szczególnie gdy leki przeciwbólowe stanowiły marzenie ściętej głowy i każde ćwiczenie bolało czterokrotnie bardziej aniżeli dla przeciętnej, zdrowej osoby. Dziewczyna i tak może uważać się za szczęściarę, ponieważ zapasu pozostałych leków niezbędnych do zabliźnienia się ran wystarczyło akurat na styk.
Pierwsze miesiące zombie apokalipsy Shin spędziła w rodzinnym apartamencie w Denver, do czasu upadku obozu i śmierci rodziców. Ojciec został ugryziony przez trupa i popełnił samobójstwo nim uległ przemianie. Matka udała się na poszukiwanie zapasów, kilka tygodni po odejściu wojska i słuch po niej zaginął. Od tamtego czasu dziewczyna musiała radzić sobie sama, w trudnych warunkach i wśród grasujących po okolicy licznych bandach rabusiów. Szybko poznała czym jest strach, głód, posmak metalu w ustach oraz widok osuwającego się na ziemię, martwego ciała zastrzelonej przez nią samą osoby.
Ceną za adaptację do nowej, nieprzyjaznej rzeczywistości była utrata dziecięcej niewinności i zobojętnienie na wszechobecną przemoc. Zaczęła żyć wedle prostej zasady – zabij albo giń.
W mieście pozostała dopóki te oferowało możliwość pozyskania zapasów niezbędnych do przetrwania. Gdy tych zaczęło brakować, spakowała co mogła i udała się na południe. To nie był jej wymarzony kierunek, lecz szalejący w okolicy pożar nie dał jej innego wyboru. To zmusiło ją do obrania drogi w kierunku Colorado Springs, miasta które kojarzyła za sprawą nauki w tamtejszej szkole z internatem. Początkowo wszystko szło dobrze i dziewczynie udało się wkręcić do grupki rówieśniczej, przebywającej w tejże placówce. Zapasów mieli sporo oraz okolica nie została kompletnie wyczyszczona, co dobrze rokowało na przyszłość. Niestety los miał inne plany i gromadka padła ofiarą napadu, wskutek którego przetrwała tylko Shin. Jak nie kule, to zwabione hałasem trupy dobiły resztę.
Nieoczekiwanym skutkiem tej sytuacji był wojskowy patrol, który nakłonił dziewczynę do pójścia z nimi i dołączenia do ich pomniejszej grupki. Nie aby ta miała lepszy wybór, gdyż większość dobytku została zrabowana. Długo spała z przysłowiowym jednym otwartym okiem, lecz z czasem oswoiła się nieco z nowym towarzystwem. Te niestety, co uchodzi już za smutny schemat jej życia, ponownie zaczęło się kurczyć i obecnie została ze Stanislawem i Evelyn - nawiedzonym naukowcem i jego tonąca w depresji asystentką. Jest to drużyna tak idealna, że Shin sama wzięła sprawy w swoje ręce i w końcu wyruszyła na poszukiwanie zapasów, gdyż tych mieli niewiele.
I jakie było jej zdziwienie, gdy po powrocie zastała całą placówkę wypełnioną potężną jak na obecne warunki grupką ludzi...




